Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Bramki po błędach

Bramki po błędach

Piłka nożna | 18 czerwca 2014 10:41 | Hubert Błaszczyk
Igor Akinfiejew popełnił fatalny w skutkach błąd.
fot. Facebook
Igor Akinfiejew popełnił fatalny w skutkach błąd.

Mecz pomiędzy Koreą Południową a Rosją wybitnym widowiskiem nie był. Choć tak źle jak podczas spotkania Iranu z Nigerią oczywiście nie było. Bramki padły po błędach. Odpowiednio rosyjskiego bramkarza i koreańskiej obrony.

 

W pierwszej połowie częściej przy piłce znajdowali się Koreańczycy. To jednak, grający z kontry Rosjanie stwarzali sobie groźniejsze sytuacje. Pod bramką Sung-Ryong Junga kotłowało się po strzałach z dystansu. Golkiper Azjatów nie łapał piłek, ale odbijał je do boku. To była dobra taktyka, bo Brazuca wyczyniała w środowy wieczór cuda.

 

Dla Rosjan remisowy wynik do przerwy nie był satysfakcjonujący. Po niej ruszyli wściekli do odrabiania strat. Pierwsze 10 minut drugiej połowy naprawdę mogło się podobać. Faworyzowani Rosjanie nie potrafili jednak stworzyć sobie dogodnej sytuacji. Z dystansu celnie przymierzał Fajzulin, lecz Sung-Ryong Jung był nadal bezbłędny. Blisko bramki zawodnicy Fabio Capello byli też po główce Wasilija Bieriezuckiego.

 

Koreańczycy nie zamierzali składać broni. Zwłaszcza, że to oni cały czas prowadzili grę. Brakowało im wykończenia akcji. Z pomocą przyszedł im bramkarz Rosjan, Igor Akinfiejew. Zawodnik, którego w przeszłości chciała mieć, między innymi londyńska Chelsea nie złapał piłki po mocnym strzale Keun-Ho Lee. Wcześniej, Akinfiejew tego typu próby piąstkował. W tym przypadku chciał złapać piłkę i popełnił opłakany w skutkach błąd.


Błędów nie ustrzegli się też Koreańczycy, na których bramka podziałała demotywująco. Zawodnicy z Azji zaczęli popełniać błędy w obronie. Jeden z nich wykorzystał Aleksandr Kierżakow. Naspastnik Sbornej w zamieszaniu podbramkowym dołożył nogę i Rosjanie mogli cieszyć się z wyrównania. Po golu wyrównującym Rosjanie rozochocili się w atakach. Sung-Ryong Junga nie byli już w stanie pokonać. Remis nie zmniejsza szans na awans żadnej z drużyn.

 

Wszystkie cztery zespoły w grupie H w pierwszej kolejce spotkań zaprezentowały się niewyraźnie. Koreańczycy dobrze prezentowali się w ataku, lecz brakowało im wykończenia. Z kolei Rosjanie mieli problemy z budowaniem składnych akcji. Najwięcej zagrożenia stwarzali po strzałach z dystansu.

 

HUBERT BŁASZCZYK
TWITTER: @hubertblaszczyk

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)