Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna XI kolejki Premier League. Sigurdsson show na Old Trafford, Sterling dowódcą Liverpoolu w boju na Anfield

XI kolejki Premier League. Sigurdsson show na Old Trafford, Sterling dowódcą Liverpoolu w boju na Anfield

Piłka nożna | 19 sierpnia 2014 09:51 | Sebastian Ibron

fot. FC Liverpool/facebook.com

Tęskniliśmy. Oj tak, tęskniliśmy. I myślę, że z całą odpowiedzialnością mogę to napisać w imieniu całej redakcji. Premier League jest obiektem naszej apoteozy. Oddajemy jej cześć, kult parając się każdym zawodnikiem z osobna. Dziś – Jezu, nareszcie! – mam okazję, by wyróżnić jedenastu najlepszych piłkarzy inauguracyjnej kolejki, co z wielką chęcią uczynię.


Allan McGregor – Chyba ciężko wyobrazić sobie lepsze wejście do Premier League. Ten golkiper, zawodnik Hull City, w pierwszym ligowym starciu w barwach Tygrysów zaliczył czyste konto. Mało tego, wybronił rzut karny. W związku z tym jesteśmy niejako obowiązani do wyróżnienia go w naszym zestawieniu.


***


Nathaniel Clyne –
23-latek zagrał dobre spotkanie na inaugurację ligi. Do stabilnej gry w defensywie dokładał całkiem skuteczną postawę w ofensywie, co najlepiej udowadnia jego dorobek z tego starcia. Mecz zakończył z bramką na koncie.


Eric Dier – Anglicy mogą mieć sporo pociechy z tego zawodnika już w niedalekiej przyszłości. W sobotę zaliczył swój debiut w angielskiej ekstraklasie, a jego Tottenham zakończył pojedynek bez straty bramki. To zasługuje na zauważenie tym bardziej, że przez pół godziny Koguty grały przeciwko West Hamowi jednego zawodnika mniej.


Laurent Kościelny – Jeśli ktokolwiek trzymał w ryzach defensywę Kanonierów, to był to właśnie Francuz. Stoper szefował tak, jak szefować powinien. A że sieroty po Pulisie bramkę jedną zdobyły, cóż, Kościelny ręki do tego nie przyłożył.


Patrick van Aanholt –
Akurat na tej pozycji zbytniej konkurencji nie było. W zasadzie nikt z lewych obrońców nie wyróżnił się szczególnie ani in plus, ani in minus. Umieścimy więc tu gracza Sunderlandu, gdyż zaliczył asystę w starciu przeciwko West Bromwich Albion i zagrał co najmniej poprawnie.


***


David Silva –
Kto jak kto, ale Hiszpan jest ostatnim zawodnikiem, który może zawieść. Początek, koniec, środek sezonu, a Silva ciągle jak Silva. Przez niego, zresztą jak zawsze, przechodziła większość akcji, a w dodatku zdobył jedną z dwóch bramek dla Obywateli.


Cesc Fabregas –
Debiut jak marzenie. Hiszpan był absolutnie kluczowym zawodnikiem The Blues. Swoją znakomitą dyspozycję przełożył na dwie asysty, z czego jedna była przecudowna. Z pierwszej piłki, z powietrza, prostopadłe zagranie, po którym Schuerrle umieścił drugi raz piłkę w siatce bramki strzeżonej przez Heatona.


Jordan Henderson –
Primo, biegał za trzech (cześć Lucas, hej Steven). Secundo, zagrał absolutnie bajeczną piłkę do Raheema Sterlinga, po której tenże zawodnik zdobył bramkę. Tertio, nie biegał głupio, a rzekłbym nawet, że ciężko znaleźć kogoś, kto byłby tak pożytecznym zawodnikiem od czarnej roboty.


Gylfi Sigursson – Nie mogłem nie wyróżnić Islandczyka. To właśnie ten gracz najpierw dograł piłkę do, heh, kluczowego gracza Swansea, Koreańczyka Ki, a później sam wziął się za strzelanie i po raz drugi skarcił Czerwone Diabły. Man of the match, definitely.


Raheem Sterling –
Ojciec trójki dzieci zrobił Liverpoolowi wynik. W końcu po podaniu wyżej wymienionego Hendersona trafił do siatki Davida Forstera, a na dziesięć minut przed końcem meczu to on dograł decydującą piłkę do Daniela Sturridge’a. To dzięki niemu The Reds zwyciężyli 2:1.


***


Saido Berahino –
To nie może być najlepsze uczucie na świecie, zdobyć dwie bramki i nie sprawić tym samym trzech punktów drużynie. Snajper West Bromwich Albion zagrał klasowe spotkanie, co udokumentował właśnie zdobyciem dwóch goli, a jego WBA zremisowało z Sunderlandem 2:2.


Ławka rezerwowych: Migolet, Debuchy, Williams, Ramsey, Fernando, Naismith, Weimann


SEBASTIAN IBRON
TWITTER: @sebastianibron

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)