Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Spełnieni Niemcy

Spełnieni Niemcy

Piłka nożna | 14 lipca 2014 13:13 | Hubert Błaszczyk
Mario Goetze dał Niemcom zwycięstwo.
fot. Fifa
Mario Goetze dał Niemcom zwycięstwo.

Przed Mistrzostwami Świata w Brazylii wydawało się, że Bastian Schweinsteiger, Philipp Lahm, Miroslav Klose i Per Mertesacker podzielą los portugalskiej generacji z Luisem Figo na czele – nie zdobędą mistrzostwa świata. Niemcom do szczęścia brakowało zawsze przebycia jednej przeszkody. Na drodze stawali im Włosi i Hiszpanie. Po niedzielnym finale na Maracanie mało kto będzie, o tym pamiętał. Niemcy wygrali, a zwycięstwo zapewnił im przedstawiciel nowej generacji niemieckiego futbolu – Mario Goetze.


Niedzielny finał miał wiele wymiarów. Dogrywka była jednak zasłużona. W pierwszej połowie lepiej prezentowali się Niemcy. Grali z większym polotem, mieli przygniatającą przewagę. Ale to paradoksalnie Argentyńczycy mogli objąć prowadzenie już na początku spotkania. Błąd popełnił Kroos, a przed stuprocentową szansą stanął Gonzalo Higuain. Gracz Napoli nie oddał nawet strzału w światło bramki. W drugiej części gry przeważali natomiast Argentyńczycy. Świetnymi rajdami popisywał się Leo Messi. Bramka wisiała w powietrzu. Ale Niemców albo ratował Neuer, albo Jerome Boateng.


Wiele kontrowersji wzbudziła sytuacja z drugiej części gry, kiedy Neuer staranował kolanem Gonzalo Higuaina. Twitter zagrzmiał. Wielu domagało się czerwonej kartki dla bramkarza reprezentacji Niemiec, porównując jego zagranie do legendarnego starcia Schumacher – Batiston. Trochę na wyrost. Neuer nie chciał zrobić krzywdy Higuanowi. Wpadł w niego kolanem siłą rozpędu. Miał pełne prawo piąstkować w ten sposób. Różnice w interpretacji wynikają z uprawnień bramkarza i napastnika. Granica jest cienka. Według mnie Neuer jej nie przekroczył. Sędzia odgwizdał jednak faul na niemieckim bramkarzu. Przewinienia oczywiście nie było, więc Argentyńczycy powinni zacząć od autu, a całe zdarzenie zostać zakwalifikowane jako walka o piłkę.


Znamienna była zmiana Joachima Loewa, tuż przed końcem regulaminowego czasu gry. Z boiska zszedł zmęczony Miroslav Klose, a na nie wbiegł Mario Goetze. Dla najskuteczniejszego zawodnika mistrzostw świata był to ostatni wielki turniej, dla gracza Bayernu Monachium dopiero drugi. Dokonała się symboliczna zmiana warty.


Goetze nie dał w dogrywce nowego życia Niemcom. Do momentu strzelenia bramki grał słabo. Ale kto po latach będzie, o tym pamiętał? Nikt. Liczyć będzie się tylko wynik i strzelec bramki.


Argentyńczycy w dogrywce nie zrobili nic, żeby wygrać to spotkanie. Czekali na karne. Niemcy natomiast po słabszej drugiej połowie wyciągnęli wnioski. Grali rozważnie, atakowali i nie narażali się na kontry. Wygrali w pełni zasłużenie. W swoim stylu. Zamęczając rywala, a później wykonując egzekucję.


HUBERT BŁASZCZYK
TWITTER: @hubertblaszczyk



Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)