Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Pazdan daje zwycięstwo Jagiellonii

Pazdan daje zwycięstwo Jagiellonii

Piłka nożna | 01 sierpnia 2014 19:36 | Mateusz Decyk

fot. x-news

Jagiellonia rzutem na taśmę wygrywa pierwsze domowe spotkanie w tym sezonie, a bohaterem Białegostoku został wracający po kontuzji Michała Pazdana, do którego uśmiechnęło się szczęście po tym jak kolega z zespołu strzelił w słupek. Zwycięstwo w bólach, po meczu pełnym kontrowersji i żalu zmarnowanych szans.


W początkowej fazie spotkania mogliśmy zobaczyć ‘’typową grę wstępną’’ do meczu Ekstraklasy w wykonaniu obu zespołów, polegającą na typowej kopaninie i grze w środku pola. Chwilową inicjatywę przejęła Craxa, ale tylko i wyłącznie w skutek niefrasobliwości i chaotycznej grze w wykonaniu Białostoczan. I tylko dzięki temu od czasu do czasu udawało im się skonstruować jakąkolwiek akcję. Te często kończyły się stratą bądź podaniem do przeciwnika w wykonaniu Rakelsa.


Kulminacja nastała w 25. Minucie kiedy to Modelski starał się wybić piłkę z pola karnego, cofając się w kierunku linii końcowej , a wpadł na niego Medera i… obaj się wywrócili. Piłkę przejął zawodnik Craxy, podał do lepiej ustawionego Rakelsa, który pokonał stojącego jeszcze na linii bramkowej… Wasiluka. Wtedy Jaga ruszyła do ataku, jednak pomimo świetnych sytuacji Mateusz Piątkowski nie potrafił umieścić piłki w siatce, a graczom Cracovii wciąż sprzyjało szczęście i świetna dyspozycja Pilarza.


Po przerwie, jak można było się spodziewać do ataku ruszyli gospodarze, a w 56. minucie Maciej Gajos stanął przed szansą, gdyż znalazł sobie trochę miejsca przed polem karnym, uderzył, a futbolówka chwilę później zatrzepotała w siatce. Po tej bramce ożywili się podopieczni Podolińskiego, którzy znów starali się skorzystać z niepewności obrońców Jagiellonii, którzy często nawet na trzy razy wybijali piłkę z pola karnego, a kilka razy pozwolili na to, by wymijano ich jak juniorów. Jednak to Sebastian Madera był najbliżej przechylenia szali zwycięstwa na Białostocką stronę, ale piłka po jego strzale głową odbiła się od spojenia. Jednak to nie jemu dane było ustalić wynik tego spotkania. To uczynił wracający Michał Pazdan, który po wejściu na murawę wniósł wiele świeżości i jakości.


Na zdecydowaną pochwałę zasługuje formacja ofensywna Michała Probierza. W tym spotkaniu bardzo często próbowali nieszablonowych rozwiązań, w których bardzo pomagała współpraca Daniego Quintany i Patryka Tuszyńskiego, którzy świetnie się rozumieją. Niebezpiecznie pod bramką Pilarza było po podkręconych dośrodkowaniach Daniego. Ważną informacją dla Białostoczan jest powrót po kontuzji Michała Pazdana, którego absencja miała trwać znacznie dłużej. Zadebiutował również nowy nabytek Jagiellonii – Przemysław Frankowski, który co ciekawe gra teraz w koszulce z numerem 21, która całkiem niedawno należała do Tomasza… Frankowskiego.


Cracovia zaliczyła kolejny bezbarwny występ, bo mimo wielu błędów rywala w defensywie potrafili wykorzystać tylko jeden i to ten najbardziej kuriozalny. Mieli też sporo szczęścia, ale w tym przypadku nie można powiedzieć, by to sprzyjało lepszym.


Jagiellonia – Cracovia 2:1
 


Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)