Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Kibica transferowy niedosyt

Kibica transferowy niedosyt

Piłka nożna | 21 sierpnia 2014 11:50 | Mateusz Decyk

fot. Oficjalny profil FACEBOOK MUFC

 Jeszcze przed transferem Marcosa Rojo ''kibice'' Manchesteru United zapoczątkowali na portalach społecznościowych akcję protestacyjną, której powodem była słaba ich zdaniem polityka transferowa klubu. Trudno powiedzieć, czy w samym klubie panuje podobne nagromadzenie negatywnych emocji, ale nie ma wątpliwości, że każde nowe wzmocnienie wprowadza do szatni powiew świeżości i zwiększa pozytywną (przynajmniej z początku) rywalizację. Jednak, czy internetowa gawiedź została zaspokojona?

 

 

W żadnym wypadku. Dzisiaj kiedy idziesz do sklepu z odzieżą, nie patrzysz na metkę po to, by sprawdzić z jakich materiałów uszyto ten sweter. Nie patrzysz jak powinno się go prać, w ilu procentach składa się z naturalnych tworzyw, a ile w tym picu i syntetyków. Nie interesuje Cię to, czy koszula do Ciebie pasuje, czy wyglądasz w niej jak idiota. Liczy się logo producenta i nazwa. To jest dzisiaj wyznacznikiem tego co jest dobre i złe. Co jest warte uwagi, a co pieniędzmi wyrzuconymi w błoto.

 

Podobnym ,,towarem'' w dzisiejszym świecie są piłkarze. To oczywiste, że takie nazwisko jak Hummels robi o wiele lepsze wrażenie niż Rojo. Ale czy to od razu oznacza, że Niemiec byłby lepszym wzmocnieniem? Moim zdaniem nie i Louis van Gaal nie bez powodu ściągnął do siebie Argentyńczyka, który jest zdecydowanie innym typem obrońcy niż Phil Jones, czy Chris Smalling. W dodatku jest bardzo dobrze wyszkolony technicznie, świetnie radzi sobie z wyprowadzeniem, piłki, a nawet z... przedryblowaniem rywala. Wad również mu nie brakuje, ale obejrzyjcie sobie chociaż jeden mecz Borussii Dortmund. Ile błędów w ustawieniu Matsa przypada na jego jedną świetną interwencję? Ja naliczyłbym tego sporo.

 

W cenę transferu oprócz podstawowych 20 milionów euro, wliczyć trzeba jeszcze roczne wynagrodzenie Luisa Naniego, które będzie opiewało na sumę 5-6 milionów euro. Czyli 26 milionów euro za dwudziestopięcioletniego wicemistrza świata. Dużo? Moim zdaniem całkiem mało. Popatrzcie tylko co dzieje się na rynku. Na astronomiczną kwotę wydaną na Davida Luiza. A ile kosztował trzydziestoletni Jeremy Mathieu? 20 milionów! A francuski stoper na Mundial w ogóle nie pojechał...

 

To naturalne, że ogromne wydatki Realu Madryt i tworzona na Santiago Bernabeu drużyna gwiazd budzi w tobie zazdrość, ale odpowiedz sobie na pytanie, czy byłbyś dumny ze swojego klubu, gdyby ten traktował swoich piłkarzy jak towar na półce? Nie jest tajemnicą, że Ancelotti chce się pozbyć Angela Di Marii kosztem Jamesa Rodrigueza, ale zastanówcie się kto miał większy wpływ na ubiegłoroczne sukcesy Realu. Argentyńczyk, czy Gareth Bale? Kto osiągnął w futbolu więcej? Angel, czy James?

 

To oczywiście nie ma znaczenia. Kibice Królewskich (a przynajmniej ich większość) będą zadowoleni z nowego nabytku, który po Mistrzostwach Świata w Brazylii jest o wiele bardziej medialnym nazwiskiem, co oczywiście w oczach kibiców czyni go lepszym piłkarzem. O starym bohaterze zapominamy, niczym o Franku Lampardzie w Chelsea.

 

Dlatego każdego kibica, każdego klubu przestrzegam. Miej szacunek do ,,swojego'' klubu i ludzi, którzy w nim pracują. Piłka nożna to pieniądze, ale zapamiętaj, że im więcej w tym czystego biznesu, tym mniej czystej sportowej rywalizacji i czerpanej z niej radości...

 

Napisz do autora na Twitterze: @MDDecyk 

 

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)