Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Okiem Skauta #8: Przyćmić legendę Miloševicia!

Okiem Skauta #8: Przyćmić legendę Miloševicia!

Piłka nożna | 26 maja 2014 09:08 | Mateusz Decyk

fot. Oficjalny profil FACEBOOK SL Benfica

 Fascynacja tak zwanymi ,,Wonderkids’’ wzięła się u mnie z namiętnej gry w Football Managera. Czasami wydaje mi się, że oglądałem już wiele talentów, że nic mnie nie zaskoczy. Ostatnio starałem się szukać młodych gwiazdek w egzotycznych ligach. W Tajlandii znalazłem chłopaka, który swoją techniką bije na głowę większość polskich piłkarzy. Ale któż chciałby o tym czytać? Mówią, że najciemniej jest pod latarnią i prawdopodobnie właśnie tym sposobem, gdzieś umknęła mi postać Lazara Markovicia. To prawda, że jego statystyki nie biją na głowę. Pod tym względem znacznie odstaje od zawodników, do których moglibyśmy go porównywać, ale dzięki niemu, mecze Benfiki Lizbona to jeszcze większa uczta do oka, co zaraz postaram się udowodnić.


Do sekcji juniorskich Partizana Balgrad dołączył w wieku dwunastu lat. Markovic tylko potwierdza świetną renomę bałkańskich szkółek piłkarskich. Lazar zadebiutował w Super Lidze wieku siedemnastu lat. Tego właśnie brakuje mi w Polsce. Jeśli po chłopaku widać potencjał, to powinien od razu dostawać szansę w seniorskiej piłce, by miał szansę szybkiego rozwoju i mógł dogonić swoich kolegów z krajów szczycących się najlepszymi akademiami piłkarskimi. Dawid Kownacki to jednak trochę za mało, by zbudować przyszłą potęgę polskiego futbolu.

 


Wracając do Serba, po debiucie jego kariera w klubie nabrała rozpędu. Stołeczny klub podpisał z nim pięcioletni kontrakt, ale było jasne, że wobec zainteresowania klubów zachodnich, umowa nie zostanie wypełniona do końca. W sezonie 2011/12 został po raz pierwszy wybrany do Jedenastki Sezonu serbskiej ligi. Oczy europejskich łowców talentów zwrócił na siebie, gdy w wieku osiemnastu lat zadebiutował w seniorskiej kadrze Serbii. Jak dotychczas ma na koncie dziesięć występów i dwie strzelone bramki co jest bardzo dobrym wynikiem, biorąc pod uwagę to jaką konkurencję ma w kadrze.


Niemałe zamieszanie wokół Lazara zrobił prezes jego klubu Dragan Durić, który latem 2013 roku za pośrednictwem mediów dawał wszystkim do zrozumienia, że kartę zawodnika wykupi londyńska Chelsea, ale wypożyczy skrzydłowego na dwa lata do Benfiki Lizbona. Kilka godzin po ukazaniu się artykułu w ,,Sportski Żurnal’’ oficjalna strona tegorocznego mistrza Portugalii potwierdziła, że Marković podpisał z klubem pięcioletni kontrakt, a klub Romana Abramowicza nie ma z transakcją nic wspólnego. Debiut w nowym zespole miał wybuchowy, bowiem dał Benfice zwycięstwo w meczu z Gil Vincente w doliczonym czasie gry. W tym sezonie polscy kibice zapamiętają go przede wszystkim z małej przepychanki z Mirko Vuciniciem podczas drugiego półfinałowego spotkania Ligi Europy w Turynie. W Primeira Liga jego licznik zatrzymał się na pięciu trafieniach i czterech asystach.


Jego niskie miejsce w klasyfikacji kanadyjskiej wynika z dwóch rzeczy. Po pierwsze, często to on wyprowadza kontrataki swojej drużyny. Angażując się w grę defensywną swojego zespołu, wraca nawet pod własne pole karne, by odebrać przeciwnikowi piłkę. Na jego nieszczęście kontry drużyny Jorge Jesusa są błyskawiczne i rzadko kiedy Serb daje radę podążyć za akcją tak, by mieć szansę na oddanie strzału. Druga sprawa to jego samolubność w akcjach indywidualnych. Czasem, aż za bardzo chce się popisać i w bezsensowny sposób traci piłkę lub oddaje bardzo niecelny strzał z małego kąta, ponieważ ciężko jest mu zwolnić, gdy już osiągnie swoją imponującą prędkość maksymalną. Dla dobra zespołu w takich sytuacjach powinien zwalniać tempo akcji lub niezwłocznie dośrodkowywać, a już na pewno postarać wypracować sobie na treningach jakiś system ABS.

