Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Robak strzela, Pogoń wygrywa. Kolejna porażka Lechii

Robak strzela, Pogoń wygrywa. Kolejna porażka Lechii

Piłka nożna | 19 września 2014 22:34 | Damian Wiśniewski

Drugi piątkowy mecz polskiej Ekstraklasy, drugi w którym padła tylko jedna bramka. Pogoń Szczecin grała na wyjeździe z Lechią Gdańsk i pokonała ten zespół 1:0, a gola na wagę trzech punktów zdobył Marcin Robak.

 

Przebudowana latem tego roku Lechia od początku sezonu ma spore kłopoty. Prowadzona przez trenera Machado ekipa spisuje się zdecydowanie poniżej oczekiwań. W trzech dotychczasowych meczach rozgrywanych przed własną publicznością zdobyli zaledwie cztery oczka, a ogólnie 12. Ten mecz miał być przełomowym, a pokonanie Pogoni miało uratować posadę szkoleniowcowi gdańszczan.

 

Piątkowe spotkanie było od początku dość wyrównane, ale gra z obu stron raczej nie zachwycała. Tempo było przeciętne, a sytuacji bramkowych również zbyt wiele nie oglądaliśmy. Niezłą okazję po podaniu Okuno miał Murawski, ale były pomocnik Lecha Poznań fatalnie przestrzelił. Później jeszcze sam na sam z golkiperem rywala wyszedł Piotr Wiśniewski, ale zawodnik Lechii nie trafił nawet w bramkę. To była najlepsza i najbardziej klarowna okazja gospodarzy w tym spotkaniu.

 

Najlepsza okazja w trakcie pierwszych 45 minut dla gości skończyła się tym, że strzelili oni gola. Po błędzie obrony gospodarzy oko w oko z Dariuszem Trelą po podaniu Rogalskiego stanął Marcin Robak, a ten w przeciwieństwie do swojego gdańskiego kolegi takich sytuacji nie marnuje. Od tej pory Pogoń prowadziła 1:0 i z takim rezultatem piłkarze zeszli na przerwę.

 

W drugiej połowie gra z obu stron nie wyglądała wcale lepiej. Lechia niby starała się odrabiać straty, ale na dobrą sprawę nie wiedziała, jak się do tego zabrać. Jeśli już dochodzili oni nawet do sytuacji strzeleckich, to ich skuteczność była żałosna, Janukiewicz na dobrą sprawę był bezrobotny.

 

W końcówce meczu, kiedy to gdańszczanie powinni sobie teoretycznie stwarzać sytuacje za sytuacją, to paradoksalnie bliżej strzelenia gola byli podopieczni Dariusza Wdowczyka. Dwukrotnie blisko  bramki był wprowadzony po przerwie Jakub Bąk, raz Adam Frączczak. Żadnemu z nich ta sztuka się jednak nie udała i wynik już nie uległ zmianie.

 

Pogoń wygrała zasłużenie, ale wspomnieć trzeba o tym, że zdobyta przez nią bramka nie powinna być uznana. W momencie podania od kolegi, wychodzący sam na sam z Trelą Robak był na wyraźnej pozycji spalonej, czego arbitrzy nie zauważyli. Dzięki błędowi Marcina Borskiego, Pogoń obecnie znajduje się na ósmej pozycji w tabeli. Lechia jest dziewiąta.

 

Lechia Gdańsk – Pogoń Szczecin 0:1 (0:1)
0:1 Robak

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)