Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Najlepszy mecz na mundialu? Dzielna Australia nie dała rady Holendrom

Najlepszy mecz na mundialu? Dzielna Australia nie dała rady Holendrom

Piłka nożna | 18 czerwca 2014 20:24 | Przemysław Drewniak
Tommy Oar w pojedynku z Robinem van Persiem
fot. FIFA (Facebook)
Tommy Oar w pojedynku z Robinem van Persiem

W tym spotkaniu było wszystko - przykład świetnej organizacji gry, piękne bramki i dramatyczne zwroty akcji. Długo wydawało się, że do tej kombinacji wpiszemy jeszcze słowo "niespodzianka", ale Australijczycy nie potrafili podtrzymać swojej doskonałej gry z pierwszej połowy i ostatecznie przegrali z Holandią 2:3.


Gdy przed rozpoczęciem spotkania ktoś wieszczył reprezentacji Oranje problemy w meczu z Australią, wielu zapewne pukało się po głowie. Dlaczego drużyna prowadzona przez Luisa van Gaala miałaby mieć kłopoty z najniżej notowaną w rankingu FIFA ekipą na mundialu, skoro kilka dni wcześniej rozjechała Hiszpanię? Może dlatego, że lekceważone przez wszystkich Kangury mniej więcej do 60. minuty grały znacznie lepiej, niż obrońcy mistrzowskiego tytułu. Ale któż mógłby się tego spodziewać.


Świetne rozmieszczenie, dobry pressing, rozpracowana gra rywala. W pierwszej połowie Holendrzy momentami nie wiedzieli, co się dzieje. Zdecydowanie przegrywali walkę o środek pola, gdzie zbyt duże odległości pomiędzy zawodnikami nie pozwalały im na rozgrywanie piłki. Oranje notorycznie ją tracili, przez co po kilkunastu minutach 73 - procentową przewagę w posiadaniu mieli... Australijczycy. To oni dyktowali warunki w tym meczu i cały czas byli bliżsi strzelenia bramki.


Ange Postecoglou ustawił swój zespół znakomicie, ale mierząc się z takim zespołem jak Holandia nie możesz sobie pozwolić na choć jeden duży błąd. Taki przydarzył się Kangurom w 20. minucie, gdy po stracie w środku pola umożliwili Arjenowi Robbenowi przeprowadzenie skutecznego rajdu. Radość Holendrów trwała jednak tylko kilkadziesiąt sekund, bo Australia odpowiedziała przepięknym trafieniem. Cały splendor po tej akcji spadł na Tima Cahilla, który wolejem z pierwszej piłki wcisnął piłkę pod poprzeczkę bramki Holendrów. Równie fantastycznym zagraniem popisał się jednak Ryan McGowan. Prawy obrońca drużyny Shangong Luneng Tai Shan w pełnym biegu z 40 metrów dośrodkował wprost na jego nogę. Swoją drogą - skoro zawodnik występujący na co dzień w lidze chińskiej potrafi popisać się takim zagraniem, to co powiedzieć o jakości polskiej ekstraklasy...?


Jeszcze w pierwszej połowie Australijczycy mieli dwie świetne okazje do podwyższenia rezultatu. Gdyby Mark Bresciano lub Robert Leckie je wykorzystali, być może mówilibyśmy teraz o sensacji. Los wynagrodził ich jednak za włożony w ten mecz trud w 54. minucie, gdy Mile Jedinak wykorzystał rzut karny.


Do tego momentu Australia miała wszystko pod kontrolą, ale cierpliwości i taktycznej dyscypliny starczyło im tylko na godzinę gry. W 58. minucie Robin van Persie wykorzystał błąd jednego z obrońców, który nie skontrolował linii spalonego i znów mieliśmy remis. Tyle, że od tej pory to Holandia poczuła ogień i przejęła inicjatywę. Z bardzo dobrego rozmieszczenia Australijczyków nie zostało już nic. Doskonale pokazała to sytuacja z 68. minuty, gdy rezerwowy Memphis Depay przebiegł z piłką kilka metrów, zanim z dystansu władował ją do siatki. To właśnie defensywni pomocnicy odpowiadają za utratę tego gola w pierwszej kolejności, choć błąd popełnił również bramkarz Matthew Ryan, który powinien był odbić piłkę na rzut rożny.


Do końca meczu obraz gry nie uległ zmianie - doświadczeni Holendrzy nie popełniali już błędów i mieli jeszcze kilka okazji, by dobić Australijczyków. Oranje niemal na pewno awansują do 1/8 finału, ale starcie z Kangurami zapamiętają na długo. I być może wiele im będą zawdzięczać, bo szczególnie w pierwszej połowie zespół trenera Postecoglou wytknął Holendrom wiele niedoskonałości w grze. Aussies pokazali charakter. Nawet, jeśli w ostatnim meczu grupowym nie będą już mieli szans na awans, to Hiszpanie muszą spodziewać się bardzo ciężkiej przeprawy. 

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)