Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Veni, vidi, vici. Pogoń - Wisła 0:3

Veni, vidi, vici. Pogoń - Wisła 0:3

Piłka nożna | 22 sierpnia 2014 22:28 | Sebastian Ibron

fot. T-Mobile Ekstraklasa/x-news

Wisła nie dała cienia szans Pogoni na korzystny wynik. Franciszek Smuda poprowadził Wisłę Kraków do trzeciego zwycięstwa w tym sezonie, które okraszone zostało efektownym wynikiem 3:0.


Wisłę za ery Franciszka Smudy ogląda się naprawdę z ogromną przyjemnością. Koronkowe akcje Stilicia z Brożkiem kończone przez tego drugiego można oglądać bez przerwy, a serce rośnie, gdy patrzy się na rozgrywanie piłki przez Alana Urygę, czy „czyszczenie” w wykonaniu Arkadiusza Głowackiego. Jednak gdy patrzy się na tę Wisłę i non-stop na te same twarze, niemal jak z automatu pojawia się pytanie, na ile kolejek starczy pary tej skromnej lokomotywie. Niby faktem jest, że liczy się nie ilość a jakość, ale pewnym momencie nie będzie komu dorzucać węgla do lokomotywy. Kryzys – siłą rzeczy – musi nastąpić.


Zwłaszcza jeśli gra się niemal wyłącznie jedną jedenastką. Dwa sezony temu Atletico przez okres całego sezonu grało niemal wyłącznie jedną jedenastką, i ich również dołek złapał. Od kryzysu spowodowanego grą wąską kadrą nie ma odstępstw. A co jest bardzo symptomatyczne, w dotychczasowych sześciu meczach Franciszek Smuda ani razu nie przeprowadził kompletu trzech zmian. W kompletnej opozycji do Dariusza Wdowczyka, który w trakcie sześciu meczów wprowadził dodatkowo osiemnastu graczy na plac gry.


Niemniej póki jest początek sezonu, możemy obserwować takie cuda, miód i orzeszki, jak bramka Semira Stilicia, czy rozgrywanie dwójkowych akcji Brożka oraz właśnie Bośniaka. Dzięki takiej dyspozycji piłkarzy ofensywnych, Wisła Kraków może poszczycić się serią dziesięciu meczów z rzędu ze zdobytą bramką. A sam mecz z Pogonią był starciem numer osiem bez porażki dla podopiecznych Franciszka Smudy.


Wart uwagi jest fakt, że Paweł Brożek zdobył dziś bramki numer 100 oraz 101 w historii swoich występów w Ekstraklasie, tym samym traci już tylko jedną bramkę do Macieja Żurawskiego. A patrząc na to, co dziś Paweł wyprawiał na boisku w Szczecinie, dużo czasu mu przeskoczenie „Żurawia” nie zajmie. Przy obu golach Brożka asystował Semir Stilić, a sam do dwóch asyst dołożył piękną bramkę. Po tym starciu Bośniak poszczycić się może trzema asystami i trzema bramkami.


Ani notowania Pogoni, ani żadnego z piłkarzy po tym starciu na pewno nie wzrosną. Nie było szczecińskiego „cracka”, Marcina Robaka, a mimo że do zastępującego go Zwolińskiego nie można się doczepić, to jednak odczuwalny był brak króla strzelców zeszłorocznej edycji rozgrywek T-Mobile Ekstraklasy. Poza tym Pogoń nie znalazła jeszcze zastępcy dla Akahoshiego. Dziś w środku pola panował ogromny chaos. Matras, Murawski i Dąbrowski nie potrafili między siebie rozdzielić roli, w efekcie czego Wisła skutecznie neutralizowała ofensywne zapędy Pogoni.


Wisła jest w gazie, Wisła ma Stilicia i Brożka w gazie. Biała Gwiazda po sześciu meczach, dzięki trzem zwycięstwom i trzem remisom, ma dwanaście punktów, a wygrywając 3:0 z Pogonią Wisła pokazuje, iż nie zamierza zwalniać tempa. Dzisiejsze starcie dla Pogoni jest czwartym, w którym szczecinianie nie zdobyli kompletu punktów. A to z całą pewnością na razie Granatowo-bordowych do gry o najwyższe miejsca nie predestynuje.


SEBASTIAN IBRON
TWITTER: @sebastianibron

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)