Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Ostatni dzwonek dla Piasta. Jak zagra Zawisza bez Masłowskiego?

Ostatni dzwonek dla Piasta. Jak zagra Zawisza bez Masłowskiego?

Piłka nożna | 06 kwietnia 2014 13:53 | Przemysław Drewniak
Niedawno Piast nie poradził sobie z Legią. Dziś wcale nie będzie miał łatwiej...
fot. T-Mobile Ekstraklasa/x-news
Niedawno Piast nie poradził sobie z Legią. Dziś wcale nie będzie miał łatwiej...

W niedzielnych meczach 29. kolejki T-Mobile Ekstraklasy czekają nas mecze w Gliwicach i Warszawie. Piast spróbuje nie zrobić kolejnego kroku w kierunku strefy spadkowej, ale zadanie będzie miał niezwykle trudne, bo na ich drodze staną Marcin Robak i Pogoń Szczecin. Jeszcze większe wyzwanie czeka bydgoskiego Zawiszę, który na mecz z Legią pojechał bez swojego najlepszego zawodnika.


15:30
Piast Gliwice - Pogoń Szczecin
NASZ TYP: 2


Jesienny mecz obu drużyn dobitnie pokazał, jak na grę obu ekip wpłynęły przenosiny Marcina Robaka z Gliwic do Szczecina. Pod koniec października Pogoń rozbiła u siebie Piasta 4:0, a 31-letni napastnik popisał się hat-trickiem. Dla drużyny z Górnego Śląska "Portowcy" mogą stanowić swoisty wyrzut sumienia. Rok temu o tej porze to Piast był rewelacją rozgrywek, dzielnie walcząc o miejsce w ligowej czołówce. Teraz w tej roli występuje Pogoń, przede wszystkim dzięki wykupieniu z Gliwic Robaka.


Na dziś Pogoń jest największym faworytem do zajęcia trzeciego miejsca na koniec sezonu zasadniczego. A może i nawet w całych rozgrywkach. W przypadku zwycięstwa w Gliwicach "Portowcy" już przesuną się na trzecie miejsce i jak na razie na horyzoncie nie widać zespołu, który mógłby im zagrozić. Ruch i Wisła prezentują się tak mizernie, że w przeciągu tygodnia zdążyły przegrać z całym dołem tabeli (Zagłębie, Podbeskidzie, Widzew), a Zawisza do końca sezonu będzie grać bez Michała Masłowskiego. Pogoń ma więc teraz swoje pięć minut. Ma szansę żeby nieco odskoczyć rywalom, bo jest w formie i pozostaje jedyną ekipą, która jeszcze w tym roku nie przegrała.


Gdyby nie fatalny Górnik Zabrze, Piast byłby wiosną najgorszą drużyną ligi. Wielu upatruje w gliwiczanach głównego obok Widzewa i Podbeskidzia kandydata do spadku. Póki łodzianie i bielszczanie nie punktowali, Marcin Brosz mógł się czuć w miarę bezpieczny. W ostatnich dwóch kolejkach obie ekipy zdobyły jednak po cztery punkty i obecnie przewaga Piasta nad strefą spadkową wynosi tylko cztery punkty, choć wiosnę zaczynał z dziesięciopunktowym handicapem. Jeśli drużyna z Gliwic nie zacznie wkrótce wygrywać, to prędko może znaleźć się pod kreską, a wówczas Brosz zapewne jeszcze przed końcem sezonu pożegna się ze stanowiskiem. Między rundą zasadniczą i finałową czekają nas dwa tygodnie przerwy. Idealny moment na to, by zatrudnić nowego trenera...


18:00
Legia Warszawa - Zawisza Bydgoszcz
NASZ TYP: 1

W tym meczu po raz pierwszy przekonamy się, jak wiele traci Zawisza bez Michała Masłowskiego. Jak dotąd trudno sobie było to wyobrazić, bo w Ekstraklasie może jeszcze tylko Robak i Miroslav Radović są zawodnikami, od których w równym stopniu są uzależnione ich drużyny. Kim Ryszard Tarasiewicz zastąpi rozgrywającego? Stawiamy na Kamila Drygasa, który wiosną złapał znakomitą formę i tylko w ostatnim tygodniu poprowadził swoją drużynę do dwóch zwycięstw (w PP z Górnikiem i w lidze ze Śląskiem). Kontuzja Masłowskiego to dla niego szansa. Jeśli potwierdzi, że potrafi brać na siebie ciężar gry zespołu w jeszcze większym stopniu, to Lech już wkrótce pożałuje odsprzedania go do Bydgoszczy.


Być może przy Łazienkowskiej Drygas będzie musiał jednak wystąpić w roli typowej "szóstki", a nie rozgrywającego. W kadrze brakuje bowiem kontuzjowanego Herolda Goulona i pauzującego za kartki Hermesa, a Tarasiewicz preferuje ustawienie z dwoma defensywnymi pomocnikami. W takim układzie Drygas zagra z tyłu wraz z Sebastianem Dudkiem, a przed Bernardo Vasconcelosem zostanie ustawiony prawodpodobnie Jakub Wójcicki.


Dla Legii priorytetem będzie nie tylko zwycięstwo, ale też utrzymanie równej gry zarówno w pierwszej, jak i drugiej połowie. Piłkarze Henninga Berga niemal codziennie muszą odpowiadać na zadawane przez dziennikarzy pytania, dlaczego tak słabo wygląda w tej rundzie ich gra po przerwie. W tym sezonie Legia nie zagrała jeszcze ani jednego meczu na równym poziomie od 1 do 90 minuty. Zobaczymy, czy uda się to osiągnąć w pojedynku z Zawiszą.

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)