Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Dajmy sobie spokój z Polanskim
Eugen Polanski po raz kolejny odmówił gry dla reprezentacji Polski.
fot. Marcin Karczewski / Superstar.com.pl
Eugen Polanski po raz kolejny odmówił gry dla reprezentacji Polski.

Dajmy sobie spokój z Polanskim

Piłka nożna | 17 września 2014 19:52 | Damian Wiśniewski

Adam Nawałka postanowił zrobić (oby chwilowy) rozbrat ze zdrowym rozsądkiem i zaczął namawiać pewnego niemieckiego piłkarza do gry w reprezentacji Polski, jednak ten postanowił dać naszemu selekcjonerowi kosza. I dobrze, bo Eugen Polanski już dawno temu powinien przestać być branym pod uwagę w kontekście gry z białym orzełkiem na piersi.

 

Eugen Polanski jeśli chodzi o zdecydowanie co do gry w naszej reprezentacji jest bardzo zmienny. Najpierw zarzekał się, że jest Niemcem, że nie wyobraża sobie gry w innej reprezentacji niż w tej naszych zachodnich sąsiadów, by na niecały rok przed Euro 2012 powiedzieć, że jednak może zagrać w naszej drużynie narodowej.


Często już wałkowane były jego wypowiedzi sprzed kilku lat, w których wypowiadał się w sposób jednoznaczny, a potem zmieniał zdanie o 180 stopni. Polanski powiedział nawet, że w meczu Polska – Niemcy kibicowałby tym drugim, by potem zdecydować się na grę pod biało-czerwonymi barwami. To świadczy o zakłamaniu tego piłkarza, ale tym razem nie w tym rzecz.

 

Jeśli Polanski zdecydował się na to, by odpuścić sobie grę w naszej kadrze, to zwyczajnie powinniśmy przestać się za nim uganiać. I nie jest ważnym jego przeszłość, to że zagrał w naszych barwach dopiero wtedy, kiedy nie miał już szans na występy w reprezentacji Niemiec. Jeśli piłkarz mówi „nie” dla gry w reprezentacji, to powinniśmy to jego „nie” uszanować. Bez względu na to, czy taką decyzję podjął ktoś, kto od małego marzył o tym, by wybiec kiedyś na mecz w koszulce z orzełkiem na piersi, czy ktoś, dla kogo był to dopiero wybór drugiej kategorii.


Niestety, Adam Nawałka już drugi raz nie potrafił pogodzić się z taką, a nie inną decyzją zawodnika naszej reprezentacji. Przed kilkoma miesiącami uganiał się za Ludoviciem Obraniakiem, teraz za Eugenem Polanskim. Po co? Gra w reprezentacji to powinien być najwyższy honor, jeśli kogoś trzeba do tego specjalnie namawiać, to możemy być pewni, że nie jest on tego wart.

 

Franciszek Smuda przed Euro postanowił zrobić sobie z naszej reprezentacji międzynarodowy bazar, ale nie ma sensu tego pomysłu powielać. Szczerze popierałem wybór Nawałki do roli selekcjonera, bo uważałem, że ktoś z tak bogatą przeszłością piłkarską będzie miał wśród zawodników posłuch, że swoją charyzmą będzie w stanie ułożyć tę kadrę od środka. Niestety, były trener Górnika Zabrze postanowił odłożyć na bok swój honor i to już po raz drugi. Który inny selekcjoner jeździłby do piłkarza, który jasno zadeklarował, że w reprezentacji grać nie chce i starał się go do tej gry znów namówić?

 

I jeszcze raz na usta ciśnie się pytanie: po co? Czy Polanski jest aż tak wartościowym piłkarzem, takim który dałby naszej reprezentacji niezbędną jej jakość? Nie, nie jest, bez Polanskiego nasza reprezentacja może się obyć, na jego miejsce można poszukać innych zawodników, takich dla których gra w barwach narodowych będzie okazją do dumy, a nie robieniem łaski.

 

Nie podoba mi się zachowanie selekcjonera. Nie tędy droga, panie Adamie. To piłkarz powinien zabiegać o grę w reprezentacji, nie reprezentacja o piłkarza. Jako takie powoływanie Polanskiego, czy Obraniaka budziło ogromne kontrowersje, a już specjalne zabieganie o grę tych dwóch panów w reprezentacji budzi śmiech, ale niestety śmiech przez łzy.

 

Odpuśćmy sobie tego Polanskiego. Nie chce grać dla naszej reprezentacji, to nie, bez łaski. Postawmy na kogoś, dla kogo gra w reprezentacji będzie czymś wyjątkowym, okazją do dodatkowej mobilizacji. Dajmy większą szansę na tej pozycji choćby Jodłowcowi, który notuje świetny okres w Legii. Albo nie Jodłowcowi, niech Nawałka wybierze sobie kogo chce. Byleby ten ktoś naprawdę chciał grać w naszej drużynie.

 

Robiących łaskę nie potrzebujemy.

 

DAMIAN WIŚNIEWSKI

TWITTER: @Wisniewski_D2

 

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)