Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Probierz: Pazdanowi należy się szacunek!

Probierz: Pazdanowi należy się szacunek!

Piłka nożna | 27 kwietnia 2014 11:16 | Mateusz Decyk

fot. superstar.com.pl

Jagiellonia wygrała z Piastem Gliwice 4:3, w spotkaniu które w istocie było rewanżem po meczu sprzed dwóch tygodni, w którym obie drużyny musiały się zadowolić remisem. Mecz był bardzo ciekawy dla oka, ale niezwykle nerwowy dla obu szkoleniowców. Sprawdźmy co mieli do powiedzenia po meczu.

 

 

Trener Marcin Brosz nie mógł być zadowolony ze swoich piłkarzy, bo pomimo przejęcia inicjatywy na początku spotkania, nie zdołali przetrwać wymiany ciosów - Początek był taki jak sobie zaplanowaliśmy. Ukoronowaniem była bramka Jurado. Końcówka pierwszej połowy, spowodowała sporą nerwowość na początku drugiej połowy. Zawsze kiedy się strzela trzy bramki liczy się na to, że się jakieś punkty wywiezie. Teraz musimy się zmobilizować na bardzo ważny mecz, który czeka nas na naszym stadionie.


Michał Probierz może mieć mieszane uczucia po tym spotkaniu, bowiem jego drużyna traciła bramki w sposób niezwykle nieodpowiedzialny. Błędy popełniała cała drużyna. Na pochwałę zasługuje wysoka skuteczność gospodarzy we wczorajszym meczu - Zespołowi gratuluję, bo to była ciężka sytuacja, po tych ostatnich niepowodzeniach. Bardzo źle weszliśmy w spotkanie, nie wychodziło nam kompletnie rozgrywanie piłki. Zespół Piasta wykorzystał sytuację i zdobył bramkę, wiedzieliśmy, że będzie ciężko, przez parę minut nie potrafiliśmy się ocknąć, ale z minuty na minutę było coraz lepiej. Wiedzieliśmy jakie są słabsze strony Piasta i to nam się udało wykorzystać. Wydawało się, że mamy spokojny mecz, a sami narobiliśmy sobie kłopotu, ale tak to jest jak się gra w stresie.


Kibice jak zwykle nie zawiedli wspierając żółto-czerwonych do samego końca - Kibicom należy podziękować, że do końca nas wspierali, że nawet jak wybijaliśmy te piłki na oślep to nikt nie gwizdał. Są to trudne mecze, bo to pierwsza taka runda, że każdy mecz jest o wszystko. Sytuację utrudniła nam kontuzja Michała Pazdana.


Pazdan zszedł z boiska p pierwszej części gry. Patrząc obiektywnie swojego występu nie może zaliczyć do udanych - Od kilku dni boryka się z problemami. Próbowaliśmy go jakoś postawić na nogi, dlatego o tym nie mówiliśmy. Chwała mu za to, że chciał wyjść na boisko. Grał na własną odpowiedzialność. Takich piłkarzy się podziwia.


Trener gospodarzy mocno przeżywał to spotkanie. W ostatnich minutach cisnął nawet marynarką o ziemię, a w doliczanym czasie gry zakasał rękawy jakby chciał wejść na boisko, by pomóc swoim podopiecznym - Dzisiaj mieliśmy dobre przygotowanie do stałych fragmentów Piasta, niepotrzebnie się daliśmy zepchnąć. Zanim zacznę myśleć o Podbeskidziu, muszę trochę ochłonąć, bo sporo nerwów kosztował mnie ten mecz.

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)