Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Okiem Skauta #6: Pokonać widmo legendy!

Okiem Skauta #6: Pokonać widmo legendy!

Piłka nożna | 12 maja 2014 15:33 | Mateusz Decyk

fot. flickr.com

 Ogromny ciężar spoczywa na piłkarzu, który został okrzyknięty ,,nową’’ legendą, bądź jest porównywany do wielkiej gwiazdy. Takiej presji nie sprostał Robinho, który miał być piłkarzem lepszym od samego Pele. Serca wielu kibiców zdobył legendarną akcją w meczu z Ekwadorem, lecz po przejściu do Realu Madryt wszystko zaczęło się sypać. Widmo Maradony nie przeszkodziło natomiast Leo Messiemu, a wcale nie łatwiejsze zadanie od tej dwójki ma teraz Lucas Piazon, którego od wieku juniorskiego porównywany jest do Ricardo Kaki.


Na początku 2011 roku londyńska Chelsea ogłosiła, że z dniem ukończenia 18 urodzin, na Stamford Bridge zawita jeden z największych piłkarskich talentów na ziemi. Roberto Di Matteo dał szansę młodemu pomocnikowi w spotkaniu z Wolverhmpton. W swoim pierwszym meczu w Premier League wystąpił pod koniec 2012 roku. Siedemnaście minut wystarczyło mu, by asystować przy bramce Ramiresa i zmarnować wywalczoną przez siebie jedenastkę. W styczniu 2013 roku został wypożyczony na pół roku do Malagi. Tam zdążył zadebiutować w Lidze Mistrzów, dwukrotnie asystował w La Liga. Od początku tego sezonu gra w Vitesse Arnhem. Radzi sobie bardzo dobrze, bo aż 11 razy trafiał do bramki i ośmiokrotnie asystował. W klasyfikacji kanadyjskiej Eredivisie klasyfikuje się więc dosyć wysoko. Przejdźmy jednak do analizy gry młodego Brazylijczyka.

 


Lucas to zawodnik, którego ewidentnie adoruje piłka. Lubi wdawać się w drybling i mijać nawet kilku przeciwników. W tym pomaga mu jego szybkość oraz przyspieszenie, ale to nie one odgrywają tutaj główną rolę. Najważniejsze jest jego panowanie nad piłką. Tego nauczył się chyba od człowieka, którego ma być następcą. Brazylijskie media nie mają złudzeń. Piazon to nowy Kaka. Nie tylko jeśli chodzi o styl gry obaj panowie są do siebie podobni. Być może sokolego oka nie posiadam, ale tak z daleka, to widać fizyczne podobieństwo.


Lucas ma wiele cech napastnika. Często, gdy kolega z zespołu ustawiony wyżej od niego, zbiega do boku, on ustawia się na pozycji środkowego napastnika i świetnie radzi sobie z tą rolą, bacznie kontrolując linię spalonego. Lubi grać odgrywającego, stojąc tyłem do bramki. Gra zespołowo. Zanim odda strzał sprawdza, czy przypadkiem, któryś kolega z zespołu nie jest ustawiony lepiej od niego. Często kieruje podania do tyłu w miejsce gdzie inny zawodnik ma więcej miejsca na oddanie strzału lub lepsze rozegranie.

 


Jednak Piazon nigdy nie będzie napastnikiem, bo żaden trener nie pozwoli sobie na marnotrawienie jego przeglądu pola na tej pozycji. Pomimo grania za dziewiątką i tak często znajduje się w sytuacjach strzeleckich, a tak jak już wspomniałem, bardzo lubi asystować.


Posiada bardzo mocne uderzenie(kiedyś w meczu młodzieżówki przerwał siatkę niczym legendarny Leonidas), ale to nie przeszkadza mu w oddawaniu technicznych i lekkich, a jednocześnie precyzyjnych strzałów przy słupku. Tak jak każdy Brazylijczyk lubi wyrolować przeciwnika i zamarkować strzał. Branie na siebie ciężaru gry oraz skupianie uwagi obrońców znacznie pomaga jego kolegom z zespołu.
Dobrze wykonuje również stałe fragmenty gry. W tym sezonie niejednokrotnie jego dośrodkowania z rzutów rożnych, czy zagrania z rzutów wolnych przyczyniły się do bramek Vitesse. Rzuty karne wykonuje z ogromną łatwością. Jest ich etatowym wykonawcą w trakcie swojego pobytu w Holandii. Najczęściej niezwykle mocno i precyzyjnie uderza w górny róg bramki.


Przyjęcie nawet najtrudniejszej górnej piłki nie stwarza mu wielkich problemów. Piłka aż klei się do jego stopy. W ciągu jednej sekundy jest w stanie zgasić piłkę i przygotować ją sobie do strzału. Jego zdolność podejmowania decyzji jest rzadko spotykana u tak nieukształtowanego piłkarsko chłopaka. Większość piłkarzy opierających się na zdolnościach technicznych ma problemy w pojedynkach bark w bark, ale nie Piazon. Lucas ma bardzo dobre warunki fizyczne i to jego powinni obawiać się rywale, a nie on ich.


Lucasa Piazona określiłbym mianem nienagannie trzeźwego playmakera. Tak. To może brzmi trochę zuchwale, ale żadna z Brazylijskich gwiazd, która wróżyła mu kilka lat temu wielką przyszłość, nie pomyliła się.


Osobiście mam nadzieję, że ten młody pomocnik zostanie na jeszcze jeden sezon w Vitesse, bo w Chelsea nie ma najmniejszych szans na przebicie. Oprócz tego, że The Blues mają bardzo szeroką kadrę, Brazylijczyk musiałby się mierzyć z talentem brata Edena Hazarda, który gra na porównywalnym poziomie w Belgii. Statystyki Thorgana również robią wrażenie. Potencjał wyrównany. Jeden z nich będzie musiał odejść, bo szczerze wątpię, by Oscar w ciągu najbliższych lat obniżył swoje loty.


Co do statystyk z pewnej strony na literkę ‘’s’’, którą bardzo lubię to podaje ona, że w meczu z Rodą JC, Lucas zaliczył stuprocentową skuteczność podań. Fakt, że było ich 33, ale to i tak świetny wynik. W meczach z lepszymi rywalami nie jest tak kolorowo, bowiem w spotkaniu z PSV tylko 27/37 jego podań trafiło do celu.

 

A w ten sposób młody Lucas rozerwał siatkę swoim atomowym strzałem: 

 

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)