Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Nieprzekonująca Argentyna dobrze zaczyna Mundial

Nieprzekonująca Argentyna dobrze zaczyna Mundial

Piłka nożna | 16 czerwca 2014 02:56 | Damian Wiśniewski
Radość Leo Messiego po pierwszym strzelonym przez siebie od 8 lat golu na Mundialu
fot. FIFA World Cup/facebook.com
Radość Leo Messiego po pierwszym strzelonym przez siebie od 8 lat golu na Mundialu

Faworyt meczu Argentyna – Bośnia i Hercegowina mógł być tylko jeden. Podopieczni Alejandro Sabelli mieli zaprezentować całemu piłkarskiemu światu swoją ogromną siłę, kunszt ofensywny i spokojnie pokonać europejskiego kopciuszka. Ten kopciuszek okazał się jednak niełatwym do pokonania przeciwnikiem i potentat zwyciężył tylko 2:1.

 

Ten mecz na pewno nie zostanie nazwany na koniec turnieju tym najlepszym. Gra obu zespołów w pierwszej połowie zupełnie nie porywała, choć większe pretensje trzeba mieć oczywiści do Messiego i spółki. Sam piłkarz Barcelony spisywał się zdecydowanie poniżej oczekiwań, podobnie zresztą jak Sergio Aguero, a więcej od siebie mógł dać również Angel Di Maria. Argentyna nie potrafiła zdominować przeciwnika, co z takim potencjałem ofensywnym jakim dysponuje, jest wręcz zdumiewające.

 

Albicelestes zdołali jednak bardzo szybko objąć prowadzenie, a to za sprawą pechowego, samobójczego gola, jakiego zdobył Sead Kolasinac. Bośniacy nie wyglądali źle w pierwszej połowie, można nawet pokusić się o stwierdzenie, że byli w niewielkim stopniu lepszym zespołem. Nie potrafili jednak przekuć tego na jakieś dogodne sytuacje bramkowe (no może poza zmarnowaną setką Hajrovicia), nie wspominając już o samych trafieniach.

 

W drugiej części spotkania obraz gry niewiele się zmienił, choć niektóre akcje drużyny z Ameryki Południowej wyglądały już lepiej, czuć było jakość. Temu zespołowi brakuje jednak playmakera z prawdziwego zdarzenia, gdyby Andrea Pirlo grał w tym zespole, to swobodnie można byłoby określić go mianem głównego kandydata do tytułu mistrzowskiego. Tak jednak nie jest i Argentyńczycy muszą przede wszystkim liczyć na indywidualne umiejętności poszczególnych zawodników. Leo Messi, który przez większą część meczu był nie widoczny, fantastycznie błysnął dziś w jednej indywidualnej akcji, w której minął kilku przeciwników i spokojnie pokonał bośniackiego bramkarza.
Bośnia wciąż imponowała ambicją i wolą walki, jednak w końcowym rozrachunku nie za dużo to przyniosło.

 

Bałkańskiej ekipie udało się co prawda strzelić bramkę kontaktową, która okazała się być również honorową, ale więcej z siebie nie dała rady z siebie wycisnąć. Była równorzędnym przeciwnikiem dla faworyzowanego rywala, ale o jej niepowodzeniu zadecydowały pech na samym starcie i geniusz Leo Messiego.

 

Argentyna jeśli chce osiągnąć na tym turnieju coś naprawdę dużego, to musi koniecznie poprawić swoją grę. Okazja do lepszego zaprezentowania się przyjdzie w meczu z Nigerią, kolejnym przeciwnikiem Bośni i Hercegowiny będzie Iran.

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)