Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Jedenastka sezonu Premier League pod przewodnictwem kapitana Suareza

Jedenastka sezonu Premier League pod przewodnictwem kapitana Suareza

Piłka nożna | 13 maja 2014 16:16 | Sebastian Ibron

fot. FC Liverpool / facebook.com

Sezon w Premier League się zakończył, pora więc na przedstawienie najlepszych graczy tej edycji tych rozgrywek. To zdecydowanie nie było łatwe zadanie, by wyselekcjonować tylko jedenastu zawodników, gdyż konkurencja była przeogromna.


W bramce postawiliśmy na Wojciecha Szczęsnego. Przyznajemy się bez bicia, gdyby nie był Polakiem nie gwarantujemy, że znalazłby się w tym zestawieniu. Niemniej, podobnie jak Petr Cech aż szesnastokrotnie zachował czyste konto. To zdecydowanie jest warte zauważenia, w końcu złote rękawice nie trafiają do byle kogo. Podstawowy golkiper reprezentacji Polski rozegrał 37 spotkań, w których puścił ogólnie 41 bramek.


Defensywa. Zaczniemy od prawej strony. Tu mieliśmy mały zgryz. Bardzo podobał nam się Seamus Coleman, jednak ostatecznie postawimy na regularność, nie na efektowność, czyli na Pablo Zabaletę. Argentyńczyk rozegrał 34 mecze, a na swoim koncie ma bramkę oraz sześć asyst. Był przede wszystkim bardzo stabilny, a tego „Obywatele” potrzebowali z racji bardzo ofensywnego stylu gry.


W środku znaleźliśmy miejsce dla duetu z niebieskiej części Londynu. Chelsea to drużyna, której absolutnym fundamentem musi być obrona (nie żeby inaczej było w przypadku innych klubów…), z racji dość defensywnego stylu gry. John Terry i Gary Cahill to stoperzy, którzy uzupełniali się niemal idealnie i fantastycznie się rozumieli. Szkoda dla Anglików, że Terry zakończył karierę reprezentacyjną. Ta dwójka środkowych defensorów przysporzyłaby wielu problemów rywalom.


No i lewa strona, tutaj nasuwały się dwie klarowne kandydatury. Mianowicie Azpilicueta oraz Baines. Każdy mieć własną opinię, lecz my jednak postawiliśmy na Hiszpana. Co warte odnotowania, obrońca ten jest prawonożny, a nominalnie występuje na przeciwległej stronie boiska. Nie miał łatwego życia, gdyż siedział na ławce rezerwowych. Do czasu kontuzji Ashleya Cole’a. Wtedy wskoczył do składu „The Blues” i już go nie oddał.


W środku pola do obsadzenia są dwa miejsca, lecz konkurencji nie ma żadnej. My nominowaliśmy oczywiście Yayę Toure oraz Stevena Gerrarda. Iworyjczyk zaliczył bodaj najlepszy sezon w karierze. W końcu dwudziestu goli w sezonie środkowi pomocnicy raczej nie zdobywają. Jego gra była wprost nieprawdopodobna. Swoją znakomitą dyspozycję akcentował również asystując, zaliczył dziewięć asyst, oraz fantastycznym rzutami wolnymi. Obecność drugiego zawodnika również dziwić nie powinna. Steven Gerrard omal nie doprowadził Liverpool do mistrzostwa Anglii. Dzięki jego grze, trzynastu golom i trzynastu asystom podopieczni Brendana Rodgersa kroczyli od zwycięstwa do zwycięstwa. Warto też napomknąć, że znakomicie wyglądała jego współpraca w środku pola z Philippe Coutinho oraz Jordanem Hendersonem.


Na jednym ze skrzydeł uznanie w naszych oczach znalazł Eden Hazard. Belg był maszynką do zdobywania goli, asystowania, dryblowania… no, generalnie od wszystkiego. Ofensywna gra Chelsea przez długi czas opierała się na tym, co wymyśli Belg. No i wymyślił całkiem sporo, bo czternaście goli i siedem asyst to przyzwoity dorobek. Na przeciwległej stronie za najlepszego zawodnika uznaliśmy Daniela Sturridge’a. Anglik będzie ważnym ogniwem swojej reprezentacji na mistrzostwach świata, a już na pewno, jeśli będzie w takiej dyspozycji jak w lidze. Dwadzieścia jeden goli i siedem asyst, imponujące statystyki, zwłaszcza że wystąpił tylko w 26 meczach od pierwszej minuty, a trzykrotnie meldował się na boisku z ławki rezerwowych.


No i napastnicy. Tutaj za najlepszych uznaliśmy Edina Dzeko oraz oczywiście Luisa Suareza. Bośniak wreszcie zagrał sezon na miarę swoich umiejętności. Co ciekawe, w ostatnich trzech sezonach jest jedynym zawodnikiem, któremu udało się strzelić więcej niż 14 goli. Tylko w poprzednich sezonach oraz w pewnej części właśnie zakończonego miał przewidzianą rolę rezerwowego, lecz gdy tylko zaczął grać w pierwszym składzie, się rozstrzelał. Ostatecznie zakończył sezon z szesnastoma trafieniami.


I wisienka na torcie, Luis Suarez. Nieprawdopodobne rzeczy wyprawiał Urugwajczyk. Sam oddał aż 181 strzałów w tym sezonie. Gra bardzo kombinacyjnie, często aż zanadto, potrafi huknąć z dystansu, okiwać rywala, wykończyć sam na sam, dograć piłkę na milimetry. I korzystał z tego do maksimum. Kto wie, z jakim dorobkiem zakończyłby sezon, gdyby strzelał również gole rywalom z pierwszej czwórki. Niemniej zdobył aż 31 goli w 33 meczach. I to jest naszym zdaniem najlepszy piłkarz tego sezonu.


SEBASTIAN IBRON
TWITTER: @sebastianibron

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)