Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Tarasiewicz: Jest dobrze. Przyjeżdżajcie na pogrzeb!

Tarasiewicz: Jest dobrze. Przyjeżdżajcie na pogrzeb!

Piłka nożna | 10 kwietnia 2014 14:04 | Mateusz Decyk

fot. Superstar.com.pl

Jagiellonia Białystok poniosła kompromitującą porażkę na własnym stadionie w Pucharze Polski z bydgoskim Zawiszą. Momentami mecz był nudny, a piłkarze gości nie popisali się kanonadą strzałów, za to ogromną skutecznością. Trenerzy obu drużyn skomentowali grę swoich zespołów oraz wysnuli prognozy na mecz rewanżowy.


Ryszard Tarasiewicz zaczął swoją pomeczową wypowiedź na konferencji prasowej od dosyć mocnych słów, które należy jednak traktować z przymrużeniem oka – Jest dobrze, przyjeżdżajcie na pogrzeb!


Szkoleniowiec Zawiszy Bydgoszcz nie miał prawa do narzekań po wczorajszym spotkaniu z Jagiellonią Białystok. Bo nie dość, że ma korzystny wynik na wyjeździe to jeszcze jego zespół całkowicie dominował w większości aspektów gry – Rozegraliśmy dobre zawody i osiągnęliśmy korzystny rezultat. Jesteśmy coraz bliżej gry w finale na Stadionie Narodowym.


Zespół Zawiszy znacznie zmienił się od debiutu w Ekstraklasie. Doszło kilku nowych zawodników, a przede wszystkim podopieczni Tarasiewicza zaczęli tworzyć kolektyw. Nawiązując do pierwszego spotkania z Jagą w tym sezonie trener zwycięskiej drużyny skomentował ewolucję bydgoskiej drużyny - Dopiero na ostatnią chwilę udało nam się wzmocnił zespół. Długo czekaliśmy na niektórych zawodników. Nasze pierwsze mecze to była jedna wielka niewiadoma. Większość tych zawodników, którzy grali w pierwszej lidze mieli w świadomość, że to co osiągnęli w poprzednim sezonie to za mało, by móc równać się z zespołami Ekstraklasy i rzeczywiście tak też to wyglądało, a nie mogliśmy od razu kupować na potęgę, bo mieliśmy pewne ograniczenia finansowe. Ci zawodnicy, którzy tworzą trzon drużyny potrzebowali trochę czasu przede wszystkim pod względem motorycznym. Kiedy piłkarze się już dotarli, doszło do nich, że nie będzie łatwo, ale Ekstraklasa nie jest aż tak silną ligą jak się ją pisze.


Ryszard Tarasiewicz nie rozsyła jeszcze zaproszeń na mecz finałowy w Warszawie – We wtorkowych spotkaniach Ligi Mistrzów widzieliśmy, że bardzo łatwo można utracić przewagę uzyskaną w pierwszym meczu. Najlepszym przykładem jest Borussia, którą wszyscy stawiali na przegranej pozycji, a jednak bardzo mało brakowało, by osiągnęli korzystny wynik. Nie skreślałbym jeszcze Jagiellonii, my też mamy swoje problemy, którym jest między innymi brak Masłowskiego.


***


Michał Probierz nie mógł być zadowolony z rezultatu wczorajszego meczu. Szczególnie, że swoją dezaprobatę w sposób niezwykle dosadny okazali kibice zgromadzeni na stadionie. Zawsze wiernie wspierają swoją drużynę, ale i oni dostrzegli, że coś jest nie tak – Pierwsza bramka Zawiszy, zburzyła nam cały plan na to spotkanie. Zawodnicy stracili całe morale, które dostrzegałem jeszcze w szatni. W takich spotkaniach, ważne jest żeby szybko wyrównać. Nie udało nam się jednak trafić pomimo tylu sytuacji. Ten rezultat na pewno trzeba przyjąć z pokorą. Wina leży po naszej stronie i przez nasze błędy i niedociągnięcia przegraliśmy.


Probierz nie owijał w bawełnę i wyjawił, że pomimo krótkiego pobytu w klubie już zauważył wiele rzeczy, które trzeba jak najszybciej poprawić – Kiedy tu przychodziłem, wiedziałem, że to nie będzie łatwe zadanie, a przez te dwa dni obserwacji można było wyciągnąć tylko jeden wniosek, że ten mecz będzie bardzo ciężki. Tych wszystkich mankamentów w grze obronnej nie da się wyeliminować w jeden dzień i tutaj mamy kolosalne problemy i muszę sobie to wszystko przeanalizować i znaleźć rozwiązanie na nasze problemy.


W 30 minucie z boiska zszedł Savalnieks, który debiutował w barwach Jagielloni. Powód decyzji był nieco zaskakujący – To bardzo ambitny chłopak. Nie chciałem ryzykować drugą żółtą kartką, bo widać było że bardzo chce i zaraz może zarobić na czerwoną kartkę. Z resztą już za tamten faul mógł dostać czerwoną kartkę. Była to zmiana taktyczna, sam powiedziałem o tym zawodnikowi.

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)