Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Brazylia w ćwierćfinale! Niesamowity mecz rozstrzygnęły rzuty karne!

Brazylia w ćwierćfinale! Niesamowity mecz rozstrzygnęły rzuty karne!

Piłka nożna | 28 czerwca 2014 21:55 | Michał Kozera

fot. FIFA World Cup / Facebook.com

Ależ nam ten Mundial przynosi emocje! Pierwsze spotkanie 1/8 finału przeciągnęło się aż do rzutów karnych by wyłonić zwycięzcę! Mecz ociekał wręcz ambicją, chęcią awansu i zaangażowaniem, mimo to tylko pierwsza połowa przyniosła bramki. Bohaterem gospodarzy został Julio Cesar, który w serii jedenastek zaliczył dwie udane interwencje. Świetnie sędziował Howard Webb.

 

Już od pierwszej minuty obie ekipy narzuciły świetne tempo gry. Nie widać było żadnego strachu, rezerwy czy próby poznania przeciwnika – cały czas trzeba było grać na 100%. Wystarczyło zaczekać 18 minut na pierwsze efekty, gdy rzut rożny miała Brazylia. Wrzutka Neymara spadła na głowę czekającego na wysokości krótkiego słupka Thiago Silvy, ten odbił ją dalej, gdzie ustawiony był David Luiz. Nie jest do tej pory pewne, czy piłkę uderzył on, czy kryjący go obrońca – piłka wpadła do siatki, dając Canarinhos prowadzenie w pierwszym meczu fazy pucharowej tego Mundialu!

 

Odpowiedź na bramkę przyszła jeszcze w tej samej połowie. Fatalnie i nie jedyny raz w tym meczu zachowała się na swojej połowie obrona Brazylii, co zakończyło się stratą. Chile odzyskując piłkę blisko bramki szybko skierowała ją w stronę pola karnego, gdzie dopadł jej Sanchez i uderzył, uprzedzając obrońcę oraz bramkarza dał swojej reprezentacji wyrównanie.


 

 

 

 

 

 

Dalej zaczęło się marnowanie akcji. Niezwykle blisko był Neymar, którego główka lekko zmieniła kąt lotu od obrońcy i na milimetry minęła słupek. Potem gwiazdor Barcelony próbował jeszcze uderzeń głową, jednak albo ponad bramką, albo wprost w jej strażnika. Fatalnie spudłował Fred z kilku metrów uderzając w trybuny, a Jo w drugiej połowie w klarownej sytuacji w ogóle minął swoją nogę z piłką. Fantastycznie pokazał się natomiast Alves, który 20 metrów posłał potężną piłkę, z trudem wyjętą przez Claudio Bravo. On też strzały po świetnych akcjach Neymara czy Hulka. Ostatni z Brazylijczyków trafił zresztą do siatki – udało mu się przyjąć długą piłkę w pole karne, po czym na pół piszczelem a na pół nogą strącił piłkę idealnie przy słupku do bramki. Hulk już biegł rozpromieniony w stronę trybun gdy okazało się, że sędzia bramki nie uznał. Nie ma jednak kolejnej kompromitacji arbitrów – Webb z odległości, ale słusznie ocenił akcję zauważając pomoc ręki przy przyjęciu piłki przez Hulka.

 

Dogrywka nie zmieniła niczego, bo ani nie zobaczyliśmy bramek, ani zespoły się nie oszczędzały. Nadal mieliśmy festiwal niesamowitych ambicji i świetnej gry, wieńczony naprawdę groźnymi akcjami, które jednak trafień nie przynosiły. Tuż przed końcem dogrywki postraszył niesamowicie Pinilla, dostając piłkę na 16. metrze, robiąc sobie miejsce i potężnie uderzając w… poprzeczkę. W odpowiedzi blisko był Ramirez, który pobiegł wzdłuż linii szesnastki i oddał płaski strzał tuż obok bliższego słupka.

 

Karne przyniosły ogromne emocji i, jak określił na swoim Twitterze Rio Ferdinand, „galaretę w nogach”. Długo trwała motywacja Brazylijczyków, którzy zebrali się w kole i dopingowali wytypowanych strzelców oraz Julio Cesara. Pierwszą próbę otrzymali Brazylijczycy – do piłki podszedł David Luiz i pewnie zdobył bramkę.

 

Rewanżował się Pinilla i jego strzał… obronił Cesar! O tym, że są głównie źle strzelone karne przekonał się Willian, który mimo, ze strzałem zmylił Bravo, to uderzył piłkę obok słupka! Jego błąd naprawił znów Cesar, broniąc drugiego karnego w tym meczu po strzale Sancheza!

 

Przyszedł czas na dwa trafienia – Marcelo, chociaż po rękach bramkarza, spełnił swój obowiązek wyprowadzając Brazylię na 2:0 w karnych. Przykład kolegom z Chile dał Aranguiz, który posłał niesamowitą petardę w prawe okno bramki, a Cesar nawet nie raczył do tego skakać. Dalej przyszedł czas na Hulka, który uderzył wprost w miejsce, gdzie skoczył Bravo, dając szansę rywalowi. Wykorzystał ją Diaz, trafiając jedenastkę.

 

Finałową serię zaczął Neymar. Jak na niego przystało – do piłki zabrał się swoim tańcem na różne tempa, jednak sam strzał był spokojny, opanowany i doskonale wymierzony – tam gdzie bramkarza nie było. Odpowiedzieć musiał Jara i jego strzał okazał się całkiem niezły, gdyby nie fakt, że… trafił w słupek i wcale nie zamierzał odbić się do bramki! Cesar tej piłki nie sięgnął, ale nie ma czego żałować – i tak stał się bohaterem drużyny, która właśnie osiągnęła ćwierćfinał turnieju na własnej ziemi!

 

To był pierwszy mecz 1/8, jednak jeśli pozostałe mają dostarczyć nam tyle emocji – oby tak było. Niesamowity spektakl przez 120 minut gry, a następnie w trakcie rzutów karnych. Wielu z Was żałuje odpadnięcia Chile, jednak bez wątpienia, nie oni ostatni będą tymi, którzy pokazali ogromny charakter a odpadli. Wielki szacunek należy się Gary’emu Medelowi, który fantastycznie walczył w spotkaniu, póki nie musiał zostać zniesiony na noszach w dogrywce. Oby obrazów takiego zaangażowania było więcej!

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)