Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna W Chorzowie nikt strzelać nie potrafił

W Chorzowie nikt strzelać nie potrafił

Piłka nożna | 24 sierpnia 2014 20:17 | Damian Wiśniewski

fot. T-Mobile Ekstraklasa / x-news

W ostatnim niedzielnym meczu szóstej kolejki T-Mobile Ekstraklasy Ruch Chorzów podejmował u siebie Lecha Poznań. Spotkanie skończyło się bezbramkowym remisem, choć goście mieli rzut karny.
 
Pierwsza akcja tego spotkania należała do gości, po zgraniu Ubiparipa uderzał Hamalainen, ale drugi tydzień z rzędu wykazał się Kamiński popisując się interwencją. Później nastała chwila dominacji podopiecznych Kociana, szczególnie aktywny był Kuświk, który porządnie straszył stojącego w bramce Kolejorza Kotorowskiego.
 
Oczywistym było, że gospodarze będą szukać okazji do podań do Kuświka, jednak wydawało się jakby trener Chrobak zapomniał powiedzieć o tym swoim defensorom na przedmeczowej odprawie. Przyjezdni nie popisali się niczym szczególnym. Lovrencsics nie rozgrywał swoich najlepszych zawodów w życiu, a najgroźniejsze akcje na jakie było stać Lecha, to dwójkowe wyjścia Ubiparipa i Hamalainena. Za każdym razem, gdy wydawało się, że to poznaniacy zaczną się rozkręcać, piłkarze Ruchu odpowiadali agresywnym pressingiem lub szybką kontrą, która studziły zapał przeciwnika.
 
W drugiej połowie tempo gry mocno spadło, jak również jej jakość. Jedni i drudzy popełniali proste błędy w rozegraniu piłki, przez co nie potrafili stworzyć sobie jakiejś okazji bramkowej. Lech miał optyczną przewagę w posiadaniu piłki, ale nic z tego nie wynikało.

 

Druga połowa to w większości prawdziwe piłkarskie szachy. Ciekawiej zrobiło się dopiero w 77. minucie, kiedy po podaniu Hamalainena i mocnym strzale Pawłowskiego piłka odbiła się od słupka bramki Ruchu. Minutę później to Fin uderzał, a kapitalną interwencją popisał się Kamiński. W 87. minucie sędzia podyktował rzut karny po faulu Stawarczyka na Ubiparipie, ale bramkarz okazał się lepszy od Marcina Kamińskiego, który nie potrafił wykorzystać jedenastki.


Lepszej okazji do zdobycia gola nie miała już żadna ekipa i mecz skończył się bezbramkowym remisem, który satysfakcjonuje bardziej chyba gospodarzy.

 

Pomagał Mateusz Decyk. 

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)