Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Kolejny mecz o pietruszkę. Dla Niemców to farsa!

Kolejny mecz o pietruszkę. Dla Niemców to farsa!

Piłka nożna | 17 kwietnia 2014 19:25 | Mateusz Decyk

fot. Oficjalny profil FACEBOOK DFB-Team

 Mecze z Niemcami od zawsze budziły w Polsce największe emocje. Generowały również największe zyski, ale któż zechce obejrzeć mecz pod tytułem: ,,Niemcy C kontra Polska B?’’. Niemieckie media nie widzą sensu w rozgrywaniu tego meczu, ale polskie już jak najbardziej. Z artykułów, które pojawiły się na większych portalach można wywnioskować, że polscy dziennikarze wierzą w pierwsze zwycięstwo nad Niemcami. Czynnikiem, który ma nam sprzyjać ma być właśnie osłabienie przeciwnika!

 


Ale wstrzymajmy się na chwilę z tym huraoptymizmem! Bo jakie argumenty ma polska kadra w jakimkolwiek meczu bez ,,trójki z Dortmundu’’? Nie mamy swojego kapitana, nie mamy kogoś kto może odmienić losy meczu jedną akcją, nie mamy świetnego obrońcy i motoru napędowego akcji ofensywnych, a co najgorsze nie mamy trzech najlepszych zawodników, którzy jak dotąd sprawiali, że nasza reprezentacja wyglądała ,,jako tako’’.


W sparingu prawdopodobnie nie wezmą udziału piłkarze ligi włoskiej, hiszpańskiej i angielskiej, bo ich pracodawcy nie są zobowiązani zezwolić im na wyjazd na mecz odbywający się poza terminami FIFA. Jeśli chodzi o trzon reprezentacji Niemiec, to Joachim Loew nie będzie mógł powołać takich piłkarzy jak: Manuel Neuer, Phillipp Lahm, Jerome Boateng, Mario Goetze, Thomas Mueller, Toni Kroos, Bastian Schweinsteiger, Mats Hummels i Marco Reus, czy Mesut Ozil.


To tylko niektórzy z tych, którzy będą musieli odpuścić mecz w Hamburgu. Co to spotkanie może dać selekcjonerowi reprezentacji Niemiec? Cóż, to świetna możliwość przeglądu kadrowych rezerw oraz wyróżniających się młodych zawodników. Z pewnością rozpocznie się teraz ostra rywalizacja, bo każdy będzie chciał znaleźć się wśród powołanych na mecz z Polską, a w majowym meczu udowodnić, że należy im się miejsce na pokładzie samolotu do Brazylii.


A co z nami? Obawiam się, że kibice z kraju nad Wisłą zobaczą tą samą reprezentację, którą muszą oglądać od odejścia pewnego holenderskiego fachowca. Nie zyskamy jakości, nie zyskamy nowych wartościowych zawodników, bohaterów i cennego doświadczenia. To zbieramy już od czterech lat, a jedynym efektem są niespełnione ambicje, które i tak nie były poparte żadnymi racjonalnymi argumentami. Jeśli nasza reprezentacja ma zyskiwać, musimy umawiać się na sparingi z równorzędnymi rywalami, którzy mają ułożony system gry, od których możemy się czegoś nauczyć. Czego nauczą się nasi kadrowicze od rezerwowych Niemców? Być może charakteru i zacięcia do gry, ale te można było czerpać już z wyjazdu z Kiszyniowa. Lekcja i tak nie została odrobiona.

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)