Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Gdyby tylko każde 0:0 tak wyglądało… Ochoa jak Tomaszewski

Gdyby tylko każde 0:0 tak wyglądało… Ochoa jak Tomaszewski

Piłka nożna | 17 czerwca 2014 23:53 | Damian Wiśniewski

fot. FIFA World Cup/facebook.com

Po zwycięstwa Brazylii i Meksyku w pierwszej kolejce tegorocznego Mundialu obie te drużyny stanęły dzisiaj naprzeciw siebie. Mecz zakończył się bezbramkowym remisem, jednak gdyby wszystkie spotkania, w których nie pada ani jeden gol wyglądały właśnie tak, to nikt nie śmiałby narzekać.
 
Ten mecz ma jednak jednego bohatera. Guillermo Ochoa, bramkarz reprezentacji Meksyku wyczyniał dzisiaj rzeczy niebywałe, bronił jak natchniony i niczym legendarny Jan Tomaszewski uratował swoją reprezentację od przegrania meczu. Swój koncert goalkeeper rozpoczął od genialnej interwencji po uderzeniu Neymara, a dalej to można już tylko wyliczać jego kolejne parady po strzałach Tiago Silvy i znowu gwiazdora Barcelony. I czy ktoś uwierzy, że tak broni piłkarz, który aktualnie nie ma klubu?
 
Ktoś złośliwy mógłby powiedzieć, że skoro japoński sędzia nie pomógł dzisiaj Brazylijczykom, to ci nie dali wygrać. Problem jest jednak szerszy, bo gospodarze turnieju zagrali dzisiaj drugi, co najwyżej mocno przeciętny mecz. Mają co prawda bardzo solidną defensywę, która dzisiaj była jak skała, jednak problem pojawia się, kiedy trzeba samemu zaatakować. Parokrotnie udawało im się przedrzeć pod bramkę rywala, ale zawsze albo z asekuracją zdążali obrońcy, albo na posterunku stał niezawodny Ochoa.
 
Meksyk z kolei grał bardzo mądrze z tyłu i starał się kąsać kontratakami. Nie zawsze mu to wychodziło, bo tak już wspomnieliśmy wcześniej, linia defensywna podopiecznych Scolariego była dzisiaj w naprawdę bardzo dobrej dyspozycji, Tiago Silva i David Luiz byli nie do przejścia. Najgroźniej zrobiło się pod sam koniec meczu, kiedy kapitalnym, kąśliwym uderzeniem popisał się Jimenez, jednak wtedy na wysokości zadania stanął Julio Cesar, który świetną interwencją uchronił swoich kolegów przed utratą bramki.

 

Brazylia ma cztery oczka na koncie i do meczu z Kamerunem może podejść na spokojniej, awans najprawdopodobniej uda jej się osiągnąć. Tylko co potem? Z taką grą ciężko wróżyć jej coś więcej niż ćwierćfinał tych rozgrywek, a jeśli Hiszpanie wrócą na właściwe tory i to z nimi będą musieli mierzyć się gospodarze, to ciężko będzie i o to. Meksyk ma oczywiście tyle samo oczek, a w następnej kolejce zmierzą się z Chorwatami. Jeśli tym uda się jutro zgarnąć trzy oczka, to będziemy mieli kapitalny pojedynek o awans.

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)