Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Why always him?

fot. Oficjalny profil Facebook Manchester City FC

Why always him?

Piłka nożna | 23 sierpnia 2014 00:50 | Artur Davtyan

 Mario Balotelli to człowiek równie kontrowersyjny, co utalentowany. Co jakiś czas popisuje się bramkami, których nie powstydziłby się sam Zlatan Ibrahimović, ale w pamięci wielu jest też łazienkowym piromanem. Co więc mogło sprawić, że Brendan Rodgers i spółka sięgnęli sięgnęli po ekscentrycznego Włocha? Nie jest tajemnicą, iż transfer do Liverpoolu jest już przesądzony.

 

Każdy z nas wie, że reprezentant Squadra Azzurra to człowiek bardzo nietypowy. Pamiętna celebracja po bramce z Niemcami w półfinale Euro 2012, pojawienie się na konferencji prasowej Interu Mediolan w koszulce AC Milan, podkoszulek z napisem „Why Always Me?” zaprezentowany po strzeleniu gola Manchesterowi United w derbach na Old Trafford - Super Mario miewa różne pomysły. Tę swoistą kreatywność prezentuje również na boisku. Jeśli masz Balotellego w składzie, możesz liczyć na to, że zrobi coś nieprzewidywalnego. Ciężko sprecyzować, czy będzie to gol z 40 metrów, czy może czerwona kartka po pół godziny gry, ale fantazji Włochowi odmówić ciężko.

 

Największą zaletą ściągnięcia Mario na Anfield Road będzie poszerzenie pola manewru Brendana Rodgersa. Szkoleniowiec The Reds mając w składzie Sturridge'a i Balotellego może pokusić się o grę formacją 4-3-1-2, która w ubiegłej kampanii, jeszcze z Luisem Suarezem w składzie, przyniosła fenomenalną serię czternastu zwycięstw. Irlandczyk może również wykorzystać Super Mario jako jokera, który wchodziłby na boisko w momencie, gdy drużynie nie idzie i potrzebna jest jedna niekonwencjonalna akcja, która może przesądzić o losach meczu. Możliwości będzie naprawdę sporo.

 

Warto zaznaczyć również, iż Balotelli to duże nazwisko w świecie piłki. Zupełnie inaczej będzie się patrzyło na Liverpool w momencie, gdy przychodzi do klubu piłkarz tak rozpoznawalny, a nie powiedzmy Alexandre Lacazette czy Loic Remy (chociaż osobiście obu Francuzów widziałbym na Anfield dużo chętniej). Obecność Włocha w kadrze może dać drużynie dużego kopa do przodu pod względem czysto mentalnym, zaś przeciwnikom niejako wiązać nogi jeszcze przed rozpoczęciem spotkania - sytuacja analogiczna do pojawienia się Mesuta Özila w Arsenalu.

 

Teraz powinniśmy zwrócić uwagę na cenę Super Mario. 16 milionów funtów za człowieka z tak dużym potencjałem, a przy okazji już ogranego na najwyższym poziomie brzmi jak promocja w momencie, gdy Shane Long przechodzi do Southampton za 12m, a w Championship Fulham ściąga Rossa McCormacka za 11. Przy tak niskiej cenie nawet w momencie, gdy Włoch w Liverpoolu sobie nie poradzi, odzyskanie pieniędzy z jego transferu nie wygląda na misję niemożliwą - ciężko byłoby uwierzyć, że w Serie A nie znalazłoby się kilku chętnych do przygarnięcia swojego rodaka.

 

Ostatnim wartym poruszenia aspektem jest również sam przebieg kariery Balotellego. Od momentu, gdy trafił do Milanu prawie nie słychać o aferach z jego udziałem, sam piłkarz zaś znajduje drogę do siatki dużo regularniej niż jeszcze w barwach Manchesteru City czy Interu. Dla Super Mario transfer do Liverpoolu może być ostatnią szansą, by udowodnić swoje umiejętności w piłce na najwyższym poziomie. Włoch ma już 24 lata i łatka młodego zdolnego przestała do niego pasować. To jest dla niego teraz albo nigdy, jeśli chce udowodnić swoje aspiracje do światowego topu.

 

Nie ulega wątpliwości, że transfer Super Mario do Liverpoolu jest obarczony sporym ryzykiem, jednak powiedzmy sobie szczerze - podobnie można powiedzieć o wielu ruchach transferowych w każdym okienku. Jeśli Balotelli wypali, na Anfield zrobią fenomenalny interes. Jeśli nie wypali, prawdopodobnie budżet na tym nie ucierpi, ale może o sobie dać znać nieprzewidywalny charakter Włocha. Jedno jest pewne - powrót Włocha do Premier League nada tym rozgrywkom jeszcze większego kolorytu. Pierwszy występ Mario z Liverbirdem na piersi będzie obserwowany zapewne przez większość piłkarskiego świata, takie transfery nie przechodzą bez echa.

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)