Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Martin Baran: Póki jest cień szansy, będziemy walczyć!

Martin Baran: Póki jest cień szansy, będziemy walczyć!

Piłka nożna | 10 kwietnia 2014 16:57 | Mateusz Decyk

fot. x-news.pl


 Piłkarze Jagiellonii wciąż wieżą w końcowy sukces zarówno w batalii o ‘’ósemkę’’ jaki i finał Pucharu Polski. Zadanie to sami sobie utrudnili słabą postawą w ostatnich spotkaniach, ale ich zdaniem, jeszcze wszystko jest możliwe!


Filip Modelski, pierwszy raz od dłuższego czasu zagrał w podstawowym składzie Jagiellonii. Trener Stokowiec od dłuższego czasu nie mógł się przekonać do swojego obrońcy, po słabym spotkaniu z Podbeskidziem – Mamy jeszcze mecz rewanżowy, w którym na pewno będziemy walczyć i robić wszystko, by się podnieść. Może nasza gra nie wyglądała najlepiej, ale chcemy się dobrze przygotować na rewanż, a wcześniej na mecz z Piastem. To bardzo ważne spotkanie, które może nam dać ósemkę. Nie możemy się podnieść. Trzeba podnieść głowę do góry i walczyć. Bramka na początku spotkania miała na nas negatywny. Nie ma co tego rozpamiętywać, musimy wyciągnąć wnioski. Wierzę w ten zespół i inni też muszą uwierzyć w to, że jest jeszcze o co grać


Krzysztof Baran nie był zbyt rozmowny po meczu, w którym nie mógł uratować swojej drużyny – Można powiedzieć, że nie miałem interwencji, bo po dwóch strzałach padły dwie bramki. To jest dopiero pierwszy mecz i na pewno się nie poddajemy. Martwi to, że znowu tracimy szybko bramkę, a zmiany nic nie pomogły. Na pewno nie będę wszystkiego zganiał na trenera i zmiany, bo nie w tym tkwi problem. Dopóki sezon się nie skończy będziemy walczyć. Na pewno zawiedliśmy kibiców, własne rodziny i samych siebie, bo dostaliśmy ogromne wsparcie, a my przegraliśmy kolejny mecz. Myślę, że to 6:1 z Lechem nie siedziało w głowie, bo wszystko sobie przeanalizowaliśmy. Teraz czas skupić się na Piaście, bo to bardzo ważny mecz.


Tomasz Bandrowski przez długi czas nie meldował się w podstawowej jedenastce, ale dzięki szybkiej decyzji Michała Probierza, przypomniał o sobie białostockiej publiczności. Niestety jego powrót nie był tym wyśnionym spotkaniem - No niestety takie rzeczy się zdarzają w sporcie i trzeba się po tym podnieść. Przez te parę dni musimy przeanalizować wszystko to co się stało. Cieszę się, że powracam na boisko. Na pewno pojawiła się jakaś emocja związana z powrotem do składu, ale trochę czasu już tutaj spędziłem, więc do wszystkiego podchodzę jakoś tak neutralnie.


Michał Pazdan był wściekły po porażce i po raz kolejny nie potrafił wytłumaczyć dlaczego Jaga tak szybko traci bramki i ma tak duże problemy z wykorzystywaniem sytuacji podbramkowych - Powiem szczerze, że porównując ten mecz do tych wcześniejszych, to pomimo tych dwóch bramek to Zawisza nie miała klarownych sytuacji do strzelania. Czasami tak jest, że nic nie wychodzi. Szkoda, że nie udało się strzelić. Mieliśmy podejść wyżej, ale Zawisza strzelił bramkę i wszystko się posypało. Musieliśmy chociaż jedną bramkę strzelić, ale znów zawiodła skuteczność. Kibice zdają sobie sprawę, że w ostatnim czasie nasze wyniki nie są adekwatne do naszych możliwości, także można zrozumieć złość publiki. To był mecz walki, no i Zawisza poprzez jakość swoich zawodników miała przewagę. Na pewno bardzo chcieliśmy się odkuć, może nie było tego widać, ale tak było. Po meczu mieliśmy dłuższą niż zwykle odprawę trenera, w celu przeanalizowania sobie tego wszystkiego na gorąco.


Gdyby nie stracone bramki moglibyśmy powiedzieć, że Martin Baran rozegrał dobre spotkanie, bo gracze Zawiszy nie mieli zbyt dużego pola manewru w jego strefie. Obrońca Jagiellonii wciąż wierzy w korzystne rozstrzygnięcia, które ma przynieść nadchodzący tydzień - Dobrze, że tak szybko gramy następny mecz, bo na pewno chcemy się zrehabilitować. Kibice są zdenerwowani, my możemy jedynie przeprosić i zrobić wszystko żeby przerwać tą negatywną passę. Jest jeszcze szansa na dostanie się do ‘’ósemki’’. Piast to trudny przeciwnik, ale mamy zamiar wygrać to spotkanie. Dopóki jest szansa, trzeba wierzyć i walczyć pomimo tego, że szansa jest już tylko teoretyczna. Nie wszystko jest w naszych rękach, ale przede wszystkim musimy wygrać z Piastem i od dziś to nasz główny cel.

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)