Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Głową w mur
Slimani nie trafił do bramki Niemców.
fot. Facebook
Slimani nie trafił do bramki Niemców.

Głową w mur

Piłka nożna | 01 lipca 2014 15:41 | Patryk Kipigroch

Stawiałem na grad bramek, dostałem to samo co dotychczas było w play-off'ach. Ostatnia nadzieja dziś w meczach Argentyny ze Szwajcarią i Belgii z USA.

 

Trzeba przyznać, że takie przedłużanie nadziei obu zespołów na awans ma w sobie jakiś urok. Zamiast dostać od razu odpowiedź na to kto zagra dalej, zostajemy w kinie na dłużej niż wszyscy myśleli. Taki bonus od twórców. Myślałem, że to będzie szybki dzień mistrzostw. Dużo goli, szybkie rozstrzygnięcia na korzyść Francji i Niemiec, szczególnie Niemiec. Po raz kolejny futbol nauczył pokory. O ile Francja miała poważnego jeszcze na ich miarę rywala, tak Niemcy powinni swoich zwyczajnie pożreć. Serio, nastawiałem się na pokaz siły naszych sąsiadów. Co dostałem? Pokaz ich bezradności wobec obrony i to kogo? Algierii. Mogli nawet przegrać te spotkanie. W sumie derby Francja vs Algieria... nie tak znowu źle. Jak Djabou strzelił kontaktowego gola aż wstałem z fotela. Wyrównanie na sam koniec i seria rzutów karnych. To takie... niemieckie. Wracając jeszcze do Le Bleus. Pogba wyrasta na takiego piłkarza tej reprezentacji, jakim był Platini czy Zidane. Może nie aż tak wielkiego kalibru, o nie. Ale tej drużynie po odejściu Zizou w 2006 roku brakowało właśnie takiego dowódcy środka pola. Chcieli go zastąpić Henrym, ale co z tego wynikło wszyscy pamiętamy. Pogba świetnie radził sobie z pociągnięciem akcji samemu przez kilkanaście metrów podając na klepkę gdzieś na skrzydło i czekając na idealne podanie od kolegów. Tymczasem gdy reszta drużyny konstruowała akcje tylko prawą stroną czekając na dośrodkowanie w pole karne, on brał sprawy w swoje ręce często samemu oddając groźne strzały, lub starając się zaskoczyć rywala jakimś niekonwencjonalnym podaniem. Brzmi znajomo?

 

Dzisiaj już nie liczę na grad bramek, liczę na Messiego. Zadziwia coraz bardziej z meczu na mecz. Nigerię odprawił sam. Dzisiaj rywal może nawet i słabszy. Szwajcarzy nie prezentowali jakieś wielkiej piłki na tym turnieju, więc o awans Argentyny jestem niemalże pewny. Liczę dziś też na USA. Belgia to ostatnia drużyna na tym turnieju, która gra piłkę grecką, jeśli można to tak nazwać. Ostatni, którzy zanudzają na śmierć wszystkich włącznie z rywalami na boisku. Jak są już pewni, że ci mają już dość (zwykle około 88 minuty) atakują i strzelają bramki. Awans na sam mundial zdobyli z resztą w nieco podobny sposób. Ludzie mieli wobec nich może zbyt duże wymagania? Awans do 1/4 będzie prezentem drużyny Klinsmanna na dzień niepodległości za 3 dni

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)