Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Okiem Skauta #7: Maturzysta z Gelsenkirchen

Okiem Skauta #7: Maturzysta z Gelsenkirchen

Piłka nożna | 19 maja 2014 16:16 | Mateusz Decyk

fot. flickr.com

 

Gdyby Maximilian Meyer uczęszczał do polskiego liceum, przez ostatni miesiąc nie zawracałby sobie głowy sparingiem z Polską oraz wizją biletu lotniczego do Brazylii na koszt DFB. Jego myśli byłby zdominowane przez maturę, która niczym ,,dementor’’ z popularnej serii J.K. Rowling, rokrocznie wysysa radość z uczniów, oferując dodatkowo mocne zderzenie z rzeczywistością dorosłego życia. Wychowanek Schalke to jedno z największych odkryć Bundesligi w tym sezonie. Swoją postawą przyćmiewa Vollanda, Gintera, czy Arnolda. Jego jedynym problemem jest to, że w jego drużynie gra Julian Draxler i to on wymieniany jest jako największy talent w Gelsenkirchen. Już niedługo to może się zmienić, bowiem młody Niemiec może się cieszyć zainteresowaniem ze strony Arsenalu.

 

Max swoje pierwsze szlify zbierał Oberhausen, gdzie zresztą się urodził. Zanim w 2009 roku trafił pod opiekę trenerów z Schalke spędził aż pięć lat w Duisburgu. Trudno było nie zauważyć młodego pomocnika, bowiem od najmłodszych lat wyróżniał się na tle swoich rówieśników i grał ze starszymi kolegami. Swój debiut w Bundeslidze zaliczył w trakcie spotkania z Mainz w lutym 2013 roku. Pierwszą bramkę strzelił w październikowym meczu z Augsburgiem. Był wtedy świeżo upieczonym osiemnastolatkiem, więc za ten wyczyn musi i z pewnością chce odpowiadać osobiście. Ostatni sparing z Polską był jego debiutem w seniorskiej reprezentacji.

 

Zobacz również
Okiem Skauta #6: Pokonać widmo legendy!
12-maj-2014
 


W sezonie 2013/14 w Bundeslidze strzelił sześć bramek i zaliczył trzy asysty. Jego celność podań stoi na bardzo przyzwoitym poziomie, bo wynosi 85%. W następnym sezonie jego zadaniem będzie podniesienie tych statystyk, a także dobrego wrażenia jakie po sobie pozostawił.

 

***


Jak na swój młody wiek, posiada nienaganną technikę. W czasie sprintu, piłka aż klei mu się do nogi, co pokazał m.in. w ligowym spotkaniu z Borussią Dortmund, gdzie niejednokrotnie związał nogi Matsowi Hummelsowi. No właśnie, szybkość i magnes, który najwyraźniej chowa do swoich butów przed spotkaniem sprawiają, że to zawodnik idealny na pozycję typowej ,,dziesiątki’’. Jest szczególnie aktywny przy kontratakach, ale i w ataku pozycyjnym radzi sobie całkiem nieźle.


Jego firmowy zwód polega na zwolnieniu akcji i czekaniu na obrońcę. Gdy ten już do niego podbiegnie, Max wykonuje swego rodzaju ,,elastico’’ w o wiele mniej zaawansowany, ale w szybszy sposób niż Ronaldinho lub lekko kopie ją do przodu, błyskawicznie zwiększając tempo akcji.

 

 


Jeśli decyduje się na zejście na skrzydło to jest to prawa strona, ale robi to tylko w ostateczności, bowiem to w środku pola młody Niemiec czuje się jak ryba w wodzie i to w tym kierunku najczęściej zmierza prowadząc piłkę. I w tym punkcie boiska najbardziej przydaje się jego niesamowity przegląd pola. Ma rozmaity wachlarz podań. Najczęściej szuka kolegi, któremu mógłby zagrać na wolne pole, najlepiej delikatnie za plecy obrońców. Sam dobrze wie, gdzie powinien stać w polu karnym, gdy jeden z partnerów dośrodkowuje i właśnie stąd bierze się właśnie jego cały dorobek strzelecki.


Ten ofensywny pomocnik ma jak na razie sporo wad, ale te przecież nie mogą ominąć zawodnika w tak młodym wieku. Jest dosyć niski, więc to naturalne, że jego umiejętności gry głową są nikłe. Jego postura też nie robi większego wrażenia na rywalach. Większość pojedynków ,,bark w bark’’ przegrywa bardzo łatwo, a dla środkowego pomocnika wygrywanie takich starć jest niezwykle ważne. Ma szansę wyrosnąć na technicznego wirutoza, ale niezbyt dobrze strzela. Szczególnie ,,leży’’ u niego element strzałów z dystansu, a i w te z bliższej odległości musi zacząć wkładać więcej siły. Oczywiście, kiedy obejrzycie jego spotkania z młodzieżowej kadry Niemiec (lub tego sparingowego z Polską) możecie stwierdzić, że niczego mu nie brakuje, ale Bundesliga rządzi się swoimi prawami i wymaga od pomocników czegoś więcej.


Jeszcze zanim Max na stałe zadomowił się w podstawowym składzie Schalke w wywiadzie z jednym z niemieckich serwisów chwalił się swoimi nietypowymi osiągnięciami W ostatnim czasie gra mi się coraz lepiej, bo ze 164 centymetrów podrosłem do 169. Często trenerzy w drużynach młodzieżowych powtarzali mi, że nie będzie mi łatwo w środku pola z takim wzrostem, że muszę podrosnąć, by móc kiedykolwiek grać na najwyższym światowym poziomie. Ostatnie sukcesy Hiszpanów pokazały jednak, że należy zmienić to podejście.


I właśnie na niskich graczach Max stara się wzorować i do tych jest porównywany – Staram się czerpać wzorce od takich piłkarzy jak Messi, Gotze, czy Iniesta. Ostatnio jestem często porównywany do Messiego, każdy lubi czytać takie miłe rzeczy o sobie, ale przy takim porównaniu czuję się trochę nieswojo.


Podstawowe informacje:


Imię i nazwisko: Maximilian Meyer
Data urodzenia:18 września 1995
Narodowość: Niemiec
Klub: Schalke 04 Gelsenkirchen
Ulubiona pozycja: Ofensywny pomocnik – środkowy
Wzrost: 169 cm
Preferowana noga: Obunożny

 

***


Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)