Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Chelsea zwycięska na Stamford Bridge, emocje w Liverpoolu

Chelsea zwycięska na Stamford Bridge, emocje w Liverpoolu

Piłka nożna | 23 sierpnia 2014 21:22 | Mateusz Dziopa
Spotkanie Arsenalu i Evertonu
fot. Flickr
Spotkanie Arsenalu i Evertonu

Za nami sobotnie spotkania w Premier League. Chelsea, podobnie jak Swansea odniosła drugie zwycięstwo w tym sezonie. Emocje do ostatniej minuty zapewniło spotkanie na Goodison Park.


Piłkarską sobotę w Premier League rozpoczęło spotkanie Aston Villa kontra Newcastle. Gospodarze na początku spotkania byli blisko zdobycia gola, jednak niecelnie uderzał N’Zogbia. Ten zimny prysznic podziałał na Newcastle – goście ruszyli do ataku, jednak mylili się Gouffran, Cabella, Rivere, a w drugiej części również De Jong. Mecz ten obnażył poważną słabość Srok – nieskuteczność w grze ofensywnej. Goście przeważali, dłużej utrzymywali się przy piłce oraz oddali więcej strzałów, ale nie przyniosło to efektu w postaci bramki. Dodatkowo Newcastle straciło środkowego obrońcę – w 91.minucie za drugą żółtą kartkę z boiska musiał zejść Williamson. Aston Villa w lidze jeszcze bez porażki, Newcastle jeszcze bez zwycięstwa.


Powody do zadowolenia mają kibice Chelsea – ich ulubieńcy pokonali dziś na Stamford Bridge drużynę Leicester City. Podopieczni Jose Mourinho od początku meczu dyktowali tempo gry. Brakowało jednak chłodnej głowy i skuteczności. Gospodarze w pierwszej części nie oddali ani jednego celnego strzału. Leicester nie tylko dzielnie się bronił, ale i zdarzyło mu się postraszyć rywala – w 54.minucie sytuacji sam na sam nie wykorzystał Nugent. O tym, że nie wykorzystane sytuacje się mszczą goście przekonali się w 62.minucie. Akcję rozpoczął Oscar – Brazylijczyk podał do Ivanovica, a ten ze skrzydła dograł do Diego Costy. Nowy zawodnik gospodarzy nie zmarnował szansy i umieścił piłkę w siatce. Chelsea postawiła kropkę nad „i” w 77.minucie – bramkę po indywidualnej akcji zdobył Eden Hazard. Chelsea w drugim meczu odniosła drugie zwycięstwo. Całe spotkanie z ławki oglądał Marcin Wasilewski.


Powodów do zadowolenia nie mają kibice Crystal Palace. Ich ulubieńcy odnieśli drugą porażkę w tym sezonie. Na Selhurst Park zawitała drużyna West Ham. W pierwszej połowie goście przeważali. Najlepszym argumentem są tu statystyki: zawodnicy Crystal Palace oddali tylko 4 strzały, podczas, gdy gracze West Ham aż 11 razy próbowali skierować piłkę do siatki rywala. Próbowali i to skutecznie. W pierwszej części Młoty zadały dwa ciosy rywalom. W 34.minucie, po zablokowanym uderzeniu Noble’a, piłkę do siatki skierował Zarate. Chwilę później było już 0-2. Downing postanowił zejść z piłką ze skrzydła i oddać strzał sprzed pola karnego – zrobił to bardzo skutecznie – po płaskim, nieprzyjemnym dla bramkarza strzale przewaga gości wzrosła do dwóch bramek. Drugą połowę lepiej zaczęli gospodarze – po dobrym podaniu Jedinaka, Chamakh pokonał bramkarza rywali strzałem z dystansu. 14 minut później znów cieszyli się kibice gości – po długim podaniu ze środka pola Vaz Te dograł piłkę do Cole’a, a ten uderzył obok zaskoczonego Speroniego. Po porażce w pierwszej kolejce, 3 punkty zdobywa West Ham, a Crystal Palace nadal musi czekać na pierwsze oczka w tym sezonie.


Dobry początek sezonu w wykonaniu Swansea. Po wygranej z Manchesterem United Łabędzie nie zwalniają tempa. W meczu rozegranym u siebie, podopieczni Garry’ego Monka pokonali Burnley 1-0. Jedyną bramkę zdobył w 23.minucie Dyer. Pomocnik gospodarzy dostał świetną piłkę od Sigurdssona i w sytuacji jeden na jednego pokonał bramkarza gości. Po pierwszej części, w której gospodarze mieli zdecydowaną przewagę, Burnley postanowiło powalczyć chociaż o jeden punkt, jednak piłkarze gości strzelali bardzo niecelnie. W całym meczu oddali oni tylko jeden celny strzał na bramkę Fabiańskiego. Po dwóch kolejkach Swansea z kompletem zwycięstw, natomiast Burnley z dwiema porażkami na koncie.


Bezbramkowym remisem zakończył się pojedynek Southampton i West Bromwich Albion. Za najlepsze podsumowanie tego spotkania mogłyby posłużyć statystyki: tyle samo oddanych strzałów, taka sama ilość uderzeń w światło bramki, porównywalna ilość interwencji bramkarzy i fauli. Najlepszą okazję gospodarze zmarnowali w 36.minucie. Po niefortunnym wybiciu jednego z obrońców gości o piłkę powalczył Tadić, który chwilę później otrzymał świetne podanie i miał okazję by pokonać Bena Forstera. Górą był jednak bramkarz gości. West Brom z kolei nie wykorzystało sytuacji z 57.minuty – nieźle dośrodkował Pocognoli, Ideye Brown próbował uderzać głową z ostrego kąta, niestety nieskutecznie. Dla West Brom był to drugi remis, z kolei Southampton zdobyło pierwszy punkt w tym sezonie.


Chyba nie ma w lidze drugiego takiego klubu jak Arsenal. Kanonierzy bardzo często wystawiają na próbę cierpliwość swoich fanów. Tak było i tym razem. W 2.kolejce rozegrali oni mecz wyjazdowy przeciwko drużynie Evertonu. Przez większość meczu jednak zawodnicy z Londynu wyglądali jak juniorzy, którzy właśnie rozgrywali swój debiut w Premier League. Mnóstwo niedokładnych podań, błędy w obronie i praktycznie brak gry ofensywnej. To musiało się zemścić. Najpierw ospałość obrony wykorzystał, po genialnym dograniu, Coleman, który strzelił głową i posłał piłkę obok bezradnego Wojciecha Szczęsnego, a później, w 45.minucie świetne podanie Lukaku wykorzystał Naismith. Dużą rolę odegrał tu jednak sedzia – arbiter nie odgwizdał minimalnego spalonego, na którym znalazł się pomocnik gospodarzy. Gdy już wydawało się, że 3 punkty zostaną na Goodison Park, strzelanie rozpoczął Arsenal. W 83.minucie świetne, płaskie dośrodkowanie Cazorli wykorzystał Ramsey, któremu nie pozostało nic, jak tylko wepchnąć piłkę do siatki. Goście ruszyli do ataku. Kilka minut później było już 2-2 – znakomicie dośrodkował Monreal, a gola zdobył Olivier Giroud. Arsenal uratował remis, ale sądzę, że kibice liczyli w tym spotkaniu na więcej.
 

Dokończenie kolejki w niedzielę i poniedziałek. Hull zmierzy się ze Stoke, Tottenham podejmie QPR, Sunderland zagra z Manchesterem United, a na koniec Manchester City zmierzy się z Liverpool'em

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)