Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Święto piłki nożnej na start!
Portugalscy fani podczas Mistrzostw Świata w Niemczech.
fot. Flickr
Portugalscy fani podczas Mistrzostw Świata w Niemczech.

Święto piłki nożnej na start!

Piłka nożna | 12 czerwca 2014 12:19 | Hubert Błaszczyk

22:00 będzie dziś dla kibiców piłkarskich punktem zero. O tej godzinie w Sao Paulo zabrzmi pierwszy gwizdek Mistrzostw Świata. Brazylia, która jest gospodarzem tegorocznego Mundialu jest krajem kontrastów. Stadiony staną się miejscami piłkarskiego święta, a gdzieś kilkanaście kilometrów dalej, na obrzeżach miast – w fawelach toczyć się będzie codziennie, smutne życie.


Warunków życia w Brazylii nikt nie zmieni z dnia na dzień. Protesty, które odbywają się na ulicach brazylijskich miast też już nic nie wniosą. Mundial odbędzie się. Miesiąc święta piłki nożnej przed nami. Święta Europejczyków, Azjatów, Afrykańczyków, mieszkańców obu Ameryk i Australii i Oceanii. Szkoda, że bez naszych. Ale do tego chyba już zdołaliśmy przywyknąć.


W Brazylii zobaczymy nie tylko kontrasty społeczne. Na tle piłkarskim też możemy spodziewać się ciekawych rozstrzygnięć. Honduras, Algieria, a zwłaszcza Iran, to dla przeciętnego kibica egzotyczne marki. Nie można ich jednak lekceważyć. W RPA pokazała to Algieria, która zagrała na nosie Anglikom niespodziewanie remisując z faworyzowanymi wyspiarzami.


Kompletnym debiutantem jest Bośnia i Hercegowina. Tej drużyny nie lekceważyłbym. Pewny w bramce Begović, zabójczy duet snajperów Dżeko – Ibisević i dogrywający im piłki Zvjezdan Misimović, podglądający od najmłodszych lat Zinedine Zidane’a. Bośniacy będą więc mieszanką wybuchową. I jeśli miałbym typować czarnego konia turnieju, to postawiłbym właśnie na zawodników Safeta Susica.


Na ulicach Sao Paulo i Rio de Janeiro rządzić będzie brazylijska samba. Ale czy Canarinhos są w stanie 13. lipca podnieść puchar Mistrzostw Świata? Raz przeżyli już przecież rozczarowanie we własnym kraju. W 1950 roku na legendarnej, wypchanej po brzegi Maracanie ulegli w finale Urugwajowi 1:2.


64 lata później to nie Urugwaj będzie głównym rywalem Neymara i spółki. Na pierwszy plan wysuwają się Hiszpanie. To nie przypadek, że w tym sezonie tak zdominowali rozgrywki klubowe. Real Madryt, Sevilla i Atletico były na ustach fanów z całego świata. A przecież nie trzeba przypominać, że większość składów tych drużyn tworzą rodzimi zawodnicy. Groźni będą też Portugalczycy, Francuzi i Argentyńczycy. Wszystkie trzy drużyny lubią zawodzić. Ale ta generacja piłkarzy jest w najlepszym wieku do osiągania sukcesów. Cristiano Ronaldo, Messi, Di Maria, Benzema młodsi nie będą. Swoje już w życiu przegrali, swoje też wygrali. Wyciągną wnioski. I w Brazylii będą wielcy, będą wygrywać, rozgrywać fantastyczne mecze. A my będziemy emocjonować się przed telewizorami, cieszyć się, smucić po porażkach ulubionych drużyn. Tego wszystkim kibicom piłki nożnej życzę. Bo to przed wszystkim nasze święto!


HUBERT BŁASZCZYK
TWITTER: @hubertblaszczyk


Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)