Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Szczęśliwe zwycięstwo Lechii w Gliwicach

fot. x-news

Szczęśliwe zwycięstwo Lechii w Gliwicach

Piłka nożna | 01 sierpnia 2014 22:26 | Mateusz Fręś

W drugim piątkowym meczu wybiegły naprzeciw siebie jedenastki Piasta Gliwice i Lechii Gdańsk. Podopieczni Joaquima Machado dobrze rozpoczęli sezon i mimo dużej rewolucji kadrowej pewnie zdobywają ligowe punkty. Tego samego nie można było przed meczem powiedzieć o gospodarzach. Piast miał na swoim koncie tylko jeden punkt po remisie z Wisłą Kraków w ostatniej kolejce. 


Pierwsza część spotkania nie obfitowała w ciekawą grę. Obydwa zespoły badały się nawzajem i chciały wywalczyć sobie przewagę w środku pola. Groźniejsza w tym okresie była Lechia, która szybko operowała piłką, ale brakowało dokładności w rozegraniu. Piast natomiast nie potrafił skonstruować żadnej groźnej akcji pod polem karnym zespołu z Pomorza. 


W drugim kwadransie gry, spotkanie bardzo się ożywiło. Stało się tak za sprawą dwóch strzelonych bramek. Najpierw po długim i głębokim podaniu obrońcy Lechii, piłkę w polu karnym przyjął Piotr Wiśniewski, który mimo asysty defensora Piasta umieścił futbolówkę w bramce, źle ustawionego w tej sytuacji bramkarza Gliwiczan. Na odpowiedź gospodarzy nie było trzeba długo czekać. Po dwóch minutach był ponownie remis. Gola po dośrodkowaniu Klepczyńskiego zdobył niezawodny Jurado. Po strzeleniu bramki spotkanie toczyło się pod dyktando Piasta, który poczuł wiatr w żaglach. Nie przekuło się to jednak na groźne sytuacje dla gospodarzy i pod koniec pierwszej połowy to ponownie Lechia miała więcej możliwości na zdobycie bramki. Do przerwy jednak nic się nie zmieniło.


W drugiej połowie na boisku nie zobaczyliśmy Pawłowskiego, który zaprezentował się dosyć mizernie. Zastąpił go Piotr Grzelczak. Mimo lepszej gry Gliwiczan w 52 minucie spotkania, to goście mogli cieszyć się z bramki. Gola ponownie zdobył niezawodny w tym meczu Piotr Wiśniewski, którego dośrodkowanie nie zostało przecięte przez nikogo i wpadło do siatki przeciwnika. W następnych minutach spotkania nadal groźniej atakowała Lechia. Przyniosły one oczekiwany skutek w 63 minucie gry. W polu karnym faulowany przez Piotra Brozka został Sadajew. Jedenastkę pewnie wykorzystał Vranjes. 


Po bramce Gdańszczan zespół gospodarzy próbował odrabiać straty, ale robił to bardzo nieudolnie. Wynik do końca meczu nie uległ zmianie i z trzech punktów mógł się cieszyć zespół Lechii. 


Mimo zwycięstwa, gra drużyny trenera Machado nie robi dużego wrażenia. Lechia przypomina trochę biblijną wieze Babel. Zawodnicy grają bardzo indywidualnie. Jeszcze nie wytworzył się duch zespołu, a zamiast tego widzimy Sadajewa, który wszystkie niemal akcje próbuje skończyć sam. Z każdym meczem mozna zauwazyć jednak postęp w grze i w końcu zawodnicy z tak sporym potencjałem zaczną świetnie rozumieć się na boisku. Piast Gliwice po raz kolejny w tym sezonie rozegrał słabe zawody. Jedynym jasnym punktem był Ruben Jurado. Bardzo słabo natomiast wygląda gra obronna. Defensywa popełnia proste błędy, a doświadczony hiszpański golkiper zachowuję się w bramce jak trampkarz. 


Piast Gliwice - Lechia Gdańsk 1:3




Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)