Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Okiem Skauta #10: Dzieciak, który pogrążył Mediolan!

Okiem Skauta #10: Dzieciak, który pogrążył Mediolan!

Piłka nożna | 09 czerwca 2014 12:21 | Mateusz Decyk

fot. flickr.com

 W zapomnianej przez wszystkich mieścinie na ,,podeszwie’’ włoskiego buta mieszkał pewien młodzieniec imieniem Francesco. Po ukończeniu szkół, postanowił pójść na studia i możliwe, że tylko on wie, dlaczego wybór padł na oddaloną o niemal 1000 kilometrów Modenę. Jednak nie o nim będzię dzisiaj mowa, a o jego młodszym braciszku, który koniecznie chciał go odwiedzić. Na imię mu było Domenico. Wyruszył, więc na północ w długą podróż przez niemal całą Italię.


Francesco jako jeden z wielu miejscowych studentów, brał udział w turnieju piłki nożnej, w którym udział brały pięcioosobowe zespoły. Postanowił zaprosić swojego piętnastoletniego brata do gry. Pomimo, że przy zawodnikach przeciwnika wyglądał jak wygłodzony dzieciak, nie miał żadnych kompleksów i z łatwością brazylijskiego dryblera mijał starszych rywali jak slalomowe tyczki. Ludzie, którzy go widzieli nie mogli wyjść z podziwu. Wszyscy pytali się młodego studenta – Co to za dzieciak? Na pewno gra profesjonalnie!


Niestety Domenico daleko było do zawodowstwa, ponieważ do klubu, w którym miał trenować miał bardzo daleko, a Cosenza nie była w stanie opłacić młodzieńcowi zakwaterowania. Na szczęście znajomy jego brata znał pewną osobę w pobliskim Sassuolo. Tą osobą był Luciano Carlino, odpowiedzialny w klubie za sekcje juniorskie. Domenico otrzymał zaproszenie na testy i wykorzystał swoją szansę, gdyż został przyjęty. Na łamach Il Resto di Carlino , trener Paolo Mandelli nie krył podziwu, którym darzył nastolatka – Słowa, które cisnęły mi się na język, po tym jak pierwszy raz go zobaczyłem nie nadają się do druku.



Na początku swojego pobytu w klubie nie mógł występować w lidze, grał tylko w meczach towarzyskich, w których radził sobie wyśmienicie. Kiedy debiutował w Serie B w mecz z Ceseną, rywale patrzyli na niego z góry, z pogardą pytając: To ten z Primavery? Ich żarty szybko się skończyły, bo debiutant co prawda nie strzelił bramki, ale jego zespół rozgromił kpiącego z młodzieniaszka przeciwnika. Pierwszą bramkę w zawodowym futbolu strzelił tydzień później w meczu z Crotone. To był najlepszy sezon w historii Sassuolo, udało się wywalczyć upragniony awans do Serie A, a Berardi stał się objawieniem roku we Włoszech. Nie mogły więc dziwić plotki o ofertach z Manchesteru, Mediolanu, czy Neapolu.

 

***

 

W ostatnim dniu letniego okienka w 2013 roku, Juventusu zapewnił sobie 50% praw do zawodnika, ale według umowy, Domenico miał zostać w Sassuolo do końca sezonu. Działacze z Turynu mieli niebywałego nosa, bowiem dzisiaj wartość zawodnika znacznie wzrosła. Z transferem definitywnym jego obecny klub nie powinien robić żadnych problemów, co potwierdza wypowiedź dyrektora Giovanniego Rossiego - Nasze relacje ze Starą Damą są wyśmienite, a znalezienie satysfakcjonującego obie strony rozwiązania nie będzie trudne!

 

***

 

To nie był najlepszy sezon w wykonaniu Milanu. Z początkiem roku rozstrzygnąć się miała przyszłość szkoleniowca, który krótko mówiąc miał nóż na gardle i zwycięstw potrzebował jak ryba wody. Ligowy terminarz postawił przed piłkarzami z Mediolanu pozornie łatwe zadanie pokonania Sassuolo, którego jedynym celem było utrzymanie się w lidze. W barwach beniaminka miał wystąpić Domenico Berardi, czyli ,,Cudowne dziecko włoskiego futbolu’’. Takim tytułem okrzyknęły go media po świetnej jesieni w Serie A. Zespół Allegriego strzelił trzy bramki, ale Berardi uczynił to czterokrotnie, rzucając takie gwiazdy jak Balotelli, czy Kaka a kolana oraz wprawiając kibiców i ekspertów w osłupienie. Przy okazji stał się bezpośrednią przyczyną zmiany na stanowisku menadżera na San Siro, za co częściowo kibice rossonerich muszą mu być wdzięczni. Ostatnio zawodnik narobił sporo szumu wokół siebie, bowiem odrzucił powołanie do młodzieżowej kadry Włoch, za co został tymczasowo zdyskwalifikowany w prawach reprezentanta kraju. Cóż, według prezydenta klubu, chłopak ma niezwykle silną psychikę, ale te wydarzenia nie do końca to potwierdzają.


