Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Wicemistrz przypieczętowany. Ostatnia kolejka pod znakiem walki o trzecie miejsce

Wicemistrz przypieczętowany. Ostatnia kolejka pod znakiem walki o trzecie miejsce

Piłka nożna | 28 maja 2014 22:48 | Sebastian Ibron

fot. T-Mobile Ekstraklasa/x-news

Lech Poznań dość boleśnie odarł ze złudzeń Ruch Chorzów z marzeń o kolejnym wicemistrzostwie w dość krótkim okresie. Poznaniacy wygrali z podopiecznymi Jana Kociana 4:0, co w zasadzie oddaje przebieg spotkania.


Czego nie można „Niebieskim” odmówić, do pewnego momentu grali dość otwartą piłkę. Do momentu, kiedy gości napoczął Szymon Pawłowski, który wykończył dośrodkowanie Gergo Lovrenciscsa. Kolejorz poszedł za ciosem, jak na rasowego wicemistrza przystało. Już dwie minuty później Lechici wykorzystali chwilową nieobecność Daniela Dziwniela i za sprawą główki Hamalainena prowadzili już 2:0, a było to w 38 minucie. Od tego momentu Lech już raczej nie dał większej nadziei Ruchowi na osiągnięcie jakiegoś korzystniejszego rezultatu. Po przerwie gospodarze ukłuli rywali jeszcze dwukrotnie.


Dwie asysty dziś zaliczył Luis Henriquez. Najpierw przy golu Hamalainena, a później dograł prostopadle do Daylona Claasena. Zwłaszcza warty uwagi jest jego udział przy tym drugim trafieniu. Najpierw minął Zieńczuka, później wyczekał innego chorzowianina, by wyłożyć piłkę jak na tacy Claasenowi. Dokładając do tego świetną grę w defensywie, swobodnie można go okrzyknąć piłkarzem meczu.


Wyróżniał się, choć kilku Lechitów grało dziś naprawdę nieźle. Bardzo aktywny był Pawłowski, do końca o asystę walczył Teodorczyk, który dziś zdobył dwudziestego gola w sezonie, a całkiem fajnie prezentował się Hamalainen. Krótko rzecz ujmując – poznaniacy godnie pożegnali się ze stadionem przy Bułgarskiej wygrywając 4:0.


Z Bułgarską pożegnał się także Dimitrije Injac, tyle że już na dobre. Serb drugi raz opuszcza Lecha. Jak stwierdził w pomeczowym wywiadzie, czuje się jeszcze na tyle w formie, że może pozwolić sobie na dalszą grę w piłkę. Zobaczymy, chętnie go jeszcze ujrzymy na boiskach naszej Ekstraklasy. Co jak co, ale jego strzały z dystansu chętnie jeszcze pooglądamy.


Tym zwycięstwem „Kolejorz” zapewnił sobie wicemistrzostwo. Czyli na Łazienkowską może już jechać bez oddechu Ruchu na plecach. „Derby Polski” będą więc wyłącznie meczem o pietruszkę. No, o prestiż, nic ponadto. Czyli mamy powtórkę z rozrywki. Ciekawie może jednak być w walce o trzecią lokatę. Poza Lechem i Zawiszą, w eliminacjach Ligi Europejskiej wystąpi jeszcze jedna drużyna, będzie to klub ze Śląska – Ruch lub Górnik. „Trójkolorowi” zwyciężyli dziś Zawiszę 1:0 i mają dwa oczka straty do „Niebieskich”. W ostatniej kolejce zmierzą się na własnym obiekcie z Lechią, a ich konkurent, Ruch, skrzyżuje rękawice z Pogonią, również na własnym stadionie.


O ile walka o mistrzostwo przypominała realną bitwę, o tyle już pojedynek o trzecie miejsce w tabeli przypominała grę w gorącego ziemniaka. Tych parzy, tamtych parzy, nikt nie chciał przyjąć najniższej lokaty podium. Mamy jednak złą wiadomość. Ktoś trzecie miejsce zająć musi. Górnik czy jednak Ruch? W lepszej pozycji startowej są chorzowianie, ale nie wymagajmy wiele, to tylko nasza Ekstraklasa. Wszystko może się zdarzyć.


SEBASTIAN IBRON
TWITTER: @sebastianibron

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)