Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Casillas wraca do łask, "El Santo" wystąpi w lidze po 15 miesiącach!

Casillas wraca do łask, "El Santo" wystąpi w lidze po 15 miesiącach!

Piłka nożna | 04 maja 2014 11:38 | Sebastian Ibron

fot. wikipedia.org

Niemalże legendarny golkiper Realu Madryt najwidoczniej wraca tam, gdzie jego miejsce. Czyli na boisko, w bramce drużyny „Królewskich”.


Carlo Ancelotti zapowiedział, że na razie grać w spotkaniach ligowych będą obaj bramkarze. W niedzielę z Valencią wystąpi Diego Lopez, w środę z Valladolid zagra Casillas, zaś następnie z Celtą znów Diego Lopez, a przeciwko Espanyolowi w bramce Realu pojawi się "El Santo".


Zmiana ta jest spowodowana tym, że w Lidze Mistrzów gra właśnie Iker Casillas. Jak więc powiedział szkoleniowiec Realu, nie byłoby sprawiedliwym, gdyby do niedawna etatowy bramkarz Realu nie miał szansy gry przed finałem Champions League.


Ostatnie ligowe starcie zostało przez Ikera rozegrane… 15 miesięcy temu! Tyle czasu minęło od meczu z Valencią na Estadio Mestalla 20 stycznia zeszłego roku. Z gry wykluczył go uraz palca. Mimo, że wrócił do normalnych treningów, Diego Lopez na tyle zaskarbił sobie sympatię szkoleniowca, że to właśnie on grał wszystkie mecze. Ponadto, to również Lopez występował w Pucharze Króla, gdzie jak wiadomo, panuje niepisana zasada, by wystawiać rezerwowych bramkarzy.


Część osób opowiada się za tym, by to Diego Lopez wystąpił w finale Ligi Mistrzów. Moim zdaniem jest to absurdalne żądanie, kompletnie oderwane od rzeczywistości. Carlo Ancelotti ustawił taką rotację, w której wykorzystywane są umiejętności obu bramkarzy. Lopez gra znakomicie w Lidze, zaś Casillas fantastycznie sprawuje się w Lidze Mistrzów, dlatego też nie widzę powodu, by odebrać finał Ikerowi.


Poza tym, Iker Casillas jest zwyczajnie lepszym bramkarzem. Nie bez przypadku to on jest podstawowym bramkarzem, co by nie pisać, najlepszej reprezentacji na świecie, a do niedawna nikt by nawet nie pomyślał, że może on znaleźć się gdzieś indziej, niż na boisku. Wprawdzie nie można odmówić zasług Lopezowi, jednak nie jest to tak klasowy golkiper. Na marginesie, przydomek Casillasa „El Santo”, czyli święty, przylgnął do niego nie bez kozery.


Jeśli kogoś nie przekonuje ta argumentacja, to można jeszcze przytoczyć przypadek ostatniego finału rozegranego bez Ikera. Było to w 2013 roku, kiedy Real grał z Atletico. W bramce „Królewskich” wystąpił Diego Lopez, a „Los Rojiblancos” zwyciężyli swoich rywali 2:1 po golach Ardy i Mirandy.


Wiadomo, że w każdym sporze są dwa kompletnie odmienne stanowiska. Jednak jeśli ktoś nie jest w stanie ponownie wyobrazić sobie Ikera regularnie w bramce Realu – a są takie ananasy, niestety – to najprawdopodobniej jego pojęcie o piłce jest mocno mizerne. Jeden dobry, drugi znakomity. Ancelotti ma kłopot bogactwa, ale z drugiej strony, cóż to za kłopot? Lepiej mieć dwóch świetnych fachowców, niż nie mieć żadnego. Z tego Ancelotti korzysta pełną gębą, za co należą mu się pochwały.


SEBASTIAN IBRON
TWITTER: @sebastianibron

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)