Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Bayern na pół gwizdka, ale i tak zwycięski. The Citizens ukarani za minimalizm

Bayern na pół gwizdka, ale i tak zwycięski. The Citizens ukarani za minimalizm

Piłka nożna | 17 września 2014 23:21 | Damian Wiśniewski
Robert Lewandowski dzielnie walczył z obrońcami. Bramki jednak nie zdobył.
fot. UEFA
Robert Lewandowski dzielnie walczył z obrońcami. Bramki jednak nie zdobył.

Największym hitem drugiego dnia pierwszej kolejki tego sezonu Ligi Mistrzów był bez wątpienia pojedynek pomiędzy Bayernem Monachium a Manchesterem City. Mistrz Niemiec podejmował najlepszą drużynę w Anglii, co zapowiadało nam przed pierwszym gwizdkiem olbrzymią dawkę emocji.

 

Niestety, samo spotkanie nie stało na najwyższym poziomie. Choć zaczęło się od mocnego uderzenia, czyli ładnej kombinacyjnej akcji gospodarzy i strzału w boczną siatkę, jaki oddał Thomas Mueller, to później tempo i jakość gry spadły z obu stron.

 

Bayern co prawda przeważał, tradycyjnie dłużej utrzymywał się przy piłce, ale jego akcjom brakowało tego tempa, dokładnego ostatniego podania, czy wreszcie wykończenia. Manchester City od początku przyczaił się do gry z kontrataku, ale on również nie był w stanie mocniej zagrozić rywalowi. W pierwszej połowie najbliżej strzelenia gola był wtedy, gdy z ostrego konta uderzał Edin Dżeko. Strzał Bośniaka bez większych kłopotów odbił jednak Manuel Neuer i tyle było z zagrożenia bramki Bawarczyków.

 

W drugiej połowie sytuacja wyglądała podobnie. Oglądaliśmy bardzo dużo walki w środku pola i niestety mało gry piłką. Przekładało się to oczywiście na brak sytuacji bramkowych, a to rzecz jasna na brak samych goli. Obie drużyny wyglądały marnie, choć marniej raczej goście z Anglii. Obywatelom taka gra ewidentnie pasowała i nie robili zbyt wiele, aby przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść.

 

Podopieczni Pepa Guardioli z kolei pod koniec drugiej połowy meczu zaczęli atakować nieco mocniej i stwarzać sobie dogodne okazje do zgarnięcia trzech punktów. Nie było ich co prawda zbyt wiele, ale swój cel ostatecznie osiągnęli. Akcję bramkową ciężko jednak nazwać specjalnie przemyślaną. Po dośrodkowaniu ze stałego fragmentu gry i sporym zamieszaniu w polu karnym gości, piłka ostatecznie spadła pod nogi Jerome’a Boetanga, a były zawodnik Manchesteru City ładnym strzałem umieścił ją w bramce, choć po drodze futbolówka otarła się jeszcze o plecy Mario Goetze.

 

Po tej sytuacji swoją okazję miał jeszcze Kun Aguero, który pojawił się na boisku z ławki rezerwowych, ale Argentyńczyk nie potrafił pokonać bramkarza. Bayern Monachium zwyciężył w tym spotkaniu i trzeba przyznać, że zrobił to dość małym nakładem sił. Manchester City z kolei zagrał zbyt minimalistycznie, do końca chciał walczyć o wywiezienie z ciężkiego terenu choćby punktu i został za to surowo ukarany.

 

Bayern Monachium – Manchester City 1:0 (0:0)
1:0 Boateng 90'

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)