Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Robert Lewandowski: Niewykorzystane okazje? Muszę zostawić coś na eliminacje...

Robert Lewandowski: Niewykorzystane okazje? Muszę zostawić coś na eliminacje...

Piłka nożna | 07 czerwca 2014 09:19 | Przemysław Drewniak
Robert Lewandowski podczas meczu otwarcia EURO 2012 z Grecją
fot. flickr.com
Robert Lewandowski podczas meczu otwarcia EURO 2012 z Grecją

- Mamy za sobą kilka udanych dni, które były świetną okazją do spędzenia ze sobą trochę czasu w miłej i luźnej atmosferze. Na dodatek zgrupowanie zwieńczyliśmy wygraną, a każde zwycięstwo pomaga w tym, by z lepszym nastawieniem przystąpić do następnego meczu - także to osiągnięte w meczu towarzyskim - mówił po meczu z Litwą kapitan reprezentacji Polski, Robert Lewandowski.


Choć to był mecz towarzyski, to tym razem chyba nie gra, a wynik jest najważniejszy. Na zwycięstwo Polski wszyscy czekali już od dawna i w końcu się udało.
Cieszymy się z tej wygranej. Wiadomo, że nie był to w naszym wykonaniu idealny mecz, na pewno da się znaleźć w naszej grze kilka mankamentów. Ale były też momenty dobre. Ważne jest to, że stworzyliśmy sobie dużo sytuacji do strzelenia bramki, co uważam za dobry omen przed zbliżającymi się eliminacjami. Nawet w pierwszej połowie, do momentu utraty gola, czułem, że wszystko zmierza w dobrym kierunku. Szkoda tylko, że to my nie otworzyliśmy wyniku meczu, bo na pewno grałoby się nam łatwiej. Wychodząc na drugą połowę byłem jednak spokojny o to, że uda nam się odrobić straty i wygrać.


Udało się panu trafić do siatki, ale po sytuacji z 90. minuty pewnie jakiś niedosyt jest?
Szczerze mówiąc, chciałem po minięciu bramkarza strzelać bardziej po ziemi, a wyszło jak wyszło. Żartobliwie mogę powiedzieć, że muszę zostawić coś jeszcze na eliminacje... Ale tak jak już podkreśliłem, dla nas najważniejsze jest to, że te sytuacje mamy. Wcześniej bywało z tym różnie. Niezależnie od tego, czy mierzyliśmy się z przeciwnikiem silniejszym czy słabszym od Litwy, w ataku pozycyjnym przeżywaliśmy męczarnie. Pod tym względem w Gdańsku była widoczna poprawa.


Oglądając mecz można było odnieść wrażenie, że szuka pan rzutu karnego. Rzeczywiście tak było?
O sytuacji z 79. minuty nie ma potrzeby się rozwodzić, bo faul był ewidentny. A co do tej z pierwszej połowy - przyjmowałem piłkę na klatkę do prawej strony, rywal pchnął mnie z tyłu i wytrącił mnie z równowagi. Pewnie gdyby miało to miejsce w polu, sędzia odgwizdałby rzut wolny. Nie ma jednak potrzeby, by to roztrząsać. Najważniejsze jest to, że udało nam się zwyciężyć i sprawić trochę radości naszym kibicom.


W pierwszej połowie miewaliście wyraźne przestoje, graliście za wolno. Nie przystąpiliście do tego meczu zbyt rozluźnieni?
Wydaje mi się, że w pierwszej części graliśmy czasami zbyt nerwowo, a mierząc się z takim przeciwnikiem potrzeba cierpliwości. Mimo tego było widać, że w naszej grze jest jakiś pomysł. Jestem przekonany, że ta wygrana pomoże nam w lepszym przygotowaniu się do meczów eliminacyjnych. Zarówno pod względem piłkarskim, jak i mentalnym.


W szatni w przerwie była "suszarka"? Po zmianie stron wyszliście na boisko podwójnie zmotywowani.
Nie, trener widział, że wcale nie gramy tak źle, że stwarzamy sobie sytuacje i w drugiej połowie tylko kwestią czasu będzie strzelenie przez nas gola.


Zgrupowanie w Gdańsku i mecz z Litwą natchnęły więc optymizmem?
Na pewno tak. Mamy za sobą kilka udanych dni, które były świetną okazją do tego, by spędzić ze sobą trochę czasu w miłej, luźnej atmosferze. A każde zwycięstwo pomaga w tym, by z lepszym nastawieniem przystąpić do następnego meczu - także to osiągnięte w meczu towarzyskim.


Notował w Gdańsku w Przemysław Drewniak

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)