Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Okiem Skauta #5: Timo z Fabryki Mercedesa

Okiem Skauta #5: Timo z Fabryki Mercedesa

Piłka nożna | 05 maja 2014 18:26 | Mateusz Decyk

fot. Oficjalny profil FACEBOOK VfB Stuttgart

VfB Stuttgart to klub, który jeszcze niedawno zdobywał mistrzostwo Niemiec pod wodzą Armina Veha, a dziś musi walczyć o utrzymanie w Bundeslidze. Taka sytuacja w klubie powinna skłaniać trenera do wystawiania doświadczonych zawodników, którzy w kryzysowej sytuacji mogą zachować większą dojrzałość i wytrzymać presję. Jednak Huub Stevens często stawia na wychowanka i prawdziwy skarb Stuttgartu. Timo Werner nie dość, że został okrzyknięty jednym z największych talentów niemieckiej piłki, to jeszcze aktywnie wspomaga swój zespół w walce o pozostanie w elicie!

 

Timo Werner to swego rodzaju lokalna duma w Stuttgarcie. Taki talent nie pojawił się w miejscowej szkółce od czasów Samiego Khediry. Od najmłodszych lat powoływany do juniorskich kadr Niemiec, w końcu stał się najmłodszym debiutantem w barwach VfB. W wieku nieco ponad siedemnastu lat wybiegł na boisko w meczu eliminacji Ligi Europy z Botewem Płowdiw. Jest również najmłodszym strzelcem w historii Bundesligi, który w trakcie jednego meczu trafiał do siatki dwukrotnie. Obecny sezon jest jego debiutanckim w profesjonalnym futbolu. W seniorskiej reprezentacji Niemiec jeszcze nie zagrał, ale w kadrze U-17 był jednym z najbardziej bramkostrzelnych zawodników.

 


Często błędnie uważany za napastnika, ale tylko przez tych, którzy nie oglądają meczów Stuttgartu. Najczęściej można go zobaczyć na skrzydle lub ustawiającego się pod napastnikiem. Szczególnie w ataku pozycyjnym lubi się ustawić w okolicach 17 metra przed bramką przeciwnika, bo ta pozycja daje mu najwięcej możliwości. Niestety często nie wykorzystuje jej w pełni, bo strzał z dystansu nie jest jego najmocniejszą stroną. Nie dość, że brakuje mu siły to jeszcze dokładności. Dlatego też często, bywa o wiele bardziej pożyteczny dla zespołu, gdy zbiega na skrzydło. Lewa, czy prawa strona nie sprawia mu wielkiej różnicy, co pozwala na wymienność pozycji w jego zespole. W razie potrzeby może też zagrać odgrywającego, stojącego tyłem do bramki, w oczekiwaniu na kolegę, który chciałby z nim ‘’poklepać’’.


Ma bardzo charakterystyczny styl biegania. Robi małe albo bardzo szybkie kroki. Jest szybki i niesamowicie zwrotny. Piłka klei mu się do nogi podczas gwałtownych dryblingów, w czasie których mija przeciwników jak slalomowe tyczki. Stać go na dokładne i dalekie podanie na dobieg do bardziej wysuniętych kolegów. Sam też potrafi ładnie wystawić się do podania, a dzięki swojemu przyśpieszeniu, mało który obrońca jest w stanie wygrać z nim pojedynek biegowy. Nie należy również do najsilniejszych młodzieniaszków w lidze, ale ciężko wywrócić go w walce bark w bark, a nie raz już wygrał takowy pojedynek z większym od siebie obrońcą. To są właśnie kluczowe elementy dzięki, którym strzela bramki, bo niezwykle rzadko oddaje strzał z dalszej odległości. Gołym okiem widać, że woli przebić się przez obronę i niemal wjechać do bramki z piłką.


Werner na pewno musi jeszcze poprawić grę głową, ale z tym elementem gry nie jest u niego tak tragicznie, jak u innych zawodników na tej pozycji w jego wieku. W Bundeslidze strzelił już nawet bramkę głową. Fakt, że sytuacja nie wymagała od niego niczego więcej niż przyłożenia głowy, a odległość była bardzo mała, ale jak pokazują mecze naszej Ekstraklasy strzelanie takich bramek wymaga nie refleksu, ale i intuicji.

 

Zobacz również
Okiem Skauta #4: Wariat między słupkami
29-kwi-2014


Bohater naszego artykułu bardzo często staje się ofiarą brutalnych wślizgów, ale nie ucieka się do aktorstwa i sztuki nurkowania. Stara się raczej kontynuować prowadzenie piłki i unikać nóg przeciwników, tak by akcja jego zespołu nie została rozbita i utrzymała wysokie tempo. Za to ma u mnie duży plus. Właśnie dlatego jest tak przydatny w kontratakach.

 

W rozmowie z jednym z niemieckich portali, Timo opowiada o grze ze starszymi kolegami i rywalizacji w kadrach juniorskich Niemiec – Prawie zawsze byłem najmłodszy na boisku. Grałem w starszych rocznikowo drużynach, ale gdy jestem na boisku nie dostrzegam różnicy wieku. Na zgrupowaniach kadry jest inaczej niż w klubie. Jest o wiele wyższy poziom rywalizacji, bo na każdej pozycji są najlepsi chłopcy z całego kraju. Każdy chce coś udowodnić i zaklepać sobie stałe miejsce na następne gry.


Najważniejsza rzecz w jego obecnej karierze to rozwój, a tego nie wspiera obecna sytuacja Stuttgartu – Wiele uczę się od Vedada Ibisevicia, ale nie tylko od niego. To mój pierwszy profesjonalny sezon, mam osiemnaście lat, więc w drużynie jest kilku zawodników po jedenaście, czy dwanaście lat starszych. Jasne, że od każdego czegoś się uczę, a to na pewno zaprocentuje w przyszłości. Walka o utrzymanie i obecna sytuacja Stuttgartu to ostra, ale dobra szkoła dla mnie. Bez względu na to, czy się utrzymamy, czy też nie mam zamiar tu zostać, ale w drugiej lidze oczekiwałby jeszcze częstszego wystawiania do gry niż teraz.

 


Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)