Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Sprawiedliwy podział punktów na King Power Stadium

Sprawiedliwy podział punktów na King Power Stadium

Piłka nożna | 31 sierpnia 2014 19:47 | Mateusz Dziopa
Ulloa pokonuje Wojciecha Szczęsnego
fot. Premier League/twitter.com
Ulloa pokonuje Wojciecha Szczęsnego

Arsenal po raz kolejny dał swoim kibicom powód do zmartwień, natomiast Leicester z pewnością cieszy się z nieoczekiwanego wyniku. W niedzielnym spotkaniu obu drużyn na King Power Stadium padł remis 1-1.


W swoim ostatnim artykule wspominałem o problemach z dokładnością Arsenalu. Niedzielne spotkanie Kanonierów z Leicester tylko potwierdziło moje słowa. Piłkarze z Emirates solidnie pracują na nową ksywkę - „nieskuteczni”.


Podopieczni Wengera szybko jak na siebie wyszli na prowadzenie - w 20. minucie. Po dość nieporadnym dograniu Sanogo, piłkę w siatce umieścił Alexis Sanchez. Równie szybko jednak powrócił wynik remisowy – w 22. minucie Debuchy nie zdążył wrócić na swoją pozycję, co wykorzystał Schlupp. Zawodnik gospodarzy dośrodkował, a obrońca Kanonierów, Laurent Kościelny, praktycznie nie wyskoczył do piłki, dzięki czemu Ulloa zdobył bramkę. Francuski obrońca zaliczył z resztą nie najlepszy występ. Być może przyczyniło się do tego dość ostre starcie z 12. minuty, kiedy to doznał urazu podczas walki o piłkę ze wspomnianym Schluppem. Francuz walczył z rywalami oraz ze sobą aż do 26. minuty, kiedy to zszedł z boiska. Słabo zagrał także inny zawodnik Kanonierów – Yaya Sanogo. Młody napastnik pokazywał raczej to, jak zawodnik, który występuje na jego pozycji, nie powinien grać. W oczy rzucała się jego nieskuteczność. Grę Arsenalu nieźle podsumowują statystyki – z 24 strzałów, tylko 5 leciało w światło bramki, a aż 12 uderzeń zostało zablokowanych przez zawodników Leicester City. Taka liczba bloków to jednak bardziej zasługa obrony gospodarzy niż nieskuteczności gości.

 

Lisy zagrały dobry mecz. Podopieczni Nigela Pearsona nie dawali gościom szans na znalezienie dobrej pozycji do oddania strzału. Sami za to nastawili się na kontry, co powodowało, że nie raz byli groźniejsi niż faworyzowani Kanonierzy. Co ważne gospodarze potrzebowali tylko trzech strzałów, aby zdobyć gola. Takiej skuteczności Arsenal nie miał w żadnym spotkaniu w tym sezonie. Indywidualnie wyróżniłbym zawodników, którzy zadbali o skuteczną obronę i dobre wyprowadzenie piłki. Było to dwóch środkowych obrońców – Liam Moore oraz Wes Morgan, a także dwóch środkowych pomocników – Andy King i Dean Hammond. Zawodnicy Ci wykonali solidną pracę w defensywie i, choć może nie zostali dostrzeżeni, ich postawa miała wielkie znaczenie dla losów tego pojedynku.


Jeśli Leicester utrzyma taki poziom gry, to myślę, że ma szanse na utrzymanie w Premier League. Arsenal z kolei ma nad czym pracować. Obronie Kanonierów zbyt często zdarzają się wpadki, a ze skutecznością ataków jest coraz gorzej. Sezon jednak dopiero się rozpoczyna, więc możliwe, że wraz z kolejnymi spotkaniami, gra klubu z Londynu znacznie się poprawi.
 

MATEUSZ DZIOPA
TWITTER: @Mateusz_Dziopa

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)