Przejdźmy do statystyk. W tym sezonie dwadzieścia dziewięć razy wystąpił w spotkaniu ligowym. W tym czasie szesnastokrotnie trafiał do siatki, a liczba jego asyst (dziewięć) wskazuje na to, że Domenico jest kimś więcej niż snajperem. To dzieciak, który bierze na siebie odpowiedzialność zdobywania bramek i to na jego barkach spoczywa ciężar gry Sassuolo, które dzięki niemu utrzymało się w lidze.


***


Domenico to niezwykle waleczny zawodnik, który do końca wywiera presję na obrońcach. Nigdy nie stoi bezczynnie na szpicy. Nie czeka na kolegę, który wyłoży mu piłkę na patelni, a cofa się na pozycję dziesiątki i często to on kreuje szanse swoim kolegom z zespołu. W dużej mierze bazuje na instynkcie, który rzadko kiedy go zawodzi. Wie jak ustawić się na boisku, by kolega miał ułatwione zadanie w rozgrywaniu akcji, czy też podaniu do niego samego. Wielu obrońców go lekceważy ze względu na brak doświadczenia, co daje mu więcej swobody, a dzięki swojej bezczelności często ośmiesza rywala.


Jest zawodnikiem niezwykle uniwersalnym. Potrafi bardzo dobrze dośrodkować i czasem wykonuje rzuty rożne z prawej strony boiska. Bardzo dobrze radzi sobie z rzutami wolnymi, a w każdej sytuacji stara się uderzyć inaczej. Przeważnie próbuje technicznie przenieść piłkę ponad murem, ale raz zdarzyło mu się kropnąć z trzydziestu metrów prosto w okienko. To niesamowite jak duża odpowiedzialność spoczywa na nim w jego zespole i jak dobrze sobie z nią radzi. Wspomniane wcześniej słowa trenera juniorów, nie zostały rzucone na wiatr.


Dobrze radzi sobie na małej przestrzeni, zamieszanie w polu karnym to jego środowisko naturalne.
Natomiast bardzo nie podoba mi się jego nurkowanie, ale wśród Włochów to chyba cecha narodowa. Jeśli nie jest w stanie zakończyć akcji golem, zwyczajnie robi wszystko, by wywalczyć faul.


Nie jest typem zachwycającego technika, a jeśli już to skrzętnie to ukrywa. Przede wszystkim wyróżnia sie skutecznością. Jest bardzo cenny dla swojej drużyny, pracuje nad każdym elementem swojej gry i w jego przypadku nie można użyć stwierdzenia "przerost formy nad treścią". To byłoby bluźnierstwem. Trudno znaleźć jakieś charakterystyczne dla niego akcje. Po prostu wykorzystuje okazje, które się nadarzają i potrafi się dostosować niczym kameleon do zaistniałych boiskowych wydarzeń.

 


Zwróćmy uwagę na jego ,,heat map’’ z meczu gdzie zaliczył cztery trafienia. Ja widać nie musi przez całe spotkanie ,,czatować’’ w polu karnym, by strzelać bramki. Aktywnie uczestniczy w rozgrywaniu piłki, a jego poruszanie na boisku wskazuje na to, że byłby z niego świetny materiał na środkowego ofensywnego pomocnika. Od czasu do czasu schodzi do skrzydła, ale w środku pola stwarza więcej zagrożenia i grzechem byłoby wystawiać go na boku.

 

Statystyki z sezonu 2013/14:


Skuteczność strzałów: 51%
Skuteczność podań: 71%
Średnia długość podania: 18 metrów
Procent wygranych pojedynków: 44%


Podstawowe informacje:


Imię i nazwisko: Domenico Berardi
Data urodzenia: 1 sierpnia 1994 rok
Narodowość: Włoch
Klub: Sassuolo/Juventus
Wzrost: 185 cm
Ulubiona pozycja: Środkowy napastnik


Cztery bramki Domenico strzelone gościom z Mediolanu:



Potężny strzał z rzutu wolnego:




Źródła: WhoScored.com, Squawka.com, flickr.com

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)