Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Śląsk grał przeciętnie, ale na Koronę to wystarczyło

Śląsk grał przeciętnie, ale na Koronę to wystarczyło

Piłka nożna | 19 września 2014 20:51 | Damian Wiśniewski

fot. T-Mobile Ekstraklasa / x-news

Na otwarcie dziewiątej kolejki T-Mobile Ekstraklasy Śląsk Wrocław podejmował na własnym boisku Koronę Kielce. Podopieczni trenera Pawłowskiego nie zagrali najlepszego meczu w tym sezonie, ale na żółto-czerwonych to wystarczyło i po trafieniu Flavio Paixao zwyciężyli 1:0.

 

Pierwsza połowa była dość senna i nie dostarczyła nam zbyt wielu emocji. Grę prowadzili gospodarze, którzy częściej zapuszczali się pod bramkę przeciwnika, ale nie przekładało się to na sporą ilość sytuacji podbramkowych. Najgroźniej zrobiło się paradoksalnie wtedy, kiedy wrocławianie wyprowadzali kontrę. Po nieudanym rzucie rożnym w wykonaniu gości, gospodarze wyprowadzili szybki atak, Mila fantastycznie dograł do Machaja, a ten w idealnej sytuacji nie potrafił pokonać Cerniauskasa.

 

Korona, która wyszła na ten mecz w identycznym zestawieniu, jak w poniedziałek na mecz z Podbeskidziem, wyglądała w trakcie pierwszych 45 minut bardzo bezbarwnie. Drużynie trenera Tarasiewicza brakowało błysku, tempa w budowaniu akcji, a piłkarze nastawili się głównie na to, żeby gola nie stracić. Troszkę ciekawiej pod bramką Pawełka zrobiło się tylko wtedy, gdy z prawej strony dobrze dośrodkowywał Jacek Kiełb, a z piłką minął się Przemysław Trytko.

 

Od razu po przerwie szkoleniowiec gości zdecydował się na wprowadzenie na boisko Michała Janoty w miejsce Vanji Markovicia i poprawa w grze jego zespołu była widoczna od zaraz. Od tego momentu, to Korona zyskała przewagę i potrafiła ją przekuć na sytuacje podbramkowe. Bardzo blisko zdobycia bramki byli Przemysław Trytko i Siergiej Pilipczuk, ale strzał pierwszego świetnie wybronił, a uderzenie drugiego było nieznacznie niecelne.

 

Śląsk, który wyglądał słabiej niż w pierwszej połowie, zadał jednak ten decydujący cios. Wprowadzony na boisko po przerwie Ostrowski zagrał świetną piłkę do Flavio Paixao, a Portugalczyk wykorzystał opieszałość Radka Dejmka oraz Ouattary i bardzo ładnym strzałem wpakował piłkę do bramki.

 

Paradoksalnie Korona, która w po przerwie wyglądała dużo lepiej, właśnie w drugiej połowie straciła bramkę i szansę na wywiezienie choćby punktu z ciężkiego terenu. Była to już siódma porażka zespołu z Kielc i jego sytuacja w tabeli robi się coraz cięższa. Śląsk natomiast po przegranej w Warszawie wraca do kompletowania zwycięstw i na tę chwilę znajduje się na trzeciej pozycji w ligowej tabeli.

 

Śląsk Wrocław – Korona Kielce 1:0 (0:0)
1:0 Flavio Paixao

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)