Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Iran dopiął swego, Nigeria poniżej krytyki

Iran dopiął swego, Nigeria poniżej krytyki

Piłka nożna | 16 czerwca 2014 23:26 | Przemysław Drewniak
O pojedynku Nigerii z Iranem najchętniej byśmy już zapomnieli...
fot. Facebook (FIFA)
O pojedynku Nigerii z Iranem najchętniej byśmy już zapomnieli...

Jak dotąd na mundialu w Brazylii oglądaliśmy lepsze i gorsze mecze, ale o żadnym z nich z pewnością nie mogliśmy powiedzieć: "nudny". W końcu jednak musiał przytrafić się wyjątek. Zgniłe jabłko wśród pięknych, dojrzałych owoców. Taki był właśnie mecz pomiędzy Iranem a Nigerią, zakończony pierwszym w tych mistrzostwach bezbramkowym remisem.


Takiego scenariusza mogliśmy się spodziewać. W azjatyckich eliminacjach Iran był zespołem, który najczęściej kończył swoje mecze na zero z tyłu, z kolei Nigeria była najrzadziej zdobywającą bramki ekipą w swojej grupie. Jedyną nadzieję na to, że mecz w Kurytybie nie będzie nudnym pojedynkiem, opieraliśmy na dotychczasowej tendencji brazylijskich mistrzostw, fundujących nam niezwykle ciekawe spotkania.


Niestety tym razem było inaczej - obejrzeliśmy mecz na poziomie polskiej Ekstraklasy, i to tej w najgorszym wydaniu. Głównym winowajcą tego stanu rzeczy nie był jednak ultradefensywnie ustawiony Iran, ale reprezentacja Nigerii. Podopieczni Stephena Keshiego zawiedli, bo mimo znacznie większego potencjału piłkarskiego znajdującego się po ich stronie, na boisku nie było widać różnicy.


Nigeryjczycy grali bardzo niedokładnie, chaotycznie i nerwowo. A kiedy te elementy wkradają się w poczynania zespołu? Wówczas, gdy piłkarze nie za bardzo wiedzą co mają robić na boisku. Odniosłem wrażenie, że trener Keshi nie miał przed meczem absolutnie żadnego pomysłu na sforsowanie irańskiej defensywy. Wiadomo, że drużyny z Afryki nigdy nie czuły się dobrze w ataku pozycyjnym. Ale żeby mieć problemy z przedarciem się przez obronę złożoną z piłkarzy Persepolisu i Esteghlalu Teheran? Z czym na mundial... Poza samym początkiem spotkania, gdy Nigeryjczycy przycisnęli i mogli szybko strzelić gola, nie byli oni w stanie stworzyć sobie ANI JEDNEJ klarownej okazji pod bramką Iranu. 


Mecz w Kurytybie potwierdził, że Carlos Queiroz posiada prawdopodobnie najsłabszą piłkarsko drużynę na mundialu. Wcale to jednak nie oznacza, że Irańczycy mają się swojego występu wstydzić. Owszem, zaprezentowali archaiczny futbol, oparty na bardzo prostych środkach, a jedyną szansę na gola stworzyli sobie po stałym fragmencie gry. Zniwelowali jednak różnicę potencjałów obu drużyn dobrym ustawieniem w obronie, którym kompletnie zblokowali mizernych Nigeryjczyków. Azjaci przyjechali do Brazylii, by zremisować wszystkie trzy mecze w swojej grupie. Jeśli uda im się to osiągnąć, wrócą do kraju jako bohaterzy narodowi.


Mówiono, że walka o drugie miejsce w grupie rozstrzygnie się pomiędzy Bośnią i Nigerią. Po tym, co obie drużyny zaprezentowały w swoich pierwszych meczach trudno jednak nie widzieć podopiecznych Safeta Susicia w roli faworytów do awansu. Z tak rozklekotaną organizacją gry w starciu z Bośniakami Superorły nie mają czego szukać.


PRZEMYSŁAW DREWNIAK

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)