Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Robert Pich bohaterem Śląska.

Robert Pich bohaterem Śląska.

Piłka nożna | 03 sierpnia 2014 18:16 | Mateusz Fręś

fot. x-news

W niedzielne popołudnie na Stadionie Miejskim we Wrocławiu zmierzyły się ze sobą zespoły Śląska i Zawiszy Bydgoszcz. Drużyna gospodarzy do tego spotkania przystępowała po bardzo słabym występie z Pogonią. Goście z Bydgoszczy w tym sezonie grają mocno w kratkę, potrafiąc toczyć wyrównane boje w europejskich pucharach, ale słabo prezentować się w lidze.


Bydgoszczanie rozpoczęli mecz w dość mocno przemeblowanym składzie. No boisku większość stanowili zawodnicy mówiący w języku portugalskim. Spotkanie od początku toczyło się w spokojnym tempie. Lepsze wrażenie sprawiał Śląsk. W 7 minucie po pierwszej groźnej akcji Wrocławianie za sprawą Roberta Picha zdobywają bramkę. Prawą stroną przedarł się Zieliński i płasko dośrodkował do byłego zawodnika słowackiej Ziliny, który pewnym strzałem pokonuje Andrzeja Witana.  Bardzo słabo w tej sytuacji zachowała się cała defensywa Zawiszy, a zwłaszcza Silva. 

 

Po zdobyciu gola Wrocławianie kontynuowali dobrą grę, cały czas spokojnie rozgrywając piłkę. Zawisza groźnie zaatakował dopiero w 20 minucie. Doskonałą okazję zmarnował Luis Carlos, który po podaniu od Vasconcelosa w stu procentowej sytuacji przegrał pojedynek z Mariuszem Pawełkiem.

 

W 28 minucie fenomenalnego gola zdobył ponownie Pich. Po pięknym podaniu od Tomasza Hołoty, Słowak strzelił w same okienko i bramkarz Zawiszy był bez szans. W 32 minucie błąd popełnił Dudu i prawą stroną popędził Alvarinho. Piłka dotarła do Wagnera, który popisał się mocnym strzałem, ale Pawełek instynktownie obronił. Futbolówka padła jednak łupem Kamila Drygasa, który zdobył kontaktową bramkę dla Zawiszy.

 

W ostatniej minucie pierwszej połowy spotkania Śląsk mógł zdobyć kolejnego gola. Andrzej Witan popełnił duży błąd po strzale Celebana, ale na swoje szczęście piłkę zdołał złapać tuż przed linią bramkową.

 

Druga połowa rozpoczęła się bez zmian w obu zespołach.  Pierwsze piętnaście minut meczu toczyło się w raczej sennym tempie. Śląsk spokojnie rozgrywał piłkę, a gracze Zawiszy próbowali groźnie kontratakować. Swoje szanse mieli Alvarinho i Vasconcelos.

 

W 60 minucie drugą żółtą kartkę, a w konsekwencji czerwoną otrzymał Luis Carlos.  Od tego momentu spotkanie bardzo się uspokoiło i dopiero w 90 minucie Sebastian Mila mógł zdobyć gola po błędzie Samuela, ale piłka zatrzymała się na poprzeczce bramki Zawiszy.

 

Mecz zakończył się zasłużonym zwycięstwem gospodarzy. Śląsk grał w dzisiejszym meczu bardzo spokojnie, nie popełniając większych błędów. Jedynie Dudu i Lukas Droppa wyglądali trochę niepewnie. Bardzo dobrze zaprezentowali się zdobywca dwóch goli Robert Pich i prawy obrońca Paweł Zieliński. Goście z Bydgoszczy rozegrali słaby mecz. Widać brak zrozumienia i charakteru. Moim zdaniem zostały zachwiane proporcje, gdyż w składzie znajduje się za dużo zawodników mówiących w języku portugalskim. Jedynymi zawodnikami, których można pochwalić za to spotkanie są Vasconcelos i Drygas.

 

Śląsk Wrocław – Zawisza Bydgoszcz 2:1

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)