Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Japonio, Grecjo, chyba pora się pożegnać

Japonio, Grecjo, chyba pora się pożegnać

Piłka nożna | 20 czerwca 2014 01:55 | Sebastian Ibron

fot. FIFA World Cup/facebook.com

Zadając sobie pytanie o obraz gry przed meczem, odpowiedź mogła być tylko jedna. Była ona oczywista, a jak się później okazało, zgodna z rzeczywistością. Japonia próbowała kombinacyjnie rozgrywać piłkę, Grecy zaś liczyli na kontrataki. No dobra, na kontrataki oraz stałe fragmenty. Niebiesko-biali w pierwszym składzie mieli aż ośmiu zawodników o wzroście wyższym niż 180 cm, a w przypadku Japończyków liczba takowych piłkarzy wynosi jedynie 4, co było oczywistym atutem.


Pierwsza połowa nie przyniosła nam żadnych pozytywnych emocji. Czterdzieści pięć minut bez sytuacji bramkowej, bez większych emocji. Była za to kartka koloru czerwonego dla Katsouranisa. Oznaczało to ni mniej, ni więcej głębsze cofnięcie się Greków do defensywy. Co można rzec, była to jedna z gorszych połówek tego mundialu. Sporo fauli, sporo walki, a futbolu… a futbolu jak na lekarstwo.


Sporym zaskoczeniem była obecność Okubo w pierwszym składzie Japonii, lecz nie mniej zaskakujące było posadzenie Shinjiego Kagawy na ławce rezerwowych. Zawodnik Manchesteru United na boisku zameldował się dopiero w 57 minucie, a więc dopiero wtedy Japończycy postawili na jeszcze większą koronkowość ataków pozycyjnych, liczyli na rozpracowanie szczelnej – mimo osłabienia – defensywy podopiecznych Fernando Santosa.


Daremnie. Liczyli na sforsowanie greckiej defensywy, lecz się przeliczyli. Gra obronna Greków stała na najwyższym poziomie, szkoda tylko, że żadna z ofensyw nie aspirowała do osiągnięcia takowego poziomu. Ani „Piraci”, ani Japończycy grą nie porywali, a wynik 0:0 w pełni odzwierciedla przebieg tego spotkania. Słowem mówiąc, nuda niczym flaki z olejem.


Cóż ten wynik oznacza dla tabeli? Obie drużyny zgarnęły po oczku, pierwszym oczku na tym mundialu. Prowadząca w tabeli Kolumbia wygrała dotychczas dwa starcia, a drugie Wybrzeże Kości Słoniowej ma na koncie porażkę oraz zwycięstwo. Japonię czeka starcie z Kolumbią, zaś Grecy skrzyżują miecze z Iworyjczykami. Dla obu drużyn ten wynik oznacza ni mniej, ni więcej jak to, że w ostatnim meczu będą stali pod ścianą. Kto od tej ściany się odbije? Czas pokaże.


SEBASTIAN IBRON
TWITTER: @sebastianibron

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)