 


Jego głównym atutem jest szybkość. Co prawda trochę mu brakuje do Aarona Lennona, ale przebiera nogami w sposób podobny do Anglika, a w dodatku o wiele lepiej panuje nad piłką w czasie sprintu i jest lepiej wyszkolony technicznie. Gorzej z oddaniem strzału. No właśnie. O strzałach z dystansu w jego przypadku ciężko dyskutować, bo przejrzałem chyba wszystkie dostępne materiały z jego bramkami i żadna nie padła nawet ze skraju pola karnego. Najdalsza odległość z jakiej strzelił to może 12 metrów, a i to wydarzyło się już w czasach gry w Portugalii. Gdy grał w Partizanie przeważnie niemal wjeżdżał z piłką do bramki. Nie widziałem też żeby kiedykolwiek używał głowy do gry. Te dwa elementy pozwalają mi stwierdzić, że świetnie pasowałby do stylu gry Barcelony. Na to jeszcze za wcześnie, ale myślę, że z powodzeniem radziłby sobie w takich klubach jak Sociedad, czy Sevilla.


Jorge Jesus wpadł również na świetne rozwiązanie z zastosowaniem Serba jeśli chodzi o rzuty rożne. Kiedy po wybiciu piłki piłkarze obu zespołów zaczynają wbiegać z pola karnego, a jeden z kolegów Lazara jest przy piłce, ten tylko czeka na piłkę posłaną za plecy obrońców, by móc znaleźć się w sytuacji ,,sam na sam’’. To notoryczny zabieg Benfiki i nie do końca rozumiem, czemu rywale wciąż się na to nabierają.


Gołym okiem widać, że Jorge Jesus chce zrobić z Markovicia to samo, co uczynił Mourinho z Edenem Hazardem, czyli stworzyć idealnego skrzydłowego typu ,,box to box’’. Obserwując grę Serba mam wrażenie jakby kilka lat w sekcjach juniorskich w Belgradzie spędził na pozycji bocznego obrońcy, bowiem jego umiejętności odbioru są imponujące jak na tak młodego skrzydłowego. W dodatku jego bałkański temperament pozwala mu na wyróżnianie się niezwykłą walecznością, ale to wcale nie oznacza, że jest typem boiskowego rozrabiaki. Wręcz przeciwnie. Dwie żółte kartki to skromny dorobek jak na cały sezon ligowy.


Co do jego pozycji, to portal ,,Transfermarkt’’ podaje, że jest to prawy skrzydłowy i tym razem muszę się zgodzić z niemieckim portalem, z jednym tylko zastrzeżeniem. Serb bardzo często zbiega do środka i myślę, że równie dobrze poradziłby sobie na pozycji ofensywnego środkowego pomocnika. Lewej strony unika jak ognia i słusznie, bo w tej części boiska jest całkowicie bezproduktywny, podobnie jak jego lewa noga.


Podsumowując. Działacze Benfiki z pewnością nie żałują wydanych na serbskiego pomocnika ponad ośmiu milionów funtów. To była świetna inwestycja w przyszłość i jestem przekonany, że mistrz Portugalii zarobi na nim co najmniej trzykrotnie. Lazar ma klika mankamentów w swojej grze, o których wspomniałem już wcześniej, ale jeśli dopracuje do precyzji to co już potrafi, to nauka strzałów z dystansu, czy główkowania nie będzie mu aż tak potrzebna. Serbom zazdrościmy świetnego młodzieńca, a Pawłowi Dawidowiczowi życzymy, by jego kariera rozwinęła się w Lizbonie równie szybko!

 

Kilka statystyk z tegorocznej edycji Ligi Europy:


Celność strzałów: 50%
Celność podań: 81%
Średnia długość podania: 15m

 

Podstawowe informacje:


Imię i nazwisko: Lazar Markovic
Data urodzenia: 2 marzec 1994 r.
Narodowość: Serb
Klub: Benfica Lizbona
Wzrost: 175 cm
Ulubiona pozycja: Prawy skrzydłowy
Preferowana noga: Prawa


Kwintesencja Markovicia:

 

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)