Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Włoska robota! Anglicy pogrążeni w rozpaczy!

Włoska robota! Anglicy pogrążeni w rozpaczy!

Piłka nożna | 15 czerwca 2014 01:49 | Mateusz Decyk

fot. Oficjalny profil FACEBOOK Włoskiej Federacji Piłkarskie

Początek tego turnieju pokazuje, że Mistrzostwa Świata to ostatnio koszmar dla Synów Albionu. Włosi po raz kolejni udowodnili, że pomimo braku sukcesów w sparingach, są drużyną, która to co ma najlepsze przechowuje w kieszeni na mecze o najwyższą stawkę, a gdy te nadchodzą wyciągają swoją broń i bez skrupułów rozstrzelają przeciwnika!

 

Zarówno eksperci jak i zwykli kibice spodziewali się raczej nudnego spotkania, jednak wszyscy zostali pozytywnie zaskoczeni. Anglicy narzucili ostre tempo , a Włosi starali się im dorównać. Obie drużyny miały do siebie ogromny respekt, więc o klarowne sytuacje do strzelenia bramki było bardzo trudno. Jako pierwsi do siatki trafili Włosi, a konkretnie Claudio Marchisio, który po świetnej akcji z Candrevą i Pirlo pokonał Harta silnym strzałem po ziemi.


Anglicy rzucili się do ataku, a efektem przejścia Rooneya na lewe skrzydło była świetna centra w kierunku Sturridge’a, który skrzętnie ją wykorzystał i wyrównał wynik spotkania. Do końca pierwszej połowy było już całkiem spokojnie. Na szczególne wyróżnienie za pierwszą część spotkania zasługuje Sterling, którego wszędzie było pełno i bardzo mało brakowało, by pokonał Sirigu.


Jednak w drugiej części spustoszenie w angielskich szeregach siała prawa flanka Włochów, gdzie Baines dawał się raz po razie ogrywać Candrevie. Ta właśnie niefrasobliwość obrońcy Evertonu, doprowadziła do tego, że włoski skrzydłowy mógł dośrodkować idealnie na głowę Super Mario, który pokonał Joe Harta, rozgrywającego bardzo słabe zawody.


Anglicy za wszelką cenę próbowali odrobić straty, ale w dużej mierze dzięki świetnej grze Andrei Pirlo udało się Włochom utrzymywać przez większość czasu. Nie pomogły zmiany, które nie wniosły niczego dobrego poza świeżym zapasem sił. Nie pomogły próby Bainesa, Gerrarda i Rooneya.


Roy Hodgson ma sporo do przemyślenia, bowiem jego drużyna nie potrafi przez całe spotkanie grać na poziomie, który prezentują w pierwszych minutach swoich spotkań. Z czasem zaczyna brakować ruchu, pomysłu na rozegarnie oraz miejsca do zrobienia czegoś bardziej kreatywnego. Może to dlatego, że na niczym Włosi nie znają się tak dobrze jak na obronie, ale problem Anglii tkwi przede wszystkim w nich samych!


Anglia – Włochy 1:2

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)