Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Lwy jednak poskromione

Lwy jednak poskromione

Piłka nożna | 19 czerwca 2014 01:50 | Sebastian Ibron

fot. Hrvatski nogometni savez / facebook.com

Dla Chorwatów mecz z Kamerunem był kluczowym starciem. W przypadku wygranej nadal liczyliby się w walce o awans tracąc punkt do drugiego Meksyku i mając w perspektywie bezpośrednie starcie właśnie z „El Tri”. Kamerun zaś już przed starciem z Chorwatami niemal pozbawił się szans na awans do fazy pucharowej mundialu, gdyż mocno wątpliwy jest ewentualny sukces w pojedynku z gospodarzami – Brazylią.


„Vatreni” na prowadzenie z „Nieposkromionymi Lwami” wyszli już w 11 minucie, kiedy zgrabną akcję Chorwatów sfinalizował Ivica Olić. Podopieczni Niko Kovaca grali tak, jak można było to przypuszczać (tym samym dokładnie tak, jak przypuszczali panowie ze studia TVP). Pilnowali piłki, starali się jej nie oddawać rywalom i tym samym kontrolowali grę. Po pierwszej połówce więcej, dużo więcej wskazywało na Chorwatów, kiedy czerwoną, kretyńską, wielce kretyńską, czerwoną kartkę otrzymał Alexandre Song. Osłabić zespół w ten sposób? Naprawdę przemilczmy.


Chorwaci ostatni mecz wygrała na mundialu w 2002 roku z Włochami 2:1. A więc na tych samych mistrzostwach co Polacy. Dawno? Ano dawno. W 48 minucie ogromną cegiełkę do pierwszego od dwunastu lat zwycięstwa dołożył Ivan Perisić. Charles Itandje bardzo niefrasobliwie wybił piłkę, tę przejął właśnie Perisić, który najpierw uciekł Nounkeu a następnie sprytnie wykończył sytuację.


Ten gol był gwoździem. Gwoździem do kameruńskiej trumny. Dwa zero w plecy, jednego zawodnika mniej, Chorwaci musieli to wygrać. Później podopieczni NIko Kovaca jeszcze podwyższyli wynik, najpierw w 61 minucie, a później w 73. Autorem obu trafień został Mario Mandżukić. „Vatreni” – jak słusznie zauważył komentujący ten mecz Michał Żewłakow, grała„rasowy” futbol. I trzeba się w pełni z tą opinią zgodzić. Chorwaci spokojnie wymieniali futbolówkę, stwarzali sytuacje bez nadmiernego zaangażowania i je wykorzystywali.


Czego by nie rzec, Chorwaci są w naprawdę dobrej dyspozycji i zdecydowanie są w stanie powalczyć o awans w starciu z Meksykiem. Mało tego, można ich uważać za faworytów w tym starciu, jest tylko jedno malutkie „ale”. „El Tri” mają oczko przewagi, czyli Chorwacja, jeśli chce awansować, musi zwyciężyć. Po tym, co Chorwaci pokazali dziś wygrywając 4:0 z Kamerunem, kibice tej reprezentacji mogą być jednak spokojni.


SEBASTIAN IBRON
TWITTER: @sebastianibron

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)