Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Chorwacki łącznik czyli BBC to nie wszystko

Chorwacki łącznik czyli BBC to nie wszystko

Piłka nożna | 21 maja 2014 16:29 | Adrian Szymczak

fot. Kwmrm93/flickr.com

Gdy Real Madryt pozbywał się jednego ze swoich kluczowych zawodników - Mesuta Özila, kibice Królewskich na całym świecie zastanawiali się, jak zespół będzie funkcjonował bez swojego rozgrywającego. Stawiano tezy, że Cristiano nie będzie już tak skuteczny, że Benzema nie będzie umiał się znaleźć na boisku, do tego dojdzie Bale, który nie znajdzie wspólnego języka z kolegami. Według krytyków Real sprzedając Özila zrobił najgorszy ruch transferowy od wielu lat. Przecież to Niemiec najlepiej rozumiał się z Ronaldo i to dzięki niemu Portugalczyk strzelał najwięcej bramek. Do tego był gwarancją wielu asyst w sezonie. Ciągle padało pytanie: co ten Peréz zrobił?

Wszystkie te pytania i rozterki zostały rozwiane przez piłkarza, który w zeszłym sezonie otrzymał miano "najgorszego transferu". Mowa tutaj o Chorwacie - Luce Modriciu. Gdy ten przychodził do Madrytu za kwotę 30 mln euro, miał być tylko alternatywą dla grającego czasem w kratkę Özila. Nikt się nie spodziewał, że będzie on musiał pełnić rolę pierwszego rozgrywającego po odejściu Niemca. W swoim pierwszym sezonie w barwach Los Blancos, Modrić grał bardzo nierówno, co powodowało spory niepokój wśród całego Madridismo. Włodarze Królewskich ściągnęli przed sezonem 2013/2014 utalentowanego Hiszpana - Isco. To on miał pełnić rolę, którą odgrywał w zespole Turek z niemieckim paszportem. Jednak nowy trener Carlo Ancelotti miał swój plan na zespół, w którym pewną pozycję miał mieć Modrić. Sezon rozpoczął się na dobre i od pierwszych spotkań Isco wraz z Modriciem tworzyli parę rozgrywających. Ich tyły ubezpieczał na zmianę Xabi Alonso i Khedira. Cały plan Ancelottiego runął, gdy poważnej kontuzji doznał Sami Khedira, a Isco pokazywał, że jego forma jeszcze nie jest ustabilizowana i grał dość chimerycznie.



Wtedy w sukurs Królewskim przyszedł Luka Modrić. Niepozorny Chorwat od początku sezonu pokazywał, że można na niego stawiać i będzie pewnym punktem madryckiej drużyny. Nie dość, że swoją grą na boisku pokazywał, że ma nieszablonowe umiejętności, to jeszcze był bardzo ważnym punktem w szatni Królewskich po przyjściu Bale'a. Chorwat przychodząc do Madrytu był praktycznie sam w nowym otoczeniu. Jak wiadomo, aklimatyzacja w nowej drużynie zawsze przebiega łatwiej, gdy ma się w niej swojego kompana ze wspólnej drużyny z przeszłości, bądź też kolegę z reprezentacji. Luka takiego kogoś nie miał i musiał sam przebrnąć przez ten ciężki okres. Po przyjściu Garetha Bale'a do drużyny to właśnie Chorwat otrzymał zadanie, by pomóc Walijczykowi w aklimatyzacji, ponieważ grali razem w Tottenhamie. Większość czasu na treningach spędzali razem, a Luka był swoistego rodzaju przewodnikiem Bale'a.


Sezon rozkręcił się na dobre, a Luka dostawał coraz więcej zadań w drużynie Ancelottiego. Przy urazach Xabiego Alonso, Chorwat musiał pełnić rolę nawet defensywnego pomocnika. Od tego czasu świat ujrzał, że były zawodnik Dynama Zagrzeb i Tottenhamu to nie tylko kreatywny ofensywny pomocnik, ale wręcz pomocnik kompletny. Nie było dla niego problemu w grze jako defensywny, środkowy bądź ofensywny pomocnik. Doskonale potrafił się znaleźć na każdej pozycji i nie było dla niego różnicy z kim gra w środku - z każdym dogadywał się w jednakowy, dobry sposób. Harował na całej długości boiska, przez co Santiago Bernabéu pokochało zawodnika z numerem 19 na plecach. Modrić pełnił rolę kilku zawodników i doskonale się z tego wywiązywał. Jako mediapunto kreował sytuację tercetowi BBC, a jako defensywny pomocnik ciągle wspierał parę stoperów. Po paru miesiącach gry na światowym poziomie, nikt w Madrycie nie myślał już o Özilu. To właśnie Chorwat połączył każdą formację w skuteczny kolektyw i przeprowadził Królewskich przez wyczerpujący sezon, znacząco pomagając swoim kolegom. Jego wartość doskonale było widać w meczach półfinałowych Ligi Mistrzów przeciwko Bayernowi Monachium, a także w Finale Pucharu Króla przeciwko Barcelonie. Luka Modrić całkowicie organizował grę Realu Madryt.
 


Królewscy w ostatnich spotkaniach ligi przegrali mistrzostwo na rzecz Atlético, które w przeciągu całego sezonu grało najrówniej. W tych ostatnich spotkaniach zawiódł cały zespół razem z Luką Modriciem. Niemniej jednak obok niezawodnego Cristiano Ronaldo, to właśnie Chorwat był najrówniej grającą postacią. Wydaje mi się, że gdyby nie Lukita, to Real Madryt nie osiągnąłby w tym sezonie tak wiele. Los Blancos zakończył ligę na trzecim miejscu, ale przed nimi jeszcze najważniejsze spotkanie sezonu - finał Ligi Mistrzów, w którym Luka Modrić będzie jedną z kluczowych postaci. Pod nieobecność wykartkowanego Xabiego Alonso to właśnie Luka będzie dyrygował środkiem pola. Jak mu to wyjdzie? Tego dowiemy się już w najbliższą sobotę. Do tego dochodzi fakt, że wielkimi krokami zbliżają się Mistrzostwa Świata, w których Luka będzie kluczową postacią swojego kraju. Mimo wszystkich potknięć i niepowodzeń to właśnie Chorwat jest dla mnie jednym z największych wygranych kończącego się sezonu, szczególnie wśród piłkarzy Realu Madryt.
Chapeu bas Lukita!
 

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)