Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Pudło Boneckiego zadecydowało o wszystkim, Zawisza z Pucharem Polski

fot. T-Mobile Ekstraklasa/x-news

Pudło Boneckiego zadecydowało o wszystkim, Zawisza z Pucharem Polski

Piłka nożna | 02 maja 2014 21:48 | Sebastian Ibron

Do wyłonienia zwycięzcy Pucharu Polski potrzebowaliśmy dogrywki oraz serii jedenastek. Niezłe spotkanie nie przyniosło nam wprawdzie trafień w trakcie 120 minut, lecz mimo to naprawdę nie było na co narzekać. Jako zwycięzca krajowego pucharu, to Zawisza będzie nas reprezentował w rozgrywkach Ligi Europejskiej.


Kto jak kto, ale Piotr Petasz ma „kopyto”, co próbował kilkukrotnie w tym meczu udowadniać. W pierwszej połowie zwróciliśmy również uwagę na dalekie wyrzuty z autów Widanowa. Jesteśmy nawet skłonni określić go mianem „bułgarskiego Delapa”. No, ewentualnie „bułgarskim Wojtkowiakiem”. Na marginesie, jeśli nie wiecie, kim jest Rory Delap, obejrzyjcie sobie ten filmik, lub ten filmik.


A jeszcze zanim poznaliśmy ostateczne rozstrzygnięcia w tym finale, uświadczyliśmy najlepszy tekst tego wieczora. Od jednego z komentatorów Orange Sportu usłyszeliśmy, że Ryszard Jankowski rozgrzewa Ptaka. Te słowa były oczywiście w kontekście rezerwowego bramkarza Zagłębia, niemniej zabrzmiały co najmniej zabawnie.


Sam mecz, przynajmniej do czasu, był naprawdę dobry. Nawet w pewnym momencie zaczęliśmy się zastanawiać, czy wystarczy kopaczom zwyczajnie dać stadion zapełniony 37 tysiącami ludzi, by stali się piłkarzami. Ale to chyba nie jest takie proste. A szkoda.


Sebastian Dudek na początku drugiej połowy obił słupek podtrzymujące siatkę, czym starał się zakomunikować Petaszowi, że nie tylko on potrafi mocno i celnie uderzyć z dystansu. O tym próbował kilkukrotnie przekonywać wszystkich w trakcie całego spotkania. Również bardzo aktywny był Jorge Kadu, który siał sporo zamętu w defensywie Zagłębia. Z drugiej strony zaś często strzelał Arkadiusz Piech, no w końcu napastnik, od tego jest. Niestety dla lubinian – bez większego efektu.


Osobny akapit należy poświęcić Bartoszowi Rymaniakowi. Gdyby, powiedzmy, rok temu ktoś nam powiedział, że na stadionie narodowym najlepszy będzie właśnie Rymaniak, to takiego delikwenta, z szyderczym uśmiechem na ustach, odesłalibyśmy do psychiatryka. Tymczasem poza bardzo dobrą grą w obronie, dość często raczył nas ciekawymi podaniami lub celnymi dośrodkowaniami. Chyba najlepszego jego zagranie miejsce miało w 70 minucie, kiedy pięknie dograł do Piecha. Napastnik Zagłębia był jednak na spalonym.


Chcielibyśmy napisać coś o bramkach, naprawdę. Jednak jest mały problem. Po 120 minutach nie mieliśmy żadnego gola. O wygranej Zawiszy zdecydowały rzuty karne. Jedenastki, mylili się przecież najwięksi. W tym meczu pomylił się Dudek. A później pomylił się Cotra. Strzał tego drugiego był zdecydowanie najgorszy w całej wymianie strzałów z jedenastego metra. Lekko, w środek, apatycznie... nie do przełknięcia.


Po jednym pudle, więc później oczywiście mieliśmy dodatkowe serie jedenastek. I tam pierwszy presji nie sprostał Sebastian Bonecki. Złe uderzenie, na idealnej wysokości dla bramkarza. I dzięki temu Puchar Polski po raz pierwszy jedzie do Bydgoszczy, a Zawisza jedzie do Europy. Szkoda nam tego pomocnika. Zgarnął potężnego gonga na samym początku przygody z piłką.


W Internecie można spotkać się z dwojakimi opiniami o tym starciu. Naszym zdaniem – i zapewne nie tylko naszym – był to naprawdę fajny finał. Godna frekwencja, niezła organizacja meczu, kawałek fajnej piłki i emocje do końca. Co do liczby kibiców. Fanów na meczu było dokładnie 37120. Wiadomo, część biletów była rozdana, o pobicie rekordu głośności też nikt szczególnie się nie starał, lecz jest to mocny prztyczek w nos dla stowarzyszeń kibicowskich Zagłębia oraz Zawiszy.


Ta liczba to najwyższy wynik we finale PP od 44 lat oraz najwyższy w XXI wieku. A może być tylko lepiej, bo przecież rokrocznie nie będziemy potrzebowali hashtaga #wszyscynapuchar. W końcu nie co roku będą grały mniej popularne drużyny i nie co roku będą te mecze bojkotowane. Należy pogratulować PZPN-owi za znakomitą organizację meczu, a piłkarzom podziękować za kawał niezłego widowiska, mimo braku goli. Zawisza z Pucharem Polski, Zawisza do Europy.

 

SEBASTIAN IBRON
TWITTER: @sebastianibron

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)