Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Raz to przypadek, dwa to już norma

Raz to przypadek, dwa to już norma

Piłka nożna | 21 czerwca 2014 16:21 | Patryk Kipigroch
Ruiz dał radość Kostaryce.
fot. Facebook
Ruiz dał radość Kostaryce.

Wczoraj odnalazłem w sobie drugie serce. Serce kibica Kostaryki.

 

Tak to już jest, że z braku własnych reprezentantów szuka się drużyny zbliżonej do tej najbliższej sercu. Ale odnoszącej mniejszy, lub większy sukces. W RPA taką rolę spełniła dla mnie Ghana. Dzisiaj to Kostaryka jest taką drużyną. Wylądowali w grupie, gdzie nasze biedronki miałyby za cel strzelenie gola i wrócić szczęśliwie do domu. Oni za cel postawili zadziwić świat. Do meczu z Anglią przystępują na luzie. Synowie Albionu też. Kiedy strzelili gola Włochom, których przed turniejem obstawiałem jako kandydatów do złota oniemiałem. Brakło mi słów, a nawet wątpiłem czy gol faktycznie padł. Na szczęście jest technologia, która zamknęła dyskusję. Gdy obejrzałem powtórkę to faktycznie było wszystko wyraźnie widać. Widocznie siedziałem za daleko od telewizora. W następnej fazie trafią moim zdaniem na Wybrzeże Kości Słoniowej. W grupie C pierwsze miejsce jest zarezerwowane dla Kolumbii, również rewelacji tego turnieju.

 

Francja znów mocna. Le Bleus we wszystkim chcą być pierwsi. Pierwsi nie usłyszeli swojego hymnu w pierwszej kolejce, pierwsi rozstrzygali czy padł gol, czy nie, dzięki goal line technology, pierwsi nie strzelili z karnego, pierwsi stracili bramkę bezpośrednio z wolnego, i mało brakło by także pierwsi mogli pochwalić się piłkarzem z ustrzelonym hat trickiem. Spodziewałem się zwycięstwa Francji z Szwajcarami, ale nie aż w takich rozmiarach. Helweci nie zachwycili mnie w meczu z Ekwadorem i tylko niemiecka ręka trenera nakazująca grać do końca dała im trzy punkty w ostatniej sekundzie. Gdyby nie to, byliby na wylocie kosztem właśnie Ekwadoru. A zwycięstwo z Hondurasem mogłoby być tylko na otarcie łez. Ale nie zagłębiajmy się, wygrali to wygrali. Honduranie także mieli wczoraj swoje święto, wreszcie strzelili bramkę. Tym bardziej cieszy fakt, że strzelił go piłkarz znany z naszych boisk, ale Ekwador nie jednym już popsuł wieczór, prawda?

 

Dzisiaj czekam na coś ekstra od Messiego. Rywal jest do oklepania jak mielone na obiad. Iran w pierwszej kolejce grał najnudniejszy futbol. Razem z Nigerią. Więc jeśli Argentyńczyk miałby pokazać swój talent to właśnie z tym rywalem. Po nich czas na Niemcy i pojedynek braci Boateng. Chwilo trwaj!

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)