Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Grzyb: Musimy się zrehabilitować!

fot. fot. M.Piotrowski / Jagiellonia.pl

Grzyb: Musimy się zrehabilitować!

Piłka nożna | 16 sierpnia 2014 10:22 | Mateusz Decyk

Piłkarze Jagiellonii drugi raz z rzędu ponieśli trzybramkową porażkę i muszą się jak najszybciej zrehabilitować. Następna okazja przed własną publicznością w meczu ze Śląskiem Wrocław już za tydzień. Jednak my wróćmy do wczorajszego widowiska, po którym przyszedł czas na analizę i wyciąganie wniosków, a te zaserwowali nam Rafał Grzyb i Marek Wasiluk.


- Pierwsze moje wrażenie było takie, że sędzia nie chciał tego gwizdać, ale dostał pewnie podpowiedź. Kuba szedł na prędkości i moim zdaniem to bardziej on wpadł na mnie niż ja go faulowałem – bronił się Marek Wasiluk – Natomiast już dla samego meczu i wyniku tak wielkiego znaczenia moja kartka nie miała.


Defensor Jagiellonii docenił również siłę rażenia wczorajszego rywala - Legia jest bardzo silna na dzień dzisiejszy i prawdopodobnie tę ligę zdominują na dłuższy okres. Pewnie gdybyśmy mieli bramkę kontaktową to inaczej by nam się grało i może udałoby się coś wskórać, ale nie ma co o tym mówić skoro zmarnowaliśmy trzy dogodne sytuacje do strzelenia bramki.


Wasiluk po raz pierwszy w tym sezonie zagrał na pozycji lewego obrońcy - Zawsze powtarzam, że dla mnie najważniejsza jest drużyna, jeśli będę mógł pomóc drużynie na środku to będę to robił, a jeśli na lewej obronie to nie ma dla mnie większej różnicy. Dla nie najważniejsza jest Jagiellonia.

 

***


Rafał Grzyb surowo ocenił siebie i kolegów na tle tego meczu, ale nie widzi powodów do histerii po drugiej wysokiej porażce z rzędu - Nie ma co tu ukrywać, 0:3 jest na pewno wynikiem wysokim. Wygrał zespół mocniejszy, który potrafił wykorzystać błędy przeciwnika. Poznaje się chyba dobrą drużynę po tym, że mając słaby mecz wykorzystuje swoje szanse. Wiadomo, że Legia była przed tym meczem faworytem, oni musieli, a my chcieliśmy, może czasem troszkę za bardzo się odkryliśmy, przyszedł czas na analizę. Nie zagraliśmy tak słabego meczu, by usiąść, płakać i nie wiedzieć co robić. Za tydzień mamy kolejny mecz i musimy się zrehabilitować.


Kapitan gospodarzy ocenił również debiutanta - Taras jest spokojnym zawodnikiem, stara się przede wszystkim rozgrywać piłkę, nie wybijać jej na oślep. To był jego pierwszy mecz, pokazał się z dobrej strony, na pewno rywalizacja w środku pola jest duża, dzisiaj słabiej nam poszło, ale mam nadzieję, że lepiej będzie to wyglądało w następnym meczu.

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)