Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna ,,Oszukać przeznaczenie'' po meksykańsku!

,,Oszukać przeznaczenie'' po meksykańsku!

Piłka nożna | 13 czerwca 2014 19:44 | Mateusz Decyk

fot. Oficjalny profil Twitter FEMEXFUT

 Oszukać przeznaczenie! Tylko takim tytułem można nazwać to co spotkało ekipę z Meksyku w ich pierwszym spotkaniu na boiskach Brazylii! Zwycięstwo w pełni zasłużone, bo nie oszukujmy się, ale Kamerun na zwycięstwo ani nie zasłużył, ani nie zapracował! 

 

Początek pierwszej połowy był dla Meksykanów wręcz wymarzony z wyjątkiem jednego elementu, który zawodził. Element ostatniego podania. Potrafili w świetny sposób rozciągać drugą linię Kamerunu, ale nie byli w stanie celnie centrować. Wykazywali o wiele większy ciąg na bramkę od przeciwnika, ale też wydawało się jakby po prostu chcieli bardziej.


Drużyna niemieckiego szkoleniowca gubiła się w swoich poczynaniach na boisku. Jedynymi momentami, w których ich gra wydawała się ułożona były stałe fragmenty gry, których nie udało się im wykorzystać. Zawiódł również Samuel Eto’o, który nie trafił z bardzo dogodnej pozycji.

 

El Tri mimo wszystko przeważali. Tworzyli monolit i z wielką konsekwencją wykonywali plan na drużynę z Afryki, a tym były podania na dobieg, mające na celu stworzenie wolnej przestrzeni w polu karnym. Cóż z tego, że próbowali skoro sędzia liniowy wprost ukradł im dwie bramki? Na nic piękne klepki, perfekcyjne przygotowanie stałych fragmentów gry, skoro sędzia wciąż widział zawodnika w zielonej koszulce na spalonym.


Te dwa werdykty mocno podcięły podopiecznym Herrery skrzydła, a Ci otrząsnęli się dopiero po przerwie spotkania. Kamerun nie istniał. Jak widać kwestia niskich premii była w nich mocno zakorzeniona, bo można grać słabo na takiej imprezie, ale nie wolno się nie starać.


Gra nam się ustabilizowała, ale w końcu w po godzinie gry nastąpił moment kulminacyjny Meksykańskiej ofensywy! Dos Santos wybiegł na wolne pole oddał lekki techniczny stał, ale kameruński bramkarz tylko odbił leciutko piłkę w bok, w dokładnie to miejsce, w które wbiegał Oribe Peralta. Celny strzał był już tylko formalnością i El Tri wyszli na prowadzenie!


Na stadionie rozpoczęła się już feta okraszona okrzykami kibicami z północy. Kamerun do końca spotkania wykazywał zerową chęć do walki o wynik. Kompletnie nie rozumiem piłkarzy, którzy na Mundialu prezentują ten poziom zaangażowania. To na pewno bardzo zabolało kibiców z Afryki. Lwy były dzisiaj waleczne tylko z nazwy.


Meksyk – Kamerun 1:0 (Peralta 61’)

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)