Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Bezbarwne Diabły znowu zawodzą

Bezbarwne Diabły znowu zawodzą

Piłka nożna | 24 sierpnia 2014 19:05 | Mateusz Decyk

fot. Oficjalny profil FACEBOOK MUFC

Manchester United po bezbarwnej grze tylko zremisował na wyjeździe z Sunderlandem. Czerwone Diabły nie potrafiły sforsować zasieków obronnych rywali. Drużyna Louisa van Gaala po raz kolejny zawiodła i nie ma na to sensownego wytłumaczenia. Jak to odbije się na drużynie w kontekście zbliżających się spotkań?


Już od pierwszego gwizdka arbitra, w ekipie Czerwonych Diabłów gołym okiem był dostrzegalny brak kilku podstawowych zawodników. Środek pola, o którego sile mieli decydować Darren Fletcher i Tom Cleverley nie mógł robić wrażenia na przeciwniku, nawet takim jak podopieczni Poyeta. Co prawda symptomy poprawy w grze piłkarzy Louisa van Gaala były widoczne, ale ciągłe bezproduktywne rozgrywanie piłki nie mogło przynieść bramki. Szans na zacentrowanie w pole karne też było niewiele. W pojedynkach na prawej flance gospodarzy bardzo groźny był Will Buckley, który za wszelką cenę chciał wkręcić w murawę młodego Blacketta.


Jednak to prawy pomocnik grający w niebieskim trykocie asystował przy pierwszej bramce w tym meczu. Luis Antonio Valencia pokonał swoim firmowym zwodem dwójkę rywali, dośrodkował, a po rykoszecie piłka dotarła do Juana Maty, który wpakował ją do siatki. Od bardzo dawna silnym aspektem gry drużyny z Old Trafford była gra w obronie przy stałych fragmentach gry, jednak po rzucie rożnym Jack Rodwell skarcił swojego przeciwnika i strzałem głową pokonał Davida De Geę.


Wtedy to rozpoczął się potok bezproduktywnych akcji Manchesteru United, polegających na wymianie wielu podań (nawet z pierwszej piłki) i… stratach. Cały czas brakowało ostatniego podania, a defensywa Czarnych Kotów funkcjonowała wyśmienicie. Wydaje się, że rzeczywiście Czerwonym Diabłom brakuje klasy, ale głównym powodem ich porażki jest to, że ich nowy menadżer nie jest w stanie w tak krótkim czasie zaszczepić w piłkarzach swojej filozofii gry. Gracze United nie mają genów zwycięzców. To nie jest zwycięski zespół Fergusona, który wychodził na boisko z przeświadczeniem, że zmiecie przeciwnika z murawy i będzie walczył o to do ostatniej minuty. United nikt już się nie boi. Prędzej wszyscy się śmieją.


Sunderland – Manchester United 1:1

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)