Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Spełnił się Sen o Warszawie

Spełnił się Sen o Warszawie

Piłka nożna | 30 lipca 2014 23:02 | Mateusz Decyk

fot. x-news

 Tak się tworzy historię! Tylko tymi słowami można skomentować dzisiejsze wydarzenia na Łazienkowskiej. I to wydaje się wprost niewiarygodne, że cztery bramki to minimalny wymiar kary, który mógł przyjąć Celtic. Kapitalne spotkanie i dobrego złe początki!

 

Na początku spotkania to przyjezdni wydawali się groźniejsi i bardziej zdecydowani i efektem tego była bramka Calluma McGregora po fatalnym zachowaniu Tomasza Brzyskiego. Jednak jak się okazało Legia Radoviciem stoi i Serb skierował piłkę do bramki już dwie minuty później. To nieco ostudziło zapał The Bhoys, którzy nie byli już tak groźni w akcjach ofensywnych.


Wydawałoby się, że to nie była ta sama Legia, która grała z St. Patricks, a z każdą drużyną młyn Legii napędzał się samoistnie coraz bardziej. Efektem tego była druga bramka Miro Radovicia, który we wspaniały sposób wykorzystał niefrasobliwość obrońców ze Szkocji. Jednak o wiele ważniejsze wydarzenie dla tego spotkania miało miejsce chwilę później, bo wychodzącego na ,,jeden na jeden'' Kucharczyka sfaulował Efe Ambrose, który za to zagranie otrzymał czerwoną kartkę. Wtedy Legia miała już ogromną swobodę w działaniu, a prawdziwe show pełne dramaturgii i zmarnowanych szans rozpoczęło się w drugiej połowę.

 

Walka o podwyższenie zaliczki przed rewanżem rozpoczęła się dosyć niemrawo, bowiem tuż po przerwie goście wyszli na boisko z zamiarem utrzymania dotychczasowego wyniku spotkania i byli niesamowicie zdeterminowani, by to uczynić. Na ich nieszczęście Mulgrew zagrał dzisiaj na poziomie juniora i głównie to dzięki niemu Legioniści mieli tak dużo szans.

 

Dwa rzuty karne zmarnował Ivica Vrdoljak, trzy dogodne sytuacje Michał Żyro, ale ten przynajmniej się zrehabilitował i w 84. minucie umieścił futbolówkę w bramce bezradnego Forstera po świetnej akcji i dośrodkowaniu Miro Radovicia. Przez ostatnie piętnaście minut spustoszenie w szeregach obronny Celtiku siał Jakub Kosecki i po genialnym podaniu Łukasza Brozia, pokonał mocnym strzałem Frasera Forstera, który po raz kolejny się nie popisał i o transferze do Premier League może już chyba zapomnieć.

 

 

Mistrz Szkocji z czterema straconymi golami to najmniejszy wymiar kary na jaki mógł sobie zasłużyć. Bramka na wyjeździe daje co prawda ziarenko nadziei na rewanż, ale gra nie pozostawia wątpliwości. To Legia jest zdecydowanym faworytem do awansu.

 

Legia – Celtic 4:1

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)