Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Luis Suarez do Kosowa?

Luis Suarez do Kosowa?

Piłka nożna | 30 czerwca 2014 16:39 | Michał Kozera
W Kosowie Suarez zatęskniłby i za Liverpoolem, i za Ajaxem. Szanse są jednak zerowe.
fot. nielsboersema / flickr.com
W Kosowie Suarez zatęskniłby i za Liverpoolem, i za Ajaxem. Szanse są jednak zerowe.

Co zrobić, gdy trzeba wrócić do domu z Mistrzostw Świata, a potem przymusowo odpoczywać 4 miesiące? Niektórzy zagraliby w FIFĘ, inni relaksowali się urlopem, niestety mało to sportowe rozwiązania. Luis Suarez musi dobrze spożytkować długi czas przerwy, jeżeli chce po powrocie grać równie dobrze, co przed dyskwalifikacją. Pomóc może… Kosowo.

 

Urugwajczyk ma bana na jakąkolwiek aktywność piłkarską, co oznacza że nie mogę pojawić się na meczach, grać czy odwiedzać stadionów klubów i lig zrzeszonych w FIFA. To oznacza, że nie może tego robić wszędzie.

 

No… prawie. Okazję szybko wywęszył klub, który do międzynarodowej federacji piłkarskiej nie należy i choć się o członkostwo ubiega, jej regulacje go nie obowiązują. Klub ten nazywa się Hajvalia i gra w Superleague. Mówi to niewiele? Nic dziwnego. Jest to drużyna z… Kosowa.

 

Tak – Luis Suarez otrzymał ofertę gry dla klubu ekstraklasy Kosowa. 27-latek ma niepowtarzalną szansę nabrać doświadczenia może nawet podobnego do przygód starzejących się kolegów, którzy za pieniądzem grali w ligach arabskich czy chińskich. Z tą różnicą, że tutaj sprawa ma się czysto sportowo – Suarez kasę zgarnie praktycznie żadną, ma jednak szansę grać do czasu zakończenia bana.

 

Ofertę taką wystosował Xhavit Pacolli, dyrektor kosowskiego klubu, który mówi: „Możemy zapłacić Liverpoolowi za wypożyczenia 25000 funtów, a Suarezowi 1200 miesięcznie, jeśli zaakceptuje grę w niewielkim, bałkańskim stanie. To maksimum, jakie możemy zaoferować. 20 tysięcy opłaty i 1200 zarobków za miesiąc.”

 

Brzmi niewiarygodnie kuriozalnie, z czego dyrektor doskonale zdaje sobie sprawę. Mimo to – do odważnych świat należy – zatem Suarez może zastanowić się: czy nie warto dać będącemu na 6(!) miejscu w tabeli klubowi nieco splendoru i jakości, samemu zyskując regularność? Poziom treningów bez wątpienia będzie drastycznie mniejszy, pewnie więcej Urugwajczyk wyda niż zarobi, jednak obejdzie zakazy FIFA. I może zagra jej na nosie.

 

Gdyby to doszło do skutku, mielibyśmy historię, która będzie powtarzana jeszcze przez wiele lat.

telegraph.co.uk
Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)