Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Zadecydowała zimna głowa Teo

fot. x-news.pl

Zadecydowała zimna głowa Teo

Piłka nożna | 10 sierpnia 2014 18:01 | Mateusz Decyk

 Erę Mariusza Rumaka wypadało zakończyć w dobrym stylu i z przytupem i... to się udało, ale w dużej mierze dzięki głupocie Zaura Sadajewa, który osłabił swoją drużynę i pozwolił poznaniakom (grającym bez ładu i składu) na rozpoczęcie swojego występu. Dziś główną rolę odegrał Łukasz Teodorczyk, a konkretnie jego głowa.

 

Niewiele zmieniło się od sromotnej porażki ze Stjarnanem. Lech wciąż był drużyną kompletnie niezdyscyplinowaną (szczególnie w obronie) i bez większego polotu. Największą aktywność wykazywał Kownacki, ale cóż mógł zrobić sam, skoro nawet arbiter tego spotkania był przeciwko niemu i nie uznał strzelonej przez niego bramki. W końcu ataki Lechii przyniosły skutek i po tym jak Vranjes był faulowany przez Huberta Wołąkiewicza sędzia wskazał na wapno. Sprawiedliwość wymierzył sam poszkodowany i mimo tego, że Krzysztof Kotorowski wyczuł jego intencje to golkiper Kolejorza nie dał rady sparować uderzenia.


Piłkarze gospodarzy schodzili na przerwę do szatni z przewagą jednej bramki, ale po głupim zachowaniu Sadajewa, mieli o jednego zawodnika mniej niż przyjezdni, co zapowiadało nerwową drugą połowę, w której piłkarze Mariusza Rumaka po prostu musieli przejąć inicjatywę i tak stało się po kilku minutach drugiej części spotkania. Jako pierwszy próbował głową Ubiparip, jednak nieskutecznie. Kluczowe znaczenie dla losów tego meczu miało wejście Teodorczyka, za słabego dzisiaj Kaspera Hamalainena. Od czasu do czasu gdańszczanie próbowali coś zdziałać za pomocą swoich kontrataków, ale większość z nich paliła na panewce. Gdy zegary wskazywały 80. minutę, wydawało się, że Lechia zamuruje dostęp do własnego pola karnego, huraganowe ataki Lecha skończą się tak samo jak kilka dni temu, lecz w dzisiejsze popołudnie należało do Łukasza Teodorczyka, który po dwóch świetnych dośrodkowaniach Kędziory, dwukrotnie pokonał Dariusza Trelę głową i zapewnił swojej ekipie zwycięstwo.

 

To co najlepsze ten mecz zostawił nam na koniec, bowiem to właśnie wielki come-back Lecha sprawił nam najwięcej emocji. Na pewno pojawi się kilka głosów mówiących, że może jednak trener Rumak powinien zostać na swoim stanowisku, ale jego los wydaje się już przesądzony. Jego drużyna prezentuje mało przekonujący styl, gra słabo, a przede wszystkim skompromitowała się w europejskich pucharach. Kto będzie następcą wychowanka Lecha? Wszystkie znaki na niebie i ziemi mówią, że będzie to Waldemar Fornalik.

 

Lechia – Lech 1:2

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)