Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Łatwiutka, niemiecka robota. Portugalia rozgromiona.

Łatwiutka, niemiecka robota. Portugalia rozgromiona.

Piłka nożna | 16 czerwca 2014 20:11 | Michał Kozera
Ta mina mówi wszystko. Gwałt na Ronaldo i spółce jest faktem.
Ta mina mówi wszystko. Gwałt na Ronaldo i spółce jest faktem.

Jak wiele dzieli poziom przygotowania Niemiec i Portugalii pokazał dziś wyraźnie mecz w Salvadorze. Grupa niesamowicie zorganizowanych gości pokazała miejsce w szeregu podwórkowym kopaczom, spośród których zaledwie jeden-dwóch chłopców miało kontakt z poważną piłką. To jednak za mało, bo w pojedynkę świata się nie zbawi, a Rzymu Lizbony nie odbuduje. Zwłaszcza, gdy 4:0 niszczą go niemieckie działa.

 

Pierwsze odpowiedzi na pytanie „Portugalia czy Niemcy?” otrzymaliśmy po zaledwie dziesięciu minutach. Rui Patricio dał wspaniałą próbkę umiejętności defensywnych Portugalii, gdy „podał” piłkę Khedirze, który uderzał na pustą bramkę. Szczęście czerwonych, że piłka przeleciała tuż obok bramki. Jednak co się odwlecze, to nie uciecze – chwilę później Pereira za bardzo chciał powstrzymać Goetze przed wykonaniem wyroku i w polu karnym ściągnął go za koszulkę. Swoje zrobił Mueller, z „wapna” otwierając wynik piątą bramką z karnego na Mundialu w Brazylii.

 

Karcenia nie było dosyć. Mało brakowało, a Oezil atakujący prawą stroną pola karnego próbowałby pokonać Patricio, jednak zdecydował się zatrzymać i wystawić piłkę nadbiegającemu Goetze. Pomocnik Bayernu uderzył pięknie, z pierwszej piłki i tuż obok bramki dzięki nodze obrońcy. I znów – co się odwlecze… Hummels wiedział gdzie ustawić się do rzutu rożnego i mocną główką dał Niemcom dwubramkowe prowadzenie. Już wtedy zaczęła się niezwykle wyraźnie rysować różnica między drużynami – nie tylko na tablicy wyników, ale przede wszystkim na boisku. Gra na chaos i przebój w wykonaniu zawodników z Półwyspu Iberyjskiego niewiele mogła zrobić w obliczu zorganizowanej defensywy naszych zachodnich sąsiadów. Ci zresztą świetnie konstruowali akcje i postanowili sprezentować rywalowi jeszcze jednego gola do szatni. Kompletnie nie poradził sobie pod presją Bruno Alves, który nie wybił piłki z pola karnego tak, jakby chciał – skorzystał natychmiast Mueller, z jedenastego metra uderzając w bramkarza. Rui Patricio sobie nie poradził i rykoszetem piłka wpadła na aż 3:0. Po zaledwie 46 minutach.

 

Po drodze zabłysnął w swoim stylu Pepe. Defensor Realu kompletnie nie wytrzymał presji spotkania oraz rywalizacji z Muellerem. W walce o piłkę wyniknęła mała przepychanka i ręka Portugalczyka dotknęła twarzy Niemca. Ten z chęcią padł i rozwścieczył Pepe, który zamiast biec dalej – sędzia nie zagwizdał – zatrzymał się i nachylając się do Muellera dość wyraźnie dał wyraz swojej opinii na jego temat. Ten nie pozostał dłużny – wstał, nakrzyczał na Pepe, który już odpuszczał. Na nic to – sędzia od razu podbiegł do zwaśnionej parki i zakończył całą sprawę czerwienią dla Portugalczyka. Czy słusznie – jest to spora kontrowersja, jednak mądrą opinię wygłosił Patrick Vieira – Pepe jest profesjonalistą, to Mundial a on jest graczem Realu Madryt więc powinien odpuścić. Zapomniał jednak o jednym – to jest Pepe.

 

 

Zwycięzca był znany już w przerwie, zatem Niemcy mogli spokojnie przejść w stan spokojniejszej gry i oszczędzania wyniku. Mimo to nie obyło się bez groźnych sytuacji – w 52. minucie świetnie na bramkę pognał Oezil by samotnie pokonać Rui Patricio i tym razem to bramkarz okazał się lepszy. Fatalnie i przedwcześnie spotkanie skończyło się dla Coentrao – nie dość, że jako obrońca miał na sumieniu 3 gole, to na dodatek w 63. minucie doznał urazu i został zniesiony na noszach. Co ciekawe – Paulo Bento był zmuszony do zmiany, która była już ostatnią w tym meczu – wcześniej urazu doznał Almeida, a w przerwie siły Portugalii wzmocnił Ricardo Costa. Również Hummels ucierpiał w tym spotkaniu – jego walka w powietrzu z Ederem kosztowała reprezentację Niemiec zmianę, jednak obrońca mógł zejść z bramką i czystym kontem.

 

W 78. minucie pogrom stał się faktem – z prawej strony przed polem karnym z piłką w dość fatalny sposób minął się obrońca Portugalii. Jego nieszczęście, że dalej stał Schuerrle, który ostro dograł na piąty metr pola karnego. Piłkę sparował Rui Patricio, jednak tuż obok był Mueller, który dobitką skompletował pierwszego hat-tricka tych Mistrzostw.

 

Spotkanie w Salvadorze niezwykle wyraźnie pokazało cechy obu drużyn. Niemcy zagrali w sposób świetnie ułożony, zorganizowany. Byli pewni na boisku, dokładni i przede wszystkim skuteczni. Portugalia udowodniła, że jest uzależniona od Cristiano Ronaldo – gwiazdor Realu nie miał innego wyjścia na ten mecz, jak zostać dodatkowo pokrytym przez rywali, ale nie można nie zauważyć, że to nie był jego dzień. Poza tym – sam CR7 wyglądał trochę jak mistrz w gronie uczniów – niewielu mogło współpracować na jego poziomie, a gracze tacy jak Nani również wiele do powiedzenia nie mieli. Jak wypadła sama drużyna – ogółem? Niezwykle chaotycznie – chcieli grać na przebój, widowiskowo, jednak defensywa rozbijała wszystko, co konieczne. A to tylko linia ofensywna – im dalej, tym większa, szalona bieganina. I zero składu.

 

Nie obyło się bez kontrowersji – szkoda. Karny z 11. minuty wydaje się być słuszny, ale… jakie jest Wasze zdanie na ten temat? Sędzia mógł też odgwizdać jedenastkę dla Portugalii – po potężnym strzale Naniego do dobitki wyskoczył Eder – trafił w piłkę, ale ułamek sekundy później trafiony został przez obrońcę – tym razem sędzia nie zamierzał gwizdać. Z niezwykłą łatwością sięgnął po czerwony kartonik dla Pepe, w którego przypadku kłócić się o słuszność można, ale prawa do odesłania gracza odebrać sędziemu nie można.

 

Średnia bramek na mecz utrzymana z małym naddatkiem, a widowiskowość Mistrzostw Świata jak była wysoka, tak cieszy nadal.

